Jako, że nie ma zbyt wielu chętnych, to chciałbym podzielić się tym dlaczego gram w Dogmę i zachęcić tym innych ludzi do wspólnej zabawy.
Pierwsze, co mnie zachęciło, aby spróbować, to post Sentiena, że do walki trzeba się przygotowywać (krzesiwo do latarni) oraz to, że się wspina na bossy (to najbardziej - nigdy wcześniej nie widziałem w żadnej grze takiej mechaniki).
Też szukałem gry z ciekawą i dynamiczną mechaniką walki po zabawie w BDO i SWO.
Kolejną rzeczą, dla której gram w Dogmę, to EMOCJE. Żadna inna gra od dawien dawna nie dawała mi emocji. To zaskoczenie, jak przyjemne może być strzelanie łukiem do potworów i to, że obrażenia są zadawane w zależności od tego, gdzie trafię.
Lekka panika, kiedy walczysz z grupą potworów i czujesz, że sytuacja zaczyna robić się chaotyczna, a ty nie ogarniasz! I radość, że w końcu ogarnąłeś i przetrwałeś w chaosie! ![:D :D]()
Idziesz do jaskini zabić nie umarlaka na 10 poziomie, bo potrzebujesz wykonać questa - mając ekwipunek na poziomie o połowie niższym i super zaskoczenie czemu ja to bije po 15-30? I zaczyna się walka o przetrwanie xD Zabij albo zostaniesz zabity! Na szybko musisz ogarnąć mechanikę nie umarlaka, aby móc się efektywnie bronić tarczą! Zabijasz jednego i uciekasz cały zalany emocjami i ledwo żywy z wnioskiem w głowie, że Sentien miał rację - ekwipunek jest ważny! x)
Walczysz pierwszy raz Fighterem z Goblinami, używasz tarczy w odpowiednim momencie... i Goblin dostaje obrażenia! WOW!
Idziesz wykonać questa, aby odblokować Area Rank, wesoło zabijasz sobie nie umarlaki i szkielety biegnąc przed siebie - w końcu kupiłeś ekwipunek i czujesz, że nic nie jest w stanie cie zaskoczyć... a tu zaskoczenie pomieszane z paniką, że właśnie oto spotkałeś Bossa na 30 poziomie i zacząłeś World Questa; Kogo obchodzi to, że instancja jest na 15 poziom?! Pierwsze spotkanie kończy się twoją śmiercią i pawna na jedno uderzenie.
Kolejna próba tym razem idziesz spokojnie - żadnego biegania jak szaleniec przed siebie. Stajesz nie daleko Bossa, aby cie nie zauważył... RUN! FOREST, RUN! i tak udaje ci się wykiwać Bossa i wykonać questa. Droga powrotna jest o tyle łatwiejsza, że istnieje droga, której nie zauważyłeś wcześniej, ale zalanie emocjami daje więcej frajdy!
Standardem jest pragnienie latania - wchodzisz gdzieś i od razu biegniesz, a potem zdziwienie, że padasz, bo wpadłeś do wodospadu. Spadłeś z klifu, ale przetrwałeś... z połową HP.
Podoba mi się też to, że jako Fighter muszę mieć oczy dookoła głowy, bo tarcza chroni cię tylko tam, gdzie jej używasz ![:) :)]()
Sprawa VPN i japońskich serwerów. Potwierdzam to, że nie ma się czego bać - ping jest bardzo mało uciążliwy i jest sposób, aby grać na własnym pingu bez VPNa. Duża większość aktywności dzieje się po naszej stronie (klienta), a nie serwera, więc ping ma tutaj drugorzędne znaczenie.
Sam gram mając internet 25/10 Mbit/s, więc nie jakiś mocny, a lagów nie odczuwam i świetnie się bawię! ![:D :D]()
Jeżeli ktoś chce pobrać szybko klienta, to niech szuka poprzez VPN najmniej obciążonego serwera - pozwoli to pobierać grę z przyzwoitą szybkością.
Ja na pierwszym serwerze pobierałem grę z prędkością 100 KB/s, a kolejnym już z selekcją 2 MB/s.
Zapraszam do gry i zadawania pytań! ![:) :)]()