Witam wszystkich.
Właśnie skończyłem maraton trylogii (mowa o filmach), i mam pytanie do kogoś, kto czytał książki;
Dlaczego Frodo i Sam musieli popieprzać przez pół świata, skoro na końcu, Gandalf zabiera ich przy pomocy tych wyrośniętych ptaszków? Skoro mogły dolecieć do Minas Tirith, to równie dobrze mogłyby zanieść Froda do góry przeznaczenia prosto z Shire...
Może moje myślenie jest banalne. Może muszę przeczytać książki. Chyba tak zrobię, bo filmy widziałem już tyle razy...