Czy czytanie książek jest stratą czasu?

Z tym akurat, to muszę Ci rację przynać Vampir, "Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka" rozwala mnie najbardziej. Zróbmy własną akcję "Nie grasz w MMO? Nie idę z Tobą na raidy... znaczy do łóżka"

Pozerstwo niestety ostatnimi czasy naprawde robi się straszne u nas, najpewniej przez to jak łatwo się poddajemy presji mediów, że trezba być "idealnym". Niech te media znajdą mi chociaż jedną naprawde idealą osobę, to wtedy pogadamy. Ja te akcje olewam, mimo iż niektórzy moi znajomi ciężko siedzą i repostują cokolwiek "Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka" napisze na FB, nie da się człowieka ocenić po jednej rzeczy, jesteśmy zbyt skomplikowanymi stwrzeniami :P

@Loor: Nie dałem z siebie zrobić popychadła i skończyło się to tak, że w końcu znaleźli na mnie haka(a łatwo nie było) i wywalili mnie z roboty, ale nie przejmuje się, już od dawna mam lepszą.

Osobiście wyznaję zasadę, że wszystko co sprawia mi radość, nie jest stratą czasu.

Ale idac takim tokiem to mozna ze wszystkim - sport to nie zdrowie bo kontuzje, zlamania, skrecenia, wybicia rzepki itd, tv to nic dobrego bo tez zmierzch jest, komputer to juz wogole zlo bo mozesz ogladac ile chcesz zmierzch. Rozumiem ludzi ktorzy nie czytaja ksiazek i wgle, ale bez przesady w druga strone ze ksiazki to nic dobrego - jeden przyklad ksiazki podalem, drugim niech bedzie np klasyka - wiedzmin sapkowskiego ktorego wiekszosc zna tylko z gier i potem sa "genialne" komentarze na forach ze powinni sapkowskiego pozwac bo napisal ksiazke na podstawie gry :P

Saga Zmierzch to dla mnie taki sam shit jak brazylijskie telenowele. Ale jeśli ktoś je lubi, to niech czyta. Moja koleżanka czytała i mówi, że to świetne książki i tylko przez film, a głównie przez walki pokroju "Edward czy Jacob" (co młodsza, to głupia), mają taką złą sławę. Również zgadzam się z tym, że czytanie rozwija wyobraźnię, więc jakąś bym ją sobie rozwinął po Zmierzchu. Czy zdobyłem wiedzę? Nie wiem, co tam jest, ale gdyby istniały wampiry, to pewnie bym jakąś zdobył.

Jednak osoby, które obnoszą się z czytaniem książek i na siłę wpychają je innym, nie czytają opracowań naukowych, ale właśnie takie "zabijacze czasu" jak Igrzyska Śmierci, Harry Potter, Metro i oczywiście masa innych książek, ale przytoczyłem te popularne, żeby wszyscy wiedzieli o co chodzi. Podczas zakładania tematu nawet nie myślałem, że lekarz mógłby nigdy nie otworzyć książki z medycyny, a mechanik z konstrukcji mechanicznych. Nawet nie chodziło mi o wikipedię czy strony internetowe, bo ja nawet teraz czytam. Nie da żyć nie czytając. No chyba, że ktoś będzie żył w jakimś buszu pod kamieniem. Chodziło mi głównie o czytanie powieści.

Oczywiście wszystko zależy od tego co czytasz. Jeżeli gustujesz na przykład w literaturze popularnonaukowej to pewnie wiesz więcej, niż osoba, która nigdy nie przeczytała książki . Nawet czytając ten zmierzch jesteś o tyle mądrzejszy, iż wiesz, że to syf

Czytałem ostatnimi czasy Platona i mogę stwierdzić iż powiększyłem tylko granice własnej nie wiedzy, a któż wie może po świeci błądzi gdzieś dusza co nic nie czytała a zna odpowiedzi na pytania które frapują nas od wieków. Sam Sokrates powiedział że pismo służy do przypomnienia sobie wiedzy, która daje tylko pozory wiedzy a nie wiedze prawdziwą która jest w nas samych.

Filozofia :)

Czytałem i przeczytałem. Zależy od interpretacji. Wydaje mi się że każda osoba która potrafi czytać przeczyta książkę. Problemem jest jednak czy nawet jeśli cię ta książka interesuje to czy jesteś w stanie zrozumieć o czym ona dokładnie jest. Początkowo sam się na tym łapałem. Wraz z liczbą przeczytanych stron wzrosła liczba rzeczy które jestem w stanie zapamiętać z tekstu.

Przykład: Czytamy o postaci "X" (głowny bohater) który spotyka postać "Y", a następnie po przeczytaniu kilku/kilkudziesięciu kartek zastanawiamy się kto to jest ten "Y" mimo że o nim czytaliśmy.

Także nie uważam czytania czegokolwiek za stratę czasu.

Vampir chciałbym uzyskać od ciebie odpowiedz co nie jest stratą czasu w takim wypadku, jeżeli w twoim mniemaniu wszystkie rzeczy przyjemne nimi są?

Ogolnie czytanie ksiązek nie dało mi za wiele do inteligencji, jednak faktycznie rozwija wyobraznie gdyż to my wyobrazamy sobie świat i bohaterów. Jednak ja preferuje książki które mają ma tzw "drugie dno", takie w których zawarty jest morał i pokazują nam co by było gdyby.

Może moja wypowiedz nie jest jakaś rozwinięta i wogóle ale to po prostu nie mój temat, a po za tym jestem zbyt zmęczony by cokolwiek teraz pisać :D

@G3Ryon

Proszę

Oczywiście, że to nie jest stratą czasu. Chciałem jednak pokazać, że książka nie jest jakimś ideałem. Grasz w gry komputerowe? Przynajmniej raz w życiu, szczególnie od osób starszych, usłyszałeś, że granie w gry komputerowe do strata czasu i wziąłbyś się za czytanie książki albo naukę. Dlaczego? Granie w strzelanki - wszystko w umiarze - rozwija spostrzegawczość i skraca czas reakcji, gry logiczne i przygodowe polepszają logiczne myślenie, a gry MMO uczą pracy w grupie. Dlaczego ludzie gloryfikują książkę? Twór jak każdy inny. Jeden woli książkę, inny woli grę komputerową. Czy z punktu widzenia jakiejś osoby, i to niegłupiej, czytanie nie może być stratą czasu, tak jak stratą czasu dla niektórych jest granie w gry komputerowe? To tak nawiązując do coraz większego pozerstwa Polaków i akcji typu "Nie jestem statystycznym Polakiem, czytam książki", czy "Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka." Obnoszenie się z tym zaczynam powoli traktować jak wciskanie wszędzie swojej religii czy walkę o "tolerancję". Jak można nie rozumieć, że ktoś po prostu nie lubi książek i nie czyni to tej osoby głupią.

Nigdy!

Przeczytajcie zanim rzucicie we mnie kamieniem. Sam czytam książki, a obecnie siedzę przy cyklu demonicznym Bretta (fantasy z grozą, dla fanów gier może to być alternatywne zakończenie Diablo 3, gdzie Diablo wygrywa, ale nie niszczy Sanktuarium i pozwala rządzić ludziom za dnia).

Chciałbym zachęcić was do dyskusji, bo coraz bardziej zaczyna mnie irytować pozerstwo Polaków. Czytasz książki? To fajnie, ale nie musisz rzucać się na każdego, kto tego nie robi. Mam wrażenie, że Polacy są takimi idiotami, że aż muszą chwalić się swoją inteligencją. Jest tylko jeden problem. Osoba inteligenta wie, że jest inteligenta i nie musi się tym chwalić. Tymczasem większość moich znajomych (zresztą, wystarczy sprawdzić strony moli książkowych na fb) wręcz popuszcza w gacie, bo właśnie przeczytała książkę.

A czym się różni oglądanie seriali od czytania książek? Albo od grania w gry komputerowe? Albo od kulturystyki? Czy osoba, która nie czyta, jest debilem?

Czytanie książek jest dla mnie stratą czasu. Taką samą stratą czasu, jak granie w gry komputerowe, bieganie, siłownia, pływanie, oglądanie telewizji, leżenie na łóżku, pójście do teatru, plotkowanie itp. Czy to znaczy, że tego nie robię? Robię. To jest moja forma spędzania czasu. Jest dla mnie stratą czasu, bo w tym czasie mógłbym zrobić coś pożytecznego. Ale coś pożytecznego już robiłem i nie mam siły na robienie tego dalej. Co robię? Odpalam grę komputerową, siadam z książką, idę na basen albo po prostu na spacer. Czy to znaczy, że czytanie książek nie jest pożyteczne? Jest. Czytanie na głos przynajmniej 30 minut dziennie poprawia dykcję, rozwija wyobraźnię i inne takie. OK. Oglądanie seriali obcojęzycznych z napisami w ojczystym języku uczy języka, wymowy i akcentu. Czy ja się tego nauczę z książek? Nie. Czy czytanie książek, i nie chodzi mi tu o książki fitness, da mi atletyczną sylwetkę? Nie. Tak więc czym się różni czytanie książek od takich gier komputerowych czy basenu? Niczym. Wszystko ma swoje plusy i minusy.

W takim razie, czy czytanie książek jest stratą czasu? Czy osoba, która nie czyta, jest idiotą?