Czy sami zabijamy gatunek MMORPG?

Problem leży w większośći w nastawieniu graczy, ale po kolei. Według mnie jeśli w grze ludzie przelatują przez poziomy do end gameu to gra jest mizerna. Chodzi o to, że jeśli gra ma jedynie end game świetny a reszta (na który poświęciliśmy mimo wszystko nie mało czasu) licha no to lipa. Dobra gra to taka gdzie już od początku dobrze się bawię i nie śpieszno mi do max lvla (oczywiście nastawienie gracza odgrywa tutaj ogromną rolę). Co do liczby graczy to błędnym jest kierowaniem się tym przy wyboże. No, bo jeśli gra jest fajna a nie próbujesz jej tylko ze względu, że jakoby według ludzi "gra ma ludzi" (a gra nadal działa) no to coś chyba jest nie tak... Masz chęć na grę to pobiera i a nóż będzie to twoja gra na lata? W 90% jest tak, że ludzie pytają w internecie czy w daną grę OPŁACA się grać. Jeśli chcesz grać dla przyjemność to nie ma czegoś takiego jak "opłaca" czy nie.

Co do tego nastawienia graczy to jest to według mnie szeroki temat. Tyczy się to gier mmo i single. Zauważcie jak wielu ludzi podchodzi do gier. W grach mmo ludzie jak najszybciej chcą dojść do end gameu (pomijając wiele misji, lokacji, mnóstwa contentu, skipując wszystko żeby mieć coś jak najszybciej). W grach single jest ciekawa rzecz, bo w wielu przypadkach nawet połowa nie dociera do końca gry... Przykład posłużą tutaj gry z PS4 (na portalu ppe wszystko co związane z Playstaton jest bronione, ale to pokazuje pewną hipokryzję i problem) nastawione na historę (w większośći liniową). Uncharted, The Last of Us, Horizon: Zero Dawn i wiele innych gier - w każdej grze jedynie jakaś część dała radę dotrwać do końca gry. Kto ostatnio grając w grę mmo/single (bez różnicy) wsiąknął na tyle, że zapomniał o wszystkim do okoła? Gdzieś usłyszałem, że ktoś ograł content w WoWie... ale jak? Mnóstwo misji, ogromny świat, mnóstwo rzeczy, wspaniałe lore. A no tak, bo jak najszybciej do max lvl i robić wszystko to samo na okrągło. Krytykowany The Elder Scrolls Online jest taki zły? Według mnie nie, bo większość porównuje TESO do innych gier. Po co? Gra posiada piękny świat, mnóstwo ksiąg po przeczytania, niebanalne zadania, gra posiada klimat.

Przy mmo trzeba pościągać sobie kilka gier (przed jedynie zerkając na jakiś gameplay czy opis i tyle) i być może trafimy na taką grę przy której spędzimy wiele wspaniałych chwil. Granie to nie praca. Gra ma wam dawać przyjemność i radość. Jeśli ktoś siedzi 5h i zmuszasz się przy farmieniu czy lvlowaniu no to widocznie ta gra nie jest warta uwagi. O ilę pamiętam kiedyś był tutaj news o jakimś bodajże... starszym facecie który grał w jakieś mmo które później zostało zamknięte. To jest piękne. Są ludzie, którzy grają w gry podobają się im na tyle, że zostają nawet do zamknięcia. A większość już dawno by grę opuściła.

Bywają gry świetna jak i te często marne. Jednak nie wpadajcie w tę manię do niczego prowadzącego wyścigu. Grajcie tak jak chcecie. Gra wam nie ucieknie i nie ma co się śpieszyć.

Sam mam czasami się wczuć w jakąś grę lub nie mogę poczuć klimatu (albo gra go nie ma), ale to nic, bo były, są i pewnie będą gry przy których spędziłem wiele pięknych chwil. Runes of Magic jest jedną z nich. Mimo, że nigdy nie miałem max lvla to bawiłem się na tyle wybornie, że nawet próbowałem jak najszybciej dobić do endgameu. Podobnie było przy Guild Wars 2 (mam lvl na kilku postaciach). Amen.

@KociouNo ponoć Wow ma taką super fabułę i questy, ale nie masz kiedy ich zrobić, bo gra boostuje Ci poziom na rajdach. Chciałbyś pozwiedzać krainę X, ale w połowie masz już większy poziom niż ta kraina i masz szare mobki i zmniejszony exp. Nigdy nie grałem w Wowa i chciałbym sobie poexplorować świat, ale jak tak to wygląda to nie mam zamiaru zaczynać. Słyszałem, że kolejny dodatek ma wprowadzić skalowanie leveli, może wtedy się skuszę.

Dla mnie (kur* nienawidzę tak zaczynać ale muszę podkreślić, że chodzi mi o mój punkt widzenia a nie o jakąś boską wiedzę którą posiadam z d*py czy skądkolwiek indziej) kiedyś robinie bardziej złożonego questa dawało 'magiczne' wrażęnie, że wpływa się na świat – dawało zagłębienie się w świece gry. Prawdopodobnie wynikało to z braku dostępnych szczegółowych informacji ale to też nie do końca prawda bo np. w becie WoWa istniał już thottbot (dla niewtajemnoczonych odpowiednik obecnego wowhead) ale korzystało się z niego w ostateczności a nie żeby jak najszybciej dobiec do endgame. Myslę, że wtedy endgame nie był celem samym w sobie(?)

Spotkanie innego gracza było opcją połącznienia sił, przeżycia razem przygody często przy okazji wymiany sprzętu między sobą – obecnie widzę tylko *** którzy próbują killstealować questowe moby, (tak wiem, zestam spaczony i czasem nie mam racji ale co poradze?) zebrać przedmioty lub rozpocząć kolejną cześć questa przed nami (np. eskorta konkretnego npc). Kiedyś inni gracze byli siłą dążącą do tego samego celu działającą dla wspólnego dobra (przynajmniej w określonych warunkach i czasie) wśród których znajdowało się czesto znajomość na reszte gry (u mnie kilka razy wyszło to poza grę i 10 lat później dalej znam te osoby, często w rl również). Obecnie inni gracze to zagrożenie (elementy przeszkadzające) dla szybkiego dotarcia do celu – 'end game'. Przyznam szczerze, że nie wiem w którym momencie w gatunku mmorpg zaczął się taki wyścig szczurów (albo mi się psychika skrzywiła i tak to postrzegam)? Może ma to coś wspólnego z popularnością youtube a później twitch (przynajmniej jeśli chodzi o tematykę gier – yt)? 9/6 lat temu co jakiś czas można było oglądać jakiś niesamowity w tamtych czasach wyczyn gracza czy ogólnie poziom gry/sprzętu/rozwiązań/itp znacząco odbiegający od przeciętnego poziomu gry. End game nie był ważny zanim nie zdaliśmy sobie sprawy ile oferuje (yt/twitch). Oczywiście jest to złudzenie bo po pierwsze nie każdy osiągnie ten sam poziom (nie mylić z max lvl postaci )w rozsądnym czasie (lub kiedykolwiek), po drugie na filmach z yt czy streamie nie było widać ogromu pracy włożonej w osiągnięcie poziomu do którego (świadomie bądź nie) cześć osób zaczynała dążyć oglądając takie materiały. Dla wielu osób zmienił się powód gry. Grają, żeby być /najlepszymi/ gdzie kiedyś granie samo w sobie sprawiało przyjemność a bycie /silniejszym/ czy /słabszym/ miało bezpośrednie znaczenie w pvp. Obecnie w grach mmorpg gracze mogą PORÓWNAĆ każdy element innego gracza z własnym – świadomie bądź nie zaszczepia to w wielu osobach chęć rywalizacji (a co za tym idzie często chęć pójścia na skróty jeśli istnieje taka możlowość – tu wchodzi monetyzacja tytułu). Myslę, że dla wydawców/producentów gry mmorpg są dokładnie tam gdzie chcą żeby były – oczywiście jak coś jest crapem to zostanie crapem i padnie ale to zupełnie inny temat. Obecnie gracze mmorpg rywalizują z innym wyimaginowanym pro graczem (w końcu jeśli porównujemy własny postęp w grze to z wieloma osobami a nie z jedną – więc kogo właściwie gonimy? Cały serwer? ;-D) dążąc do 'end game' – krainy 'miodem i mlekiem płynącej' (do której często wydawca pomoże nam się zlbiżyc (nie dotrzeć - to nie opłacalne!) za realne pieniądze), którą kiedyś osiągną, zachłysną się jej powtarzalnością i znudzą. Co za tym idize, jeśli producent i wydawca nadążą, to w grze pojawią się nowe treści (dodatek/rozszerzeni/etc) i wyścig zacznie się od nowa (jak również zarobek). Tyle mojej teorii.

(Wybaczcie uogulnienia – wiadomo, że nie wszyscy lecą tylko na kasę, jak również wiadomo, że bez tej kasy zarobionej na graczach nigdize dalej nie polecą a co za tym idzie zamiast 'end game' zobaczymy 'game end'.)

@Ksarou niestety tak to na tą chwilę wygląda, i prawda ma być skalowanie jednak wątpię by działało to tak cudnie że nowa osoba będzie mogła jak za starych czasów przejść przez wszystkie dodatki, ba było by to głupie, bo spędził byś na biciu dzików 2 tygodnie byle by wbić 1 lvl, zrobić 5 questów i znowu farma, takie ogarnianie raczej nie będzie miało miejsca.

@Skulltrail za dużo niepotrzebnych nawiasów, nie trzeba tłumaczyć czegoś oczywistego, a już na pewno rozpisując to tak jak ty, połowa tego tekstu to nawiasy które na większą sprawę mogły by zamienić się w 2 zdania, a nie połowę tekstu, jednak jest tutaj parę ciekawych myśli które chciał bym skomentować.

"kiedyś robinie bardziej złożonego questa dawało 'magiczne' wrażęnie, że wpływa się na świat" Dla mnie nie było takiego odczucia, kiedyś grałem sporo w gry i to różnego typu i nigdzie nie miałem takiego przeczucia, zwykły quest był zwykłym questem, a quest rajdowy czy złożony z paru mniejszych był po prostu bardziej wymagający i często trzeba było zaprosić znajomych, jednak to tyle nie było uczucia innego po za tym że zrobiłem "super hiper" trudny quest.

"Myslę, że wtedy endgame nie był celem samym w sobie(?)" był i to dużo bardziej jak teraz, bo teraz wbić ten lvl to nie jest takie trudne (co prawda są gry które nadal maja grind expa jednak nie jest ich wiele) i dochodzi się do tego end gamu wcześniej, czy troszke później z braku czasu, kiedyś trzeba było poświęcić ogrom czasu i dążenie do end game było głównym questem, jednak po drodze znajdowaliśmy parę innych mniejszych questów bo były na wyciągnięcie ręki, a też dawały sporą frajdę.

"potkanie innego gracza było opcją połącznienia sił, przeżycia razem przygody" prawda jednak ma to swoje plusy i minusy, co kto lubi ja osobiście lubiłem czekać pod jakimś mini bosikiem na mapie aż ktoś przejdzie i pomoże go ubić, i to jest plus, minusem jest to że nie zawsze było to opłacalne a robiło się to dla satysfakcji

"Przyznam szczerze, że nie wiem w którym momencie w gatunku mmorpg zaczął się taki wyścig szczurów " uwierz że był zawsze, zawsze osiągnięcie tych 2% więcej expa od kogoś innego z topki było czymś super prześcignąłem go! jestem super! i tak dalej, zawsze cieszyliśmy się gdy zdobyliśmy lepsze itemki od kogoś kogo podziwialiśmy, lub po prostu pokonaliśmy go w PvP pierwszy raz na 100 pojedynków.

"End game nie był ważny zanim nie zdaliśmy sobie sprawy ile oferuje (yt/twitch)" dla mnie to wygląda jak byś był osobą aspołeczną w grach, zawsze w gildii, lub na global czacie było można przeczytać, że gra oferuje to i to na end game, kiedyś yt/twitch był niczym i doszukanie się tego typu informacji ( zwłaszcza z twitcha który jeszcze nie istniał ) było swoistym wyzwaniem :P teraz? co w tym dziwnego że dowiemy się co oferuje end game? można się przynajmniej do tego przyzwyczaić i przygotować, a jak by nie patrzeć to end game nie jest super daleko od nas po pierwszym zalogowaniu sie

"Obecnie w grach mmorpg gracze mogą PORÓWNAĆ każdy element innego gracza z własnym – świadomie bądź nie zaszczepia to w wielu osobach chęć rywalizacji" i znowu moje zdanie że tak było zawsze, achivmenty, gear, rozmowy z typowymi graczami, a nawet ich "chwalenie się" na forum swoimi osiągami to było widoczne, i zaszczepiało nam to chęć rywalizacji, nie oszukujmy się gatunek ludzki nie lubi przegrywać obojętnie kim byś nie był, osiągnąłeś coś bo chciałeś, a nawet prawdopodobnie wzorowałeś się na kimś, czyli rywalizowałeś z nim, w grach jest to samo widzisz koxa to mimo iż grasz od święta i chcesz się tylko dobrze bawić to podświadomie dążysz do tego by mu dorównać mimo iż wiesz że jest to nie możliwe.

"Co za tym idize, jeśli producent i wydawca nadążą, to w grze pojawią się nowe treści (dodatek/rozszerzeni/etc) i wyścig zacznie się od nowa " gry to nie życie, content jest ograniczony przez twórców więc oczywistym faktem jest że coś się kończy, i powiem ci coś raczej oczywistego kiedyś było DUŻO mniej contentu do robienia, jednak świat był tak tworzony, że ludzie byli sobie w stanie sami go wymyślać, dodatkowo kiedyś gry były mocnymi grindownikami co"sztucznie"tworzyło ci content.

Patrząc na twój post widze tylko jedno że przez ciebie przelewa się nostalgia, "kiedyś było fajniej" to jest tylko złudzenie, oczywiście jest sporo aspektów w dawnych grach które są lepsze od tego co mamy teraz, jednak nikt nie wytrzymał by X dni teraz w tych dawnych produkcjach, gry się zmieniają bo gracze się zmieniają, dla mnie to twórcy się przystosowywali się do nas, a nie sami wymuszali taki postęp.

@gizorro

"za dużo niepotrzebnych nawiasów…"

uroki pisania rano, zanim się do końca obudziłem ;D

@gizorro

"spotkanie innego gracza było opcją połącznienia sił, przeżycia razem przygody" prawda jednak ma to swoje plusy i minusy, co kto lubi ja osobiście lubiłem czekać pod jakimś mini bosikiem na mapie aż ktoś przejdzie i pomoże go ubić, i to jest plus, minusem jest to że nie zawsze było to opłacalne a robiło się to dla satysfakcji"

"Przyznam szczerze, że nie wiem w którym momencie w gatunku mmorpg zaczął się taki wyścig szczurów " uwierz że był zawsze, zawsze osiągnięcie tych 2% więcej expa od kogoś innego z topki było czymś super prześcignąłem go! jestem super! i tak dalej, zawsze cieszyliśmy się gdy zdobyliśmy lepsze itemki od kogoś kogo podziwialiśmy, lub po prostu pokonaliśmy go w PvP pierwszy raz na 100 pojedynków."

W przypadku questów jak w WoW to nie miałem z tym dylematów i z tej perspektywy to pisałem. Ale fakt..w przypadku farmy bosów po restarcie serwerów w KO to zupełnie inna historia. Albo jesteś pierwszy lub z ekipą i dasz rade albo straciłaś czas. Więc ten element rywalizacji był pewnie u wielu osób ale przełożony trochę na bardziej konkretne sytuacje (które sam wymieniłeś wyżej). Spotkałem dużo osób, które grały dla przyjemności a nie ścigania się, nie interesowało ich, że gildia X zabiła Y jako pierwsi na serwerze, robili to po swojemu i w swoim czasie. Obecnie w społeczności mmo gdzie każdy coś z czymś porównuje, mam wrażenie, że takie podejście wymiera.

@gizorro

"End game nie był ważny zanim nie zdaliśmy sobie sprawy ile oferuje (yt/twitch)" dla mnie to wygląda jak byś był osobą aspołeczną w grach, zawsze w gildii, lub na global czacie było można przeczytać, że gra oferuje to i to na end game

Chyba jednak za mało nawiasów dałem! :) To, że kogoś zapytasz o coś konkretnie w gildii lub nawet global'u rózni się od powszechnej dostępności niemalże wszystkich możliwych do wyłuskania (wliczając często data mining, którym sporo serwisów się chwali – znowu nawias!!!) informacji o grze.

@gizorro

kiedyś yt/twitch był niczym i doszukanie się tego typu informacji ( zwłaszcza z twitcha który jeszcze nie istniał ) było swoistym wyzwaniem :P

Oj tu się muszę wtrącić – 2017-2011=6. Sześć lat temu twitch zaczął funkcjonować pod nazwą twitch.tv natomiast wcześniej zanim został wykupiony przez Amazon funkcjonował jako justin.tv dobre kilka lat.

Co do wyzwania to nie odczułem, na yt uploadowali odemnie z serwera np w ko: https://www.youtube.com/watch?v=sF0r5Xy5OfY (akurat to reupload późniejszy przez inna osobe ale 10 lat temu). Dodatkowo od 2004 istniało warcraftmovies – było gdzie i kogo szukać - mantrid, buddhist,vurtne, grim,itd. Ale między tym co było na yt/twitch a powszechną, dokładną wiedzą, 'co i jak' zanim często wyjdzie dodatek, jest różnica.

@gizorro

teraz? co w tym dziwnego że dowiemy się co oferuje end game? można się przynajmniej do tego przyzwyczaić i przygotować, a jak by nie patrzeć to end game nie jest super daleko od nas po pierwszym zalogowaniu się

Jedni lubią mieć podane na tecy inni lubią pokombinować sami – chociaż dziś ta druga opcja umarła bo zostaniesz za innymi jeśli się nie przygotujesz korzystając z dostępnych informacji. To jest to włąśnie o czym pisałem (i parę innych osób wyżej) – gracze biegną do iluzorycznej mety zamiast nacieszyć się procesem i moim zdaniem wynika to z ogromu dostępnych informacji. To nie jest złe ani dobre, to po prostu zmiana, przez którą zniemiło się podejście graczy do garunku mmorpg – bo jeśli masz coś łatwo dostępne to z tego korzystasz.

@gizorro

"Obecnie w grach mmorpg gracze mogą PORÓWNAĆ każdy element innego gracza z własnym – świadomie bądź nie zaszczepia to w wielu osobach chęć rywalizacji" i znowu moje zdanie że tak było zawsze, achivmenty, gear, rozmowy z typowymi graczami, a nawet ich "chwalenie się" na forum swoimi osiągami to było widoczne

Musimy pisać o troche innych 'dawnych' czasach mmorpg. Za moich początków nie było achievementów, baz danych dostępnych dla graczy jak armory czy nawet podglądu nie swojej postaci w grze. Teraz w każdym tytule masz do tego masę narzędzi. Cheć rywalizacji wynikała często z bezpośredniego lub bliskiego kontaktu z innym graczem jak rozmowa lub nawet forum i informacji uzyskanych od niego a nie powrównywania wszystkiego ze wszystkim i gonienia za ludzmi, których pewnie nigdy nawet nie spotkasz. Chodzi mi o to, że obecnie rywalizacja, która zawsze była jak sam pisałeś, jest ganianiem za duchami – kiedyś rywalizowałeś z ludzmi z którymi w pewnym momencie wchodziłeś w jakąś interakcję ewentualnie podziwiałeś (przypominam, nie było armory itp. rzeczy w okresie o którym pisze), czy to w rozmowie czy w pvp a teraz z czym realnie rywalizujesz? Z wow armory i inspectem? Z narzędziami, którymi producenci/wydawcy zastąpili przymus kontaktu z innym graczem żeby czegoś się dowiedzieć? To są elementy przez, które wg mnie gatunek mmorpg w znacznej większości wyglada tak jak napisali Naadir, Hasira, westmar i parę innych osób. Te elementy musiały się pojawić i znowu nie są złe w kontekscie informatycjum – po prostu zabiły pewien etap i sposób grania. Z resztą się zgodzę.

@gizorro

Patrząc na twój post widze tylko jedno że przez ciebie przelewa się nostalgia, "kiedyś było fajniej" to jest tylko złudzenie, oczywiście jest sporo aspektów w dawnych grach które są lepsze od tego co mamy teraz, jednak nikt nie wytrzymał by X dni teraz w tych dawnych produkcjach, gry się zmieniają bo gracze się zmieniają, dla mnie to twórcy się przystosowywali się do nas, a nie sami wymuszali taki postęp.

Początek nostalgiczny fakt, natomiast w przytoczonych przykładach chodzi mi o inną mentalność osób grających obecnie w mmorpg (inne priorytety). Pisały o tym powyżej różne osoby. Kiedyś grało mi się dużo lepiej ponieważ dookoła były osoby z inna mentalnością a nie dlatego, że kiedyś gry były lepsze bądź miałbym ochotę w nie teraz grać.

Upraszczając do bólu: obecnie mentalność ludzi grajacych w mmorpg znacząco się różni od tych z którymi grałem 5+ lat temu. Ludzie są bardziej nastewieni na rywalizację na każdym etapie /questy, instancje – byle szybciej/raidy/itd. Moim zdaniem w dużym stopniu wynika to z nastawienia na porównywanie się z innymi graczami a internet i twórcy gry dostarczają nam do tego narzaędzi oraz proponują często płatne rozwiązania abyśmy mogli gonić porównywany cel.

Gdyby to jeszcze było niezrozumiałe to wyjaśniam bo rywalizacja była i kiedyś, teraz natomiast jest to coś z serii 'po trupach do celu'. Osoby z którymi masz wspólny cel znajdziesz ale takie z którymi masz później ochotę grać znacznie rzadziej niż kiedyś.

Jedni lubią mieć podane na tecy inni lubią pokombinować sami – chociaż dziś ta druga opcja umarła bo zostaniesz za innymi jeśli się nie przygotujesz korzystając z dostępnych informacji. To jest to włąśnie o czym pisałem (i parę innych osób wyżej) – gracze biegną do iluzorycznej mety zamiast nacieszyć się procesem i moim zdaniem wynika to z ogromu dostępnych informacji.

Mi się raczej wydaje że wynika to z presji otoczenia ktore wymaga od ciebie nadgonienia za innymi, dopasowania się do MMORPG'owego wyścigu szczurów w ktorym jak sie nie dopasujesz to zostajesz spisany na straty. Niestety wiekszosc graczy ma wielkie ciśnienie na jak najszybsze wyniki i ciężko jest znaleźć ekipę ludzi czerpiących przyjemność z samego grania.
Niestety obecny świat przyzwyczaił ludzi do natychmiastowej gratyfikacji i szybkiego osiągania celów co przekłada się na styl grania społeczności.

Mi się raczej wydaje że wynika to z presji otoczenia ktore wymaga od ciebie nadgonienia za innymi, dopasowania się do MMORPG'owego wyścigu szczurów w ktorym jak sie nie dopasujesz to zostajesz spisany na straty. Niestety wiekszosc graczy ma wielkie ciśnienie na jak najszybsze wyniki i ciężko jest znaleźć ekipę ludzi czerpiących przyjemność z samego grania.
Niestety obecny świat przyzwyczaił ludzi do natychmiastowej gratyfikacji i szybkiego osiągania celów co przekłada się na styl grania społeczności.

Idealnie doprecyzowane.

Witam wszystkich. Pewnie wielu z was na tym forum w ostatnim czasie ma problem z zagrzaniem miejsca w jakimś tytule z kochanego przez nas gatunku mmorpg. Ja też mam ten problem. Czy zastanawialiście się dlaczego tak się dzieje? Na pewno tak. Mimo to chciałbym opisać swoje własne przemyślenia i sprawdzić czy się zgadzamy.

W moim przekonaniu za utratą swego klimatu w gatunku mmorpg odpowiada… sam internet a raczej jego powszedniość. Już tłumaczę bo jestem przekonany, że was ta myśl zaintrygowała. Otóż dziś, gdy siadamy do gry to jeszcze przed stworzeniem postaci często wiemy co w tej grze jest, jak wygląda end game, jaką postacią będziemy grać, 2-3 jedyne opłacalne build’y, które będziemy na niej robić. Przeczytaliśmy już poradnik o szybkim levelingu, „crafting w pigułce” i jak najszybciej zakończyć życie naszej postaci zdobywając najlepszy ekwipunek. Odpalamy grę i skipujemy zadany nam przez twórców content gdyż „prawdziwa” gra zaczyna się dopiero po wbiciu maksymalnego poziomu doświadczenia. Później czeka nas chodzenie na te same instancje x razy i z głowy. Czekamy na dodatek.


Ilość informacji i łatwy dostęp do nich sprawia, że często nawet jeśli natrafimy na jakiś problem nawet nie próbujemy go rozwiązać, bo przecież ktoś już go na pewno miał i zdążył się podzielić rozwiązaniem na forum. Do tego kolega ma już dwa poziomy więcej, muszę gonić. No właśnie, nie grać tylko gonić.


Szale przechylają opinie graczy, głownie te negatywne. Mała populacja, nudne questy, powtarzalność, słaba optymalizacja bla bla bla. Ilu ludzi nie spróbowało nawet gry kierując się opiniami ludzi, że szkoda na nią czasu?

Brzmi znajomo, pewnie nie do końca i nie u każdego ale jakiś schemat stworzyliśmy, w którym sporo ludzi odnajdzie wspólny mianownik. Do tego wszystkiego dochodzi mnogość produkcji, które mówiąc złośliwie, są skinami do 2-3 gier powstałych na początku tego stulecia. Większość prezentuje te same rozwiązania, proponuje taką samą rozgrywkę i skupia się na „end gejmie”. A my mamy powód by ponarzekać w najlepsze.

Najbardziej irytuje mnie sam proces levelowania, który jest traktowany po macoszemu. Jest tworzone szereg instancji, które nie służą kompletnie niczemu. Nie są nawet trochę wymagające, nie ma z nich żadnego profitu w postaci ekwipunku ponieważ za godzinę będę miał 3 poziomy więcej i lepszy miecz z zadania pobocznego - „przynieś 10 skór dzika”. W FFXIV twórcy zmusili graczy do przechodzenia dungeonów by poruszyć fabułę dalej, w moim odczuciu fatalny pomysł. W innych grach natomiast twórcy kuszą daily bonusem równając tym samym instancję z dłuższym questem.

Kolejną rzeczą jest populacja gier. Ile dobrych gier faktycznie umiera z tego powodu a ile przez „pozorowanie wyludnianie”? Przykład: w produkt A gra 5000 graczy, na forum daje się słyszeć, że gra świeci pustkami, szkoda czasu. Nowi gracze czytając to nie przychodzą a część starych widząc, że tytuł nie jest w najlepszej kondycji odpuszcza. A przecież nie potrzeba nam milionów na serwerze by się dobrze bawić. W party jest 5 osób, na rajdzie 20, na bg 40. Open world to w znacznej mierze gra solo. Trudny content zazwyczaj zamyka się w ramach gildii, która liczy sobie 100, 200, 300 osób to już tłok. Dlaczego więc 5 tysięcy ludzi to wymierająca gra? Czy naprawdę sam widok poruszających się nicków, z którymi nigdy nie wejdziesz w żadną interakcję jest tak bardzo niezbędny do funkcjonowania gry? Czy może obawiamy się widma zamkniętych serwerów i kolejnego straconego czasu w naszym życiu?

Na koniec pochylam się nad tym sławnym „end game”. Czasami zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby stworzyć grę kilkupoziomową. Zamiast żmudnego levelowania po prostu zrobić trzy, cztery czy pięć „eng gejmów”. Postawić przed graczem zapory, przez które nie może przejść. Musielibyśmy wtedy stworzyć sobie ekwipunek by pójść na szereg instancji, z których dostaniemy ekwipunek pozwalający ukończyć rajd. Do tego na przykład druga część „klucza” z aktywności pvp i bum… brama stoi otworem a my zmierzamy do kolejnej krainy. Brzmi znajomo, trochę jak płatne dodatki do gier wydawane co dwa lata. A gdyby podstawkę skonstruować tak by przejście jej zajęło 2 lata? To się pewnie nie opłaca i nigdy takiej produkcji nie dostaniemy.

To tyle z mojej strony, zachęcam do komentowania i wspólnego narzekania jakie to nasze życie, graczy mmorpg, jest trudne :) Pozdrawiam i życzę aby każdy szukający w końcu znalazł grę przy której nie będzie szkoda czasu :)