Guild wars 2 : A star to guide us (nowy update, brak spojlerów w głównym poście)


#1

We wtorek o godzinie 18:00 na serwery zawitał nowy rozdział LWS. Było trochę problemów przy starcie, ale koniec końców nie było tak źle skoro udało się nam wspólnie rozpocząć i skończyć cały rozdział bez większych problemów w 4-osobowej grupie.

Zaczyna się klasycznie, jak każdy inny rozdział LWS - zostajemy poinformowaniu gdzie mamy się udać i po co. Idziemy na miejsce, rozmawiamy z kim trzeba, przechodzimy do instancji… I tu się zaczyna jazda bez trzymanki do samego końca story. Widać, słychać i czuć że zmienili silnik do tworzenia LWS. To co się tu dzieje jest epickie zarówno pod względem graficznym jak i pod względem mechanicznym, oraz fabularnym (co akurat nie jest zasługą silnika ale i tak jest warte wzmianki).

Ta zmiana silnika była potrzebna i to bardzo, zaufajcie mi. Też nie widziałem sensu przy poprzednim LWS czekania dodatkowy miesiac, ale obiecywali że to im pozwoli tworzyć jeszcze lepsze story i jeszcze bardziej oryginalne mapy, z specjalnymi mechanikami/wlasnościami.

Ciężko ukryć że mapy z LWS4 zbytnio się… zlewały ze sobą. Nie zrozumcie mnie źle, są dobre, ale są strasznie… podobne do siebie. No ale na ile sposobów można przedstawić pustynię? xD

Wracając do nowej mapy… Nie ma chyba gracza który by się nie zachwycił tą mapą już od pierwszych chwil pojawienia się w niej. Drugim questem jest zrobienie paru zadań na tej mapie i od razu gra nas prowadzi do ciekawych miejsc, wyjaśnia konstrukcję tej mapy (np na jakiej podstawie/zasadzie dzieje się to co się dzieje w konkretnych miejscach), oraz zachęca nas do eksploracji na własną rękę dziesiątkami eventów, znajdziek i innych.

Może i bym uległ pokusie (która była bardzo silna), ale racjonalne argumenty (przy story i tak mapę co nie co pozwiedzam, a resztę odkryję na spokojnie po skończeniu story) i szturchnięcie przez znajomych sprawiły że ruszyliśmy dalej w drogę przez fabułę.

I wiecie co? Było warto - idealne proporcje między chwilami zarówno spokoju jak i adrenaliny. Żeby uniknąć większych spojlerów (tytuł zobowiązuje) to powiem tylko że najnowszy rozdział historii jest roller coasterem najwyższej klasy : są śmieszne momenty, są chwile radości, są momenty tragiczne, jest też i chwila grozy i smutku. Spotykamy na swojej drodze kilku starych bohaterów, kilku z naszej “bandy”, przyjmujemy pare niezapowiedzianych (aczkolwiek zawsze mile widzianych, przynajmniej przeze mnie) gości, a także spotykamy nowe twarze.

No i największe chamstwo wymyślone przez tych tzw “scenarzystów” - rozpisać story na rozdziały tak by kończyło się w najlepszym momencie. Ale mindfuck jest niezły, to trzeba im przyznać - rozsiadasz się wygodnie, oglądasz cinematic/dialog nagle dowiadujesz się, że (wstaw tu spojler), już się cieszysz i zastanawiasz jak to bedzie wyglądać… a tu po dialogu informacja że to koniec epizodu. Moja mina zapewne była bezcenna w tamtym momencie xD.

Podsumowując : jest to zdecydowanie najlepszy epizod LWS od dawna. Update’ów tej jakości ciężko szukać w darmowych patchach. Tak, mówię to całkowicie serio i poważnie : nawet wow swoimi patchami nie umywa się do tego patcha. O ile przy poprzednich LWS nie mógłbym tak powiedzieć, tak ten epizod zmienił wszystko. Mimo 30 lat na karku poczułem się jak dziecko na gwiazdkę zarówno robiąc story jak i bawiąc sie na nowej mapie w “szukanie przygody!” (czytaj : bieganie bez sensu po mapie i rozglądanie się za eventami, dziwnymi rzeczami, zachwycanie się grafiką i samym pomysłem na mapę). Tego poziomu frajdy nie dały mi nawet ostatnie dodatki/wielkie update’y do gier.

Jeśli się zastanawiasz czy warto sprawdzić co nowego przyniósł ten patch to oto odpowiedź : warto.
Jeśli szukasz powodu by wrócić do gry - warto.
Jeśli pokochałeś podstawy (mechaniki) guild warsa ale chęć gry “wygasła” - warto.

Nie warto tylko w jednym przypadku : gdy nie podpasowały tobie mechaniki gry. To dalej jest guild wars 2, nowa mapa i story tego nie zmienią. No cóż, nie wszystkim każda gra przypasuje. Szkoda tylko że gra nie załapała się na newsa o tym na główną stronę ale można się było tego spodziewać.I tym oto akcentem kończę i dziękuje za poświęcony czas na przeczytanie tego.

Ps - proszę was uprzejmie by w tym temacie uniknąć jakichkolwiek spojlerów. W razie pytań, pisać śmiało :slight_smile:


#2

Fabularnie i dla mnie najlepszy epizod z tego sezonu, a graficznie… jest rewelacyjnie ale nie przepadam nawet za tak fajnie zrobioną pustynią i z LS4 wolę jednak Sandswept Isles :slight_smile:


#3

Dopiero znalazlem czas na zrobienie story… Potwierdzam jest swietnie przedstawiona historia z genialnie wymodelowanym zakonczeniem…
Aa ktos ma juz zaliczonych nowych bossow raidowych to moze zrobic maly guide. Wiem sa na yt ale tekst to tekst.

Update 1
W6 z tego co narazie zaliczylem (czyli conjured + largos +2x pre jeszcze bez quadim) to ogolnie mozna powiedziec ze arena net wychodzi na przeciwko osobom ktore zaczynaja swoja przygode z raidami gdyz nowe skrzydlo jest imo jednym z latwiejszych cos jak w4.

Conjure - arena w ksztalcie polokregu. Pokonanie bossa polega na likwidacji rak ktore sa w zasiegu do atakowania kiedy boss wykona nimi uderzenie w arene - atak unikamy zwyklym dodge lub zejsciem na inny obszar areny itd itd. Rownoczesnie na arenie obecne sa moby w postaci mieczy i tarcz ktore musimy niszczyc. Co wiecej na arenie mozna zebrac wlasnie tarcze lub miecz.
Uzywanie miecza polepsza staty ataku a tarcza chroni przed innym rodzajem aoe ktore jest ruchome i przesowa sie od czasu do czasu po arenie oraz przed zmiazdzeniem przez bossa kuedy wykonuje klasniecie. Podczas walki pojawia sie mechanika podczas ktirej jest grad irbow ktore zadaja nam dmg ale sa przeplatane orbami z tarczami. Po zbiciu ramion boss zbliza glowe ktorej niszczenie jest glownym hp bossa ktorego zbicie do 0 powoduje zakonczenie walki.
PS jest to szybki opis kogos kto pokonal bossa za drugim pidejsciem wiec pewnie nie wychwycilem mechanik i zaleznosci szczegolowych. Poza tym nie uczestniczylem jeszcze na cm. Nie opisuje tez kiedy powinnismy byc na ktorej czesci areny ale tak na prawde to nic skomplikowanego i jest logiczne czyli jak idzie klaskanie to stawiamy tarcze na srodku a jak idzie najdluzsze ruchome aoe to stawiany tarcze z prawej strony itd.

Pre nie opisuje bo to szkoda czasu a sa dosc intuicyjne.

Largos twins - arena w ksxtalcie kola otoczona woda. Zrzucenie nas z areny daje mozliwosc powrotu na arene wiec nie ma spiny. Sama walka to nic skomplikowanego i jezeliktos robi regularnie raidy jest w stanie to zrobic za 1-2 razem.
Walka podzielona na etapy gdzienajpierw walczymy z Nikare. Sprawa prosta czyli unikamy pojawiajacych sie aoe (okregi wypelniajace sie czerwonym kolem). Jezeli zostanie na nas rzucone tzw wodne aoe (ikona nad postacia) odchodzimy jak najdalej aby aoe zrzucilo sie gdzies na obrzezach. Po zniej glidujemy na nast platforme gdzie znajduje sie:

Kenu - walka podobna… Na arenie sa tornada ktorych unikamy a boss znika i pojawia sie z prostokatnym aoe. Poza tym co jakis czas (i jest to poprzedzone zwezajacym sie do bossa okregiem) boss puszcza mechanike odpychajaca w postaci rozchodzacego sie okregu ktore unikamy dodge lub skok. Po zbiciu hp nastepuje faza splitu czyli grupa musi sie podzielic i przejsc na platformy lewa/prawa. Walki nie roznia sie specjalnie poza faza rage gdzie trzeba zbic cc bar. Grupa ktira szybciej ubije bossa moze pomoc drugiej…