#2 Hot MMO - Wrzesień!

logommorpg.png

Pragnę Was powitać ponownie w moim cyklu Hot MMO. Już odcinek drugi, jak obiecałem – pojawił się mniej więcej miesiąc po poprzednim i tak samo będzie z resztą. Dziś na tapecie mamy Vindictus’a, który lada moment wejdzie w OB, cukierkową Luvienię Online, nowego Warhammer’a Online, który – o dziwo – będzie F2P, Rusty Hearts i darmowego przez dwa tygodnie Aion’a. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z materiałem.

luvisadasno.png

Luvinia Online to produkcja MMORPG od chińskiego studia Shanda. Widać to szczególnie po kolorystyce i ogólnie teksturach samej gry. LO to jedna z najpopularniejszych gier online w Chinach. Gra wykorzystuje już znaną, animowaną grafikę, która wygląda dosyć cukierkowo – a na pewno kolorowo. Do tego mamy standardowy interfejs, praktycznie jak w każdej innej tego typu produkcji. Testerzy porównują system klas postaci do tego, znanego nam z Ragnarok’a Online, a sam styl gry do europejskich i japońskich MMORPG’ów. Podobnie jak wiele tego typu produkcji i tutaj też rozgrywka będzie się opierała na systemie point&click, czyli standardowym klikaniu do docelowego miejsca. Jeżeli komuś to nie odpowiada może przełączyć się na klawiaturę. Do tego standardowo Item Shop, w którym nie zabraknie wielu dodatków, za które zapłacimy realną gotówką. To gra to wręcz kolejny "odgrzewany kotlet". Jeżeli jesteście fanami tego typu gier to polecam, jeżeli nie, to nic nie stracicie.

luviniaonlinesdacb.png

Mogę Wam nieco zdradzić o tej produkcji, gdyż w tym miesiącu przypadła mi do recenzowania. Cóż, jest to naprawdę marna produkcja. Czemu jednak o niej pisze? Znajdą się osoby, które lubią arcade’owe MMO. Jest to tytuł przede wszystkim dla nich – żadnego stresowania, śmieszne potwory, proste zadania. Jeżeli ktoś jest nowy w tym gatunku gier to na pewno mu przypadnie do gustu i będzie mógł pod szlifować swoją wiedzę. Grafika wygląda wręcz dramatycznie, mimo, że jest cukierkowa. Największym jej problemem jest czcionka, która pojawia się przy questach, czy nawet w samym interfejsie. Po prostu wszystko psuje. Jeżeli sporadycznie grasz w MMO to polecam.

rustyheartslogosss.png

Rusty Hearts to w pełni 3D MMORPG od studia Perfect World Entertainment, który jest bardzo podobny do starych bijatyk. Ma grafikę inspirowaną z całą pewnością japońskimi anime, a całość prezentuje się bardzo przyzwoicie. Sam nie widziałem jeszcze tak fenomenalnego stylu anime. Gra była tworzona przez studio Stairway Games, a następnie wydana przez doskonale znane graczom PWE. Możemy spodziewać się bardzo dynamicznej rozgrywki, wielu insntacji, czy raidów, które rzecz jasna wymagają bardzo dużej dozy współpracy, a także wielu trybów PvP. W przeciwieństwie do Dungeon Fighter Online, czy Fists of Fu, Rusty Hearts ma większy zakres możliwości.

rustyheartsgameplaysas0.png

Nie mogę Wam za dużo powiedzieć na temat tej produkcji, bo po prostu nie miałem jeszcze przyjemności w nią zagrać. Jednakże mam nadzieję, że zbierze się jakaś ekipa na forum, a ja razem z nimi będę mógł wypróbować najnowszy tytuł od PWE.

vindictusmabinogihdwall.png

Aaaaaaaaaaa! Nareszcie Europejska wersja tej kochanej produkcji. Kto na to nie czekał? Gra okrzesana mianem kolejnego Dragon Nest’a (chociaż pojawia się u nas później). Vindictus to gra MMO inna niż wszystkie, koniec z oklepanym point&click, koniec z monotonnym expieniem! W zamian mamy system non-target, możemy ciąć wszystkie moby na naszej drodze, obserwując piękne rozbryzgi krwi, a gdy potwór padnie, możemy go podnieść i wystrzelić w resztę. Przeciwnika możemy cisnąć o ziemię, rzucić nim w ścianę albo... kawałkiem ściany w niego! W pełni interaktywne środowisko, może dostarczyć nam masę niezwykłej broni! Śliczny dzbaneczek przestaje nam służyć tylko do trzymania kwiatków, możemy go wziąć i rozwalić z wdziękiem na łbie naszego przeciwnika. Na uwagę zasługuje też realistyczne psucie się ekwipunku: możemy wejść z piękną, nowiutką, błyszczącą, drogą zbroją, a wyjść z ledwo zasłaniającym tyłek kawałkiem złomu. Ale bez obaw - kowal za trochę złota przywróci naszą zbroję do stanu używalności. Ważne jest też granie zespołowo - samemu nic nie osiągniemy.

vindictususadass.png

Jedni uważają za największą wadę tej gry instancjonowość, jednakże moim zdaniem jest to fajna odskocznia od całej reszty. Z całą pewnością, każdy szanowany się gracz powinien zapoznać się z Vindictusem. Prezentuje się bardzo okazale, a pierwsze opinie, czy recenzje z Closed Bety wskazują tylko na jedno – będzie hicior. Za kilka dni ma się pojawić OB., jednak sądzę, że większość z Was posiada już klucze. Poza tym na naszym forum zbiera się jakaś ekipa do założenia gildii, polecam zajrzeć.

Warhammer-Online-Wrath-of-Heroes-logo.jpg

Mimo, iż do Open Bety Warhammer’a: Wrath of Heroes jest sporo czasu, już dziś możemy wypróbować się w CB. Gra jest o tyle ciekawa, że polega głównie na… battleground’ach. Może brzmi nieco dziwnie, ale tak jest. Pozwolę sobie tutaj zacytować naszego kolegę z forum, Grabę: „Chwilka czekania i już znalazłem się w grze. Tutaj czekało na mnie 7 postaci dobrze znanych z WAR (chociaż ich skille różnią się od pierwowzorów). Wybrałem pierwszą lepszą i ruszyłem zdobywać sławę i chwałę. Wybiegamy naszą 6cio osobową drużyną i niebawem natykamy się na przeciwną drużynę. Następuje mały chaos. Wkrótce okazuje się, że wygrywamy. Stoję sobie spokojnie i dobijam przeciwnika, aż tu nagle pojawia się koło mnie inna postać. Zdziwiłem się, że jego nick był w kolorze zielonym (my byliśmy pomarańczowi, a przeciwnik niebieski). Byłem przekonany, że to może jakiś nasz support, albo postać wyróżniona jakimś buffem. Jakie było moje zdziwienie, kiedy owa postać po prostu mnie zabiła. Dopiero po chwili doszło do mnie, jakim jestem ignorantem. Zapomniałem, że gra w Wrath of Heroes toczy się w systemie 6v6v6, czyli mamy 3 drużyny walczące ze sobą w tym samym czasie.”.

WOWoH-promo.jpg?cb=1314393180

Sam miałem okazję zagrać i powiem, że jest ciekawie. Szkoda, że nie ma dostępnych wielu opcji jak sklep, czy chociażby taktyki (które są mocno zagadkowe), ale nie można też tak bardzo narzekać. Widać, że gra ustala sobie za target osoby, które lubią przysiąść na kilka minutek do partyjki i sobie wyjść. Nie ma co tutaj też porównywać tego do zwykłego MMORPG'a, można wręcz stworzyć odrębny dla tego gatunek. Polecam rozejrzeć się za kluczami, albo po prostu zgłosić się do testów.

crystalsaga200header.png

Crystal Saga to dosyć nowa produkcja, która - trzeba przyznać - bardzo dobrze sobie radzi na rynku. Już kilka dni po premierze Open Bety trzeba było otworzyć drugi serwer, aby gra była przyjemna i rzecz jasna bez zbędnych lagów. CS to darmowa gra MMORPG 2.5D rozgrywana po przez przeglądarkę internetową. Mimo, że gierka jest via www to świat jest bardzo rozległy i gracz może wybierać z dziesiątek lokacji zarówno PvE jak i PvP. Łącznie jest do dyspozycji 50+ zewnętrznych map, 10+ lochów oraz specjalne battlegroundy. Zwiedzając cały świat Crystal Saga można zdobyć sporo ciekawych mountów, broni oraz innych pożytecznych przedmiotów.

crystalsasdaga3.png

Do wyboru jest pięć klas: Mag, Paladyn, Kapłan, Ranger oraz Łotrzyk. Bardzo ciekawym aspektem gry jest funkcja rozwoju skrzydeł. Każda postać może się zaopatrzyć w specjalną parę bojowych wingsów. Skrzydła te mogą być ulepszane na dzisiątki kolejnych poziomów, a każdy zdobyty poziom powoduje atrakcyjniejszy wygląd i większe buffy wpływające na statystyki postaci. Trzeba przyznać, że jest to kusząca oferta, jednak patrząc na screeny dalej mamy taką nieco baśniową, tudzież fantazyjną grafikę, której wielu graczy wręcz nienawidzi. Jednak co nam szkodzi spróbować? Może zwołamy się na forum, hm?

Artur "Artcik" Pyśk

Z tych gier, to mam zamiar tylko VIndictusa sprawdzić. A wiadomo coś odnośnie Open Bety?

jak zwykle fajny artykuł, szczególnie Vindictus ;p

Bardzo fajny artykul aby tak dalej.

Z tych gier, to mam zamiar tylko VIndictusa sprawdzić. A wiadomo coś odnośnie Open Bety?

Za kilka dni ma być, z tego co czytałem to CB ma trwać 4 dni, a potem wchodzimy na Open.

Hmm wg. mnie crystal saga ma mega branie sa juz 4 servery i naprawde ludzi multum. To taki kreskowkowy BoI , mozna sie odstresowac pkujac wszystkich :D

Ja sobie w Vindictusa już pyknąłem i powiem jedną rzecz - do tej gry trzeba trzech rzeczy: znajomych, komunikator głosowy i sprawne słuchawki. Samemu gra staje się smętna po 2h gry, a jak mamy dobre PT to gra staje się niesamowita.

Ogólnie polecam ;]]

logommorpg.png

Pragnę Was powitać ponownie w moim cyklu Hot MMO. Już odcinek drugi, jak obiecałem – pojawił się mniej więcej miesiąc po poprzednim i tak samo będzie z resztą. Dziś na tapecie mamy Vindictus’a, który lada moment wejdzie w OB, cukierkową Luvienię Online, nowego Warhammer’a Online, który – o dziwo – będzie F2P, Rusty Hearts i darmowego przez dwa tygodnie Aion’a. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z materiałem.

luvisadasno.png

Luvinia Online to produkcja MMORPG od chińskiego studia Shanda. Widać to szczególnie po kolorystyce i ogólnie teksturach samej gry. LO to jedna z najpopularniejszych gier online w Chinach. Gra wykorzystuje już znaną, animowaną grafikę, która wygląda dosyć cukierkowo – a na pewno kolorowo. Do tego mamy standardowy interfejs, praktycznie jak w każdej innej tego typu produkcji. Testerzy porównują system klas postaci do tego, znanego nam z Ragnarok’a Online, a sam styl gry do europejskich i japońskich MMORPG’ów. Podobnie jak wiele tego typu produkcji i tutaj też rozgrywka będzie się opierała na systemie point&click, czyli standardowym klikaniu do docelowego miejsca. Jeżeli komuś to nie odpowiada może przełączyć się na klawiaturę. Do tego standardowo Item Shop, w którym nie zabraknie wielu dodatków, za które zapłacimy realną gotówką. To gra to wręcz kolejny "odgrzewany kotlet". Jeżeli jesteście fanami tego typu gier to polecam, jeżeli nie, to nic nie stracicie.

luviniaonlinesdacb.png

Mogę Wam nieco zdradzić o tej produkcji, gdyż w tym miesiącu przypadła mi do recenzowania. Cóż, jest to naprawdę marna produkcja. Czemu jednak o niej pisze? Znajdą się osoby, które lubią arcade’owe MMO. Jest to tytuł przede wszystkim dla nich – żadnego stresowania, śmieszne potwory, proste zadania. Jeżeli ktoś jest nowy w tym gatunku gier to na pewno mu przypadnie do gustu i będzie mógł pod szlifować swoją wiedzę. Grafika wygląda wręcz dramatycznie, mimo, że jest cukierkowa. Największym jej problemem jest czcionka, która pojawia się przy questach, czy nawet w samym interfejsie. Po prostu wszystko psuje. Jeżeli sporadycznie grasz w MMO to polecam.

rustyheartslogosss.png

Rusty Hearts to w pełni 3D MMORPG od studia Perfect World Entertainment, który jest bardzo podobny do starych bijatyk. Ma grafikę inspirowaną z całą pewnością japońskimi anime, a całość prezentuje się bardzo przyzwoicie. Sam nie widziałem jeszcze tak fenomenalnego stylu anime. Gra była tworzona przez studio Stairway Games, a następnie wydana przez doskonale znane graczom PWE. Możemy spodziewać się bardzo dynamicznej rozgrywki, wielu insntacji, czy raidów, które rzecz jasna wymagają bardzo dużej dozy współpracy, a także wielu trybów PvP. W przeciwieństwie do Dungeon Fighter Online, czy Fists of Fu, Rusty Hearts ma większy zakres możliwości.

rustyheartsgameplaysas0.png

Nie mogę Wam za dużo powiedzieć na temat tej produkcji, bo po prostu nie miałem jeszcze przyjemności w nią zagrać. Jednakże mam nadzieję, że zbierze się jakaś ekipa na forum, a ja razem z nimi będę mógł wypróbować najnowszy tytuł od PWE.

vindictusmabinogihdwall.png

Aaaaaaaaaaa! Nareszcie Europejska wersja tej kochanej produkcji. Kto na to nie czekał? Gra okrzesana mianem kolejnego Dragon Nest’a (chociaż pojawia się u nas później). Vindictus to gra MMO inna niż wszystkie, koniec z oklepanym point&click, koniec z monotonnym expieniem! W zamian mamy system non-target, możemy ciąć wszystkie moby na naszej drodze, obserwując piękne rozbryzgi krwi, a gdy potwór padnie, możemy go podnieść i wystrzelić w resztę. Przeciwnika możemy cisnąć o ziemię, rzucić nim w ścianę albo... kawałkiem ściany w niego! W pełni interaktywne środowisko, może dostarczyć nam masę niezwykłej broni! Śliczny dzbaneczek przestaje nam służyć tylko do trzymania kwiatków, możemy go wziąć i rozwalić z wdziękiem na łbie naszego przeciwnika. Na uwagę zasługuje też realistyczne psucie się ekwipunku: możemy wejść z piękną, nowiutką, błyszczącą, drogą zbroją, a wyjść z ledwo zasłaniającym tyłek kawałkiem złomu. Ale bez obaw - kowal za trochę złota przywróci naszą zbroję do stanu używalności. Ważne jest też granie zespołowo - samemu nic nie osiągniemy.

vindictususadass.png

Jedni uważają za największą wadę tej gry instancjonowość, jednakże moim zdaniem jest to fajna odskocznia od całej reszty. Z całą pewnością, każdy szanowany się gracz powinien zapoznać się z Vindictusem. Prezentuje się bardzo okazale, a pierwsze opinie, czy recenzje z Closed Bety wskazują tylko na jedno – będzie hicior. Za kilka dni ma się pojawić OB., jednak sądzę, że większość z Was posiada już klucze. Poza tym na naszym forum zbiera się jakaś ekipa do założenia gildii, polecam zajrzeć.

Warhammer-Online-Wrath-of-Heroes-logo.jpg

Mimo, iż do Open Bety Warhammer’a: Wrath of Heroes jest sporo czasu, już dziś możemy wypróbować się w CB. Gra jest o tyle ciekawa, że polega głównie na… battleground’ach. Może brzmi nieco dziwnie, ale tak jest. Pozwolę sobie tutaj zacytować naszego kolegę z forum, Grabę: „Chwilka czekania i już znalazłem się w grze. Tutaj czekało na mnie 7 postaci dobrze znanych z WAR (chociaż ich skille różnią się od pierwowzorów). Wybrałem pierwszą lepszą i ruszyłem zdobywać sławę i chwałę. Wybiegamy naszą 6cio osobową drużyną i niebawem natykamy się na przeciwną drużynę. Następuje mały chaos. Wkrótce okazuje się, że wygrywamy. Stoję sobie spokojnie i dobijam przeciwnika, aż tu nagle pojawia się koło mnie inna postać. Zdziwiłem się, że jego nick był w kolorze zielonym (my byliśmy pomarańczowi, a przeciwnik niebieski). Byłem przekonany, że to może jakiś nasz support, albo postać wyróżniona jakimś buffem. Jakie było moje zdziwienie, kiedy owa postać po prostu mnie zabiła. Dopiero po chwili doszło do mnie, jakim jestem ignorantem. Zapomniałem, że gra w Wrath of Heroes toczy się w systemie 6v6v6, czyli mamy 3 drużyny walczące ze sobą w tym samym czasie.”.

WOWoH-promo.jpg?cb=1314393180

Sam miałem okazję zagrać i powiem, że jest ciekawie. Szkoda, że nie ma dostępnych wielu opcji jak sklep, czy chociażby taktyki (które są mocno zagadkowe), ale nie można też tak bardzo narzekać. Widać, że gra ustala sobie za target osoby, które lubią przysiąść na kilka minutek do partyjki i sobie wyjść. Nie ma co tutaj też porównywać tego do zwykłego MMORPG'a, można wręcz stworzyć odrębny dla tego gatunek. Polecam rozejrzeć się za kluczami, albo po prostu zgłosić się do testów.

crystalsaga200header.png

Crystal Saga to dosyć nowa produkcja, która - trzeba przyznać - bardzo dobrze sobie radzi na rynku. Już kilka dni po premierze Open Bety trzeba było otworzyć drugi serwer, aby gra była przyjemna i rzecz jasna bez zbędnych lagów. CS to darmowa gra MMORPG 2.5D rozgrywana po przez przeglądarkę internetową. Mimo, że gierka jest via www to świat jest bardzo rozległy i gracz może wybierać z dziesiątek lokacji zarówno PvE jak i PvP. Łącznie jest do dyspozycji 50+ zewnętrznych map, 10+ lochów oraz specjalne battlegroundy. Zwiedzając cały świat Crystal Saga można zdobyć sporo ciekawych mountów, broni oraz innych pożytecznych przedmiotów.

crystalsasdaga3.png

Do wyboru jest pięć klas: Mag, Paladyn, Kapłan, Ranger oraz Łotrzyk. Bardzo ciekawym aspektem gry jest funkcja rozwoju skrzydeł. Każda postać może się zaopatrzyć w specjalną parę bojowych wingsów. Skrzydła te mogą być ulepszane na dzisiątki kolejnych poziomów, a każdy zdobyty poziom powoduje atrakcyjniejszy wygląd i większe buffy wpływające na statystyki postaci. Trzeba przyznać, że jest to kusząca oferta, jednak patrząc na screeny dalej mamy taką nieco baśniową, tudzież fantazyjną grafikę, której wielu graczy wręcz nienawidzi. Jednak co nam szkodzi spróbować? Może zwołamy się na forum, hm?

Artur "Artcik" Pyśk