Tym razem mam pomysł na grę stricte MMORPG, z mieczami i całym tym stuffem. Ale zacznijmy od początku.
Każdy kocha Mass PvP. Jest piękne, świetne, wybuchowe, cały czas coś się dzieje, ważne jest zgranie itd. itp. Jednakże mimo to żadna masówka nie przypomina tak naprawdę realnej bitwy. Co to, 100v100? Nieee, tu chyba w takim razie mówimy o potyczce a nie o prawdziwej bitwie. Mój pomysł na MMORPG marzeń jest prosty. Żeby praktycznie cały był złożony z masówek.
To się będzie składało z kilku "ficzursów". Ficzurs pierwszy - graliście w FPSy sieciowe, nie? Tu będzie nawet dość podobnie, ale o zżynaniu zapomnijmy. Zaczynamy w mieście jednego z pięciu państw które sobie wybraliśmy. Do wyboru jest tylko człowiek, ale to dlatego by bitwy były wyrównane, do tego rekompensujemy to ilością ekwipunku.
No więc jesteśmy w mieście królestwa, i w tymże dostajemy od brzegu domek. Ale nie taki jak w Runes of Magic, tylko prawdziwy, stojący gdzieś w mieście. Można się w nim bawić w Simsy, ale głównie to będziemy się w nim wylogowywać.
Teraz kwintesencja gry. Idziemy do punktu rekrutacji i tam wybieramy naszą broń początkową i zbroję. Pierwszy zestaw jest za darmochę, potem już kupujemy sobie resztę u kowala. Zbroi i broni będzie dużo, jednak nie będą takie jak "złote" itp. Zbroje będą realne i znane.
Na początku jesteśmy zwykłym rekrutem. Gracze zbierają się w armię. Będzie tego tak z 1000 chłopa (i dziewczyny, heh), minimalnie. Następnie król wybiera gdzie chce zaatakować. Król przeciwny (lub wybrani przez niego doradcy, do pięciu) wybiera czy wysłać tam armię. Kolejnego 1000 chłopa. Oczywiście założymy że tak, armie ścierają się i dochodzi do bitwy. System walki musi być czymś świetnym i pięknym, i taki będzie. Będzie to wyglądało tak. Za każdym kliknięciem myszki nasza postać wykona atak w stronę przeciwnika. Intuicyjnie. Ponowne kliknięcie jest przerwaniem ataku i rozpoczęciem nowego, więc nie klikamy na oślep. Nasza postać atakuje niezależnie od nóg, więc możemy np. przeskoczyć nad przeciwnikiem, obrócić się i kliknąć atak slashując go w plecy. Prawy przycisk będzie służył za to za odpowiedź na atak i naciśnięty w odpowiednim momencie uchroni nas przed atakiem. I w ten sposób robimy masakrę.
Wielu z was się pewnie zastanawia - jak serwery utrzymają te min. 2000 ludzi w jednym miejscu? Po prostu trzeba postawić na jakość, a nie na ilość.
Nasze miejsce na polu bitwy się zmienia, awansujemy dostając w końcu pod swoje ramie rekrutów. Możemy im wysyłac wiadomości tekstowe lub najlepiej krzyczeć do mikrofonu (środkowy przycisk myszy). Z tym że ten krzyk będzie słyszalny tylko w naszej okolicy. Miejmy nadzieje że chłopaki są blisko...
Prowincji z zamkiem nie da się przejąć, ale na prowincjach można tworzyć fortece, które można Siege'ować. W ruch idą więc drabiny i łuki.
Hmm, znów o czymś zapomniałem... ale nie ważne. Enjoy.