Mam pewien problem z kompem, który dręczy mnie od nowości i po prostu nauczyłem się z nim żyć ale ostatnio coraz częściej doprowadza mnie do szału i napadów wściekłości.
Zaczęło się to tak że kuzyn obeznany z kompami powiedział mi że kompa na części bardziej opłaca się kupić bo taniej, więc dałem mu kasę i kupił wypas komp z monitorem i wszystkim za 1700zł.
Od nowości mam taki problem że każda gra ładnie mi się włącza nawet te z kosmicznymi wymaganiami ale jak zminimalizuje grę lub sama się zminimalizuje to po włączeniu spowrotem kolory się zmieniają ogólnie cały obraz idzie się pieprzyć i nic się z tym nie da zrobić. Dodam że problem występuje też gdy po prostu pogram w coś pół godziny normalnie wyłączę i włączę inną. Gdy tylko zresetuje kompa i od razu po włączeniu go uruchomię cokolwiek normalnie da się grać. Co najmniej dziwne to.
I teraz moje pytanie, czy to na pewno wada karty graficznej bo nie chce kupić nowej i wywalić pieniądze w błoto bo obecna jest niezła GeForce 9600 GT.
Bardzo proszę o pomoc bo nie da się już z tym żyć szał totalny, a biedny komp dostaje z pół obrotu co najmniej kilka razy dziennie