W ostatnim czasie niczym grzyby po deszczu pojawiają się nowe tytuły pełne akcji, często z systemem Non-Target, mamy już Vindictusa, Black Prophecy, niedługo również Dragon Nest a później i C9 oraz Rusty Hearts. Dzisiaj Guru dodał na forum również zapowiedź Fighter's Club, łudząco podobnego do Zone4 ogplanet, które ma jeszcze Rumble Fighter.
Jakiś czas temu premiery miały też inne gry tego typu, Elsword zawitał w Ameryce, a mniejszy sukces odniosło GetAmped.
Początkowo prezentowało się to jako jednorazowy skok na małą rewolucję. Jednak w pewnym momencie widać, że gry w rzeczywistości zaczęły 'ewoluować', zastanawiam się teraz:
Czy przyszłością gatunku są wyłącznie gry akcji, pełne szybkiej rozgrywki?
Wcześniej gry tego typu: jak Grand Chase czy Rakion nie wywołały wcale takiego szumu, więc co się zmieniło?