Czytając to omal nie spadłem z krzesła! :mrgreen:
Wciąż sie czyta jakieś artykuły o włamaniach, spoofingach itp itd. Dla rozrywki przedstawiam urywek z życia prawdziwego hakera )
Hej mam na imię.. no właśnie może zostaniemy przy ksywie jestem po prostu MEGA-haxior mieszkam w wiosce liczącej ok. 300 osób, w tym tylko dwie mają kompy w domach. Jedną z nich jest mój najlepszy kumpel, który zna się na tych sprawach jak nikt inny... on jest najlepszą osobom obcykaną w środowisku komputerowym jaką znam, druga osoba jest tez koleś z mojej klasy ale nie bardzo go lubię kompletna lama. Często przebywając z moim kumplem chakerem stwierdziłem, też chcę nim zostać. Postanowiłem zacząć od zaraz i tak oto spisałem wszystko w moim dzienniku.
Poniedziałek 2 stycznia 2005
Poszedłem do sklepu kupić komputer, powiedzieli, że przywiozą za kilka godzin- nie mogę się już doczekać. Nareszcie jest. Włączyłem go patrzę i myślę o k**wa co to za napisy na czarnym tle się pojawiają (jakieś tam przygotowanie obsługi strony kodowej czy jakoś tak) hmm co zrobić nie zastanawiając się włączyłem jeszcze raz (dobrze, że kumpel mi pokazał gdzie jest reset) i znów to samo to ja znów restart. Stwierdziłem, że sprzedali mi jakieś gówno dosłownie rozjebany komp. Dzwonie do kumpla on mi mówi, że jak te napisy się wyświetlają to musze czekać..ok. Włączam jeszcze raz.. i rzeczywiście działa pokazuje mi się okno windowsa aż chce się płakać. Chyba pół godziny patrzyłem na ekran, w końcu zrobiła się północ trzeba iść spać jutro do szkoły.
Wtorek 3 stycznia 2005
Wracam z budy trzeba referat napisać myślę.......mam pomysł jako jedyny napiszę i wydrukuję na kompie. Włączam notatnik i przepisuje całą pracę. Zrobiła się północ czas nyny.
Środa 4 stycznia 2005
Oddaje pracę pani lekko zdziwiona (wiedziałem, że ją mile zaskoczę). Dowiedziałem się, że jest coś takiego jak Paint. Włączam kompa patrze sprawdzam jest...zaczynam rysować nawet mi wychodzi ...jakiś ludek i domek myślę ....za***iście mam profesjonalny program graficzny czuję się już jak grafik-chaker. Rysowałem cały wieczór i wyszło 200 obrazków chciałem je wrzucić na tapetę robię wytnij wklej a tu gówno ch*j wyłączam idę spać.
Czwartek 5 stycznia 2005
Z referatu dostaję pałę. Pani mi mówi, że prac nie pisze się w całości dużymi literami i stosuje się akapity itp. Hmm widocznie wlączyłem przez przypadek KAPSLOK. Ona się pyta czy nie wiem gdzie są te funkcje w Wordzie. Co to k**wa jest Word. Zdezorientowany pojechałem po szkole pytać się o funkcje do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. A oni minie zj***li ch*je...Zapytałem się kumpla co to Word teraz już wiem, że to coś większego niż notatnik. Idę spać nie mogę się doczekać jutro będę miał internet.
Piątek 6 stycznia 2005
Mam internet mogę chakować. Pytam się w serwisie czy wszystko podłączyli potwierdzają. Ale ja nadal nie mogę włączyć internetu a oni na dodatek wciskają mi kit, że ja mam na pewno program do internetu Internet Explorer.. j**ańcy pier**leni lamerzy mówię im, że nie to oni swoje. Wreszcie poprosiłem o pomoc kumpla on wiedział co i jak. Oczywiście mam program o nazwie E (lamerzy z tepsy). Uruchamiam patrze otwiera się ...jest super wszystko chodzi tak jak sobie wyobrażałem. Otwieram WP i myśle jak się do nich włamać, jednak wcześniej postanowiłem rozgryźć przyciski w E. Najpierw "Odśwież" ...hmm.. wącham obudowe kompa nic nie śmierdzi pier**le nie odświeżam... "Start" hmm nie klikam bo mi się komputer zrestartuje a na to szkoda czasu musze jeszcze dziś WP zchaczyć...."Drukuj" po cholerę mam drukować internet...
Sobota 7 stycznia 2005
Jeszcze nie zchaczyłem WP pytam się kumpla co musze robić a on, że musze dużo czytać, szukać na gógle i nauczyć się programować. Myśle czytać mi się nie chce szukać też nie w końcu to zajmuje dużo czasu.. postanowiłem programować. Tylko co i jak. Dowiedziałem się od niego coś o językach spisałem ich nazwy i poszedłem do biblioteki.
Pytam się o książki o Cxx - nie mają takich
Pytam się o coś o Pascalu - pani mi daje biografie fizyka (nie wiedziałem, że on też zajmował się kompami) - biorę
Pytam się o coś o Pytonie - a ta mi daje atlas zwierząt... myślę i stwierdzam, że kumplowi się coś pomyliło ... głupi lamer - rezygnuję z książki
Patrzę na spis języków na kartce hmm BHP myśle eee to już miałem w podstawówce na technice "szkolenie BHP" nie wiedziałem, że to jest język - rezygnuję z książki już ten język umiem
Następna to Jawa - dostaje od pani sennik nie wiem co ma to wspólnego z programowaniem ale biorę....pomyślę w domu
Wróciłem do domu programować będę później najpierw zchacze tą cholerną WP.
Odpalam program E a tu "program wykonał nieprawidłową operację proszę skontaktować się z producentem" ...jestem zdesperowany nie mam ich adresu, dzwonię do kumpla on mi mówi, że błąd wystąpił...O NIEEEEE!!!!!!! Mam wirusa ....rozpłakałem się i usnąłem...
Niedziela 8 stycznia 2005
Okazało się, że to nie wirus... postanowiłem trochę poczytać zanim zchacze WP.. poznałem kilka haseł i pojęć, które postanowiłem dodać na końcu dziennika jako taki mini FAK.
Ogólnie idzie mi dobrze jestem chakerem od kilku dni i umiem obsługiwać specjalistyczne programy jak Paint, przeglądarkę E oraz notatnik czyli edycjusz tekstowy czas na Worda. Włączyłem go i o mało oczy z orbit mi nie wyskoczyły nie mogę się połapać wszędzie jakieś ikony, strzałki, linie, litery A, ale co tam raz się, żyje..........zacząłem się uczyć.
Przez cały wieczór wpisywałem w Wordzie swoje imię i nazwisko .. pogrubiałem, podkreślałem zmieniałem kolory. Już umiem obsługiwac profesjonalny edycjusz tekstowy. Jestem z siebie dumny..
Poniedziałek 9 stycznia 2005
Dowiedziałem się, że aby zchaczyć WP musze mieć program Linóks (nie jestem pewnien czy to się tak pisze) szukam w internecie nie ma czegoś takiego kumpel znów mnie w ch*ja zrobił... pieprzony lamer. A co tam zacznę chakować w windowsie. A więc klikam "otoczenie sieciowe" potem "komp02" a tu nagle komunikat "połączenie nie może zostać zrealizowane".. hmm myślę skorzystam z socjo techniki poszedłem do goscia i mu mówie, że chce się do niego włamać ale mi się wyświetla jakiś komunikat.... a koleś mnie opieprzył. Do d*py jest ta socjotechnika a Kewin Mitnik pisał, że na niej się opierał (w końcu był najlepszym na świecie japońskim chakerem). pier**le socjotechnike moja wiedza o kompach mi starczy.
Wtorek 10 stycznia 2005
Kumpel pożyczył mi linóksa. Wkładam płyte i gówno windows się włącza...pieprzony lamer nie zna się na płytach i pożycza innym..Dowiedziałem się, że musz zbutować napęd SIDIROM i mam to zrobić w bjosie. A ja tłumacze temu palantowi że nie posiadam takiego programu jak bjos. Pokazał mi u siebie w domu gdzie to jest. Teraz już wiem co i jak. Więc w domu wchodzę do bjosa i szukam ikony z jakmiś butem lub trzewiczkiem..nie ma nic.. wk***iłem się ci ludzi na niczym się nie znają..
Środa 11 stycznia 2005
Wale linóksa windows jest za***isty. Ściągnąłem sobie wirusa żeby wysyłać tym wszystkim lamerom. Tylko najpierw muszę konto pocztowe założyć. Udało się (co tam nie ma się co chwalić każdy szanujący chaker to musi umieć) więc pora wysyłać włączyłem program pocztowy ale jest po angielsku a co tam ja chaker sobie poradzę a wieć wpisuje tam gdzie from: mój mail tam gdzie to: mój mail poniżej mail dupka, który dostanie wirusika oczywiście robaka dodałem do załączników jako Pamela Anderson XXX. Wysłałem myśle, że to chodzi szybciej niż poczta polska więc jutro powinno dojść zobaczy czy w szkole będzie się żalił.
Czwartek 12 stycznia 2005
Cholera w szkole nic nie mówił ee co tam pewnie się wstydził. Sprawdzam poczte o kurde dostałem pierwsza w życiu wiadomość mejlową i to od kolesia, któremu wysłałem wirusa. Otwarłem załącznik z Pamelą Anderson (moja ulubiona aktorka) myślę sobie nowe zdjęcie klikam 2 razy ......czarny ekran się zrobił... komp mi zgasł. Na początku myślałem, że zdjęcie jest czarne ale kumpel mi powiedział, że komp siadł L. Daje go do serwisu....
Piątek 13 stycznia 2005
Odbieram kompa za jakiś tam format ojciec zapłacił 150 zł. Sprawdzam czy wszystko jest jest Paint, E, i Word na szczęscie..Kolega powiedział mi, że mogę gadać przez neta za pomocą Gadu Gadu...Zainstalowałem go sam ... pierwszy program w życiu sam zainstalowałem (jeszcze miesiąc posiedze przed kompem i będę lepszy niż jakiś tam Mitnik). Program jest za***isty a WP zchacze później
Sobota 14 stycznia 2005
Dowiedziałem się, że mogę ogladać filmy na kompie więc kumpel mi nagrał kilka..I mówi mi, że musze mieć jakieś kodeki żeby je oglądać. Sprawdzam w słowniku co to jest kodek (koder/dekoder) ...myślę mam za***iście wieczorem zapodam sobie film. Więc podłączyłem dekoder polsatu do listwy zapuszczam film i gówno...wk***iłem się..i połamałem wszystkie płyty. Ze złości nie chacze WP ale gadam z kumplem przez gadu gadu....
Niedziela 15 stycznia 2005
Udało mi się ustawić obrazki w Paincie na tapetę.. już ich mam ponad 7000 i przeraża mnie miejsce na dysku bo zostało mi tylko 20 mb (czy czegoś tam a to podobno mało. I znów jest z siebie dumny udało mi się zainstalować winampa jest fajny wygląda jak wieża stereo.. tylko, że szkoda, że nie mam czego na nim słuchać bo podobno potrzebne są do tego jakieś emeptrujki..Ale cóż niedługo dojdę do tego i będę wiedział co i jak....
A tu mój własny mini FAK słowniczek pojęć komputerowych
Adres IP - Adres Internetowy Pawłowic (to miejscowość w której mieszkam)
Brama DNS - Brama Do Naszego Serwera
Chaker - osoba mająca szeroką wiedzę komputerową czyli ja
AGP - Automatyczny Graficzny Procesor (to jest procek na karcie graficznej)
TCP - Transmisyjne Centrum Pawłowic (chyba główny nasz serwer)
Linóks -program komputerowy trochę inny niż windows i gorszy niż windows. Jest też nieznany i trudno dostępny
Internet - program, w którym znajdują się wszystkie strony internetowe świata
I to na tyle niedługo mój słownik będzie nieco obfitszy, ale myśle, że znajdują się tu najważniejsze pojęcia dla kogoś kto chce być chakerem
P.S wszelkie błędy występujące w nazewnictiwach są zrobione świadomie
I jak się podoba!? :-D