Roleplay - co to jest i z czym się to je?

Wielu z was gra w gry MMORPG czy też cRPG (mam też nadzieję, że garstka ludzi bawi się także w oryginalne RPG) tak naprawdę nie wiedząc co oznaczają skróty tych gatunków, bądź też na czym tak naprawdę polega Roleplay. Patrząc na ewolucję opisanych wcześniej gatunków, chciałbym nieco cofnąć się w czas by zaprezentować wam ich prawdziwe oblicze i funkcje – które pod wpływem czasu bardzo odbiegły od swej oryginalnej formy. Czy Roleplay jest już tylko miłym wspomnieniem, czy może znajdzie się dla niego miejsce w Internecie? Zapraszam do czytania.

„Znajdujesz się w piwnicy wraz z kompanami, przed sobą masz kartę postaci” – rzekł Mistrz Gry:

Moje pierwsze zetknięcie z pierwowzorem gier komputerowych z gatunku cRPG, odbyło się w nie najlepszych warunkach i nie tak wcześnie jakbym tego sobie życzył (zapewne z uwagi na to, że na takich sesjach się popijało, a ja do najstarszych wtedy nie należałem, ale o tym później) – niech to was jednak nie zmyli, są organizowane spotkania w placówkach typu „Dom kultury” i innych miejscach (których wyszukiwanie wymaga nie lada wprawy, przynajmniej w mniejszych miejscowościach), gdzie można w godziwych warunkach zagrać ze znajomymi, bądź też poznać nowe towarzystwo do wspólnej zabawy (nie, tam się z reguły nie pije). Nie zważając na okoliczności w jakich przyszło mi grać, nie zniechęcałem się bo klimat był po prostu nieziemski – dla każdego z dobrą wyobraźnią, zamiłowaniem do fantastyki lub science-fiction i gronem znajomych o podobnych zainteresowaniach naprawdę nie ma przeszkód. Jak już udało mi się dopchać do ludzi (było to towarzystwo mojego starszego brata), którzy owe sesje przeprowadzali, byłem nieco spięty – w końcu miałem rozpocząć grę z ludźmi, katującymi systemy RPG już od dłuższego czasu, miałem wrażenie iż będę częstym obiektem frustracji współtowarzyszy, tym bardziej, że podczas robienia postaci w dużej mierze opieramy się na liczbach, statystykach, odpowiednim doborze umiejętności itp. I tak jak w grach cRPG i MMORPG statystyki mają wręcz kluczowe znaczenie, tak tutaj są one ważne, ale tylko jeśli musisz je wykorzystywać – tak dla przykładu jeśli w grze RPG posiadamy dużo siły, a spotkamy przeciwnika, nic nie stoi na przeszkodzie żeby kombinować tak by walka w ogóle się nie odbyła – ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia i wola Mistrza Gry.

Tak oto zasiedliśmy w niewielkim gronie, w starej piwnicy, popijając trunki, przy świetnym systemie RPG jakim jest Neuroshima i zostałem zapoznany z jakże genialną formą rozrywki, w której nie ograniczają nas wąskie możliwości mechaniczne gry – wszystko jest możliwe.

96m3hj.jpg

Sterta papierów - jest, klimatyczna muzyka na winampie - jest, driny - są, laska podczas sesji RPG? - jest (rzadkością)

„Drużyna postanowiła przesiąść się na blaszaki”

Pamiętacie Baldurs Gate, Icewind Dale? Te gry jeszcze posiadały jakieś elementy przeniesione z oryginalnego RPG (np. rzuty kośćmi czy też narrator – opowiadający w danej chwili rzeczy, których z racji ograniczonego silnika gry nie byliśmy w stanie dostrzec, emocje bohaterów itp.) , ich wspólną cechą było jeszcze to, że twórca gry wymagał w jakimś stopniu wkładu gracza w postaci użycia wyobraźni, coś co teraz niezmiernie rzadko się spotyka (nikt z was mi chyba nie powie, że przeciskając się przez tłum mobów, nabijając sobie expa, wyobrażacie sobie przy tym całą historię owego zdarzenia). Pod tym względem współczesne MMORPGi odbiegły od swoich „przodków”, w dużej mierze opierając się na oklepanych schematach robienia zadań czy zabijania setki potworów. Nie ma co się dziwić, im nowsza gry tym więcej ma możliwości, nie wymagając od gracza wyobrażania sobie jak postać w danym momencie musi się pocić, bo się denerwuje – po prostu to widzimy na ekranie.

25jb7mr.jpg

Pamiętacie jeszcze takie widoczki?

„A potem się nawrócili, pamiętając oblicza swych ojców”

Nie ma się czym zniechęcać! Dużo ludzi pamiętając stare dobre czasy, postanowiło jakoś przenieść to co kiedyś robiło się ze znajomymi na żywo do komputerowych realiów.

Może ciężko w to uwierzyć, ale dużą część mojej przygody z grami „przez neta” zacząłem od Jedi Knight: Jedi Academy – tytułem nie mającym wiele wspólnego z gatunkiem MMO i w owej grze, udało mi się znaleźć społeczność, która spotykała się na serwerze RP – przeznaczonym do prowadzenia sesji Roleplay. Wiele z was zada sobie pytanie, jak można prowadzić sesję RPG w grze, której głównym zadaniem było machanie mieczem świetlnym lub strzelanie z broni dystansowej – w przypadku jakichkolwiek serwerów RP, gra nie może nas ograniczyć w żaden sposób, wszystko odbywa się za pomocą tekstu, pisanego przez graczy (np. ZlyNalesnik mówi: *Naleśnik siadł na krześle, wymachując swoim mieczem świetlnym*). Same konfrontacje mimo iż system walki na świetlówki był genialny (jak na swoje czasy), często odbywała się za pomocą tekstu, tak by uchwycić jak najwięcej ciekawych kombinacji, manewrów czy emocji walczących.

2ic4186.jpg

Pamiętacie "The internet is for porn"? Było porno, teraz jest brzuch - musi być wesele!

Jest to jednak portal o tematyce MMORPG, więc skupmy się na grach z tego gatunku.

Zapewne was nie zdziwi, że z JKA przesiadłem się na World of Warcraft, gdzie również na serwerze RP spędziłem dobrych parę lat. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie odnalezienie się w świecie tak wielkim i tak obszernym w kontekście historii czy mitologii jest magicznym uczuciem – tym bardziej jeśli nasza postać przyczynia się do wielkich wydarzeń zmieniających uniwersum, czy jest to możliwe na normalnym serwerze WoWa? Nie, ponieważ nie pozwala na to mechanika gry, na „normalnych” serwerach jesteśmy tylko jednostką, z setek innych którzy jednego „bossa” zabijają po trzydzieści razy. Sprawa ma się inaczej na serwerach RP – określona społeczność najczęściej prowadzi forum, gdzie po pewnych wydarzeniach spisywane jest wszystko do specjalnego działu, w postaci opowiadanie – wyobrażacie sobie, że na całym serwerze, jesteście jedną z pięciu osób, które przyczyniły się do pokonania Litch Kinga, i nikt inny nie może tego po was powtórzyć? Nawet jak postanowicie opuścić serwer, imiona waszych postaci będą zapisane w kartach historii.

Nie ma jednak rzeczy, które są idealne pod każdym względem – w dużej mierze zależy to od społeczności z którą dane nam będzie dzielić radosne chwile. Najczęściej są to małe grupki osób, które grają ze sobą dłuższy czas i znają się nawzajem. Jednym z głównych powodów mojego odejścia były spiskowania przeciwko innym, wieczne kłótnie i wręcz dziecinne obrażanie się o sprawy, które niekiedy wydarzyły się w grze! Tak na przykład, jeśli moja postać miała powód żeby zabić inną postać, to osoba posiadająca „cel” mojego polowania miała później do mnie pretensje że to zrobiłem – niektórzy po prostu po tak długim czasie spędzonym na serwerach RP rzadko kiedy odróżniają prywatne porachunki od motywów z gry, a wydaje się, że wraz z doświadczeniem powinno być inaczej.

Co do popularności takich serwerów mam mieszane uczucia – z jednej strony jest to naprawdę świetna zabawa i wraz z pojawieniem się serwerów dedykowanych (ja spędziłem 2 lata na hostowanym z prywatnego komputera) z wieloma miejscami dla graczy, coraz bardziej się to rozwija. Z drugiej strony gry MMORPG rzadko kiedy są już kojarzone z prawdziwym Roleplay’em, zanik takich nawyków jak czytanie, a tym samym ćwiczenie wyobraźni jest chyba największym zagrożeniem dla popularności owych serwerów, gdyż tak jak parę razy zaznaczałem wcześniej – kluczowym elementem gwarantującym dobrą zabawę na serwerach Roleplay jest nic innego jak posiadanie wyćwiczonej wyobraźni – tak dla przykładu postanowiłem się dowiedzieć, co teraz porabia moja stara „ekipa” z WoWa, co się okazało – nie grają w nic, prowadzą sobie sesje przez komunikator, wcielając się w stworzone przez siebie postacie w uniwersum popularnego anime Bleach. Da się? Oczywiście, że tak.

„Drużyna obserwując burzowe chmury na horyzoncie, głośno omawiała tematykę swojej przyszłości”

Mam nadzieję, że artykuł zachęci was do spróbowania zabawy ze znajomymi na serwerach Roleplay. Chciałbym jeszcze zaznaczyć na samym końcu, iż nie tylko WoW słynie ze społeczności preferujących taki typ zabawy – szukajcie a znajdziecie, a jak nie znajdziecie to organizujcie sami! To naprawdę nic trudnego, wystarczy garstka znajomych i chęci, a z każdej gry (no, może poza pasjansem) zrobicie odpowiednią podstawę pod swoje własne sesje RPG.

Dang... Przypomniały mi się czasy gdy 5 lat temu grałem na -pewnym- polskim serwerze RP do WoW'a: spotkania potężnych gildii w klasztorach, przesiadywanie w karczmach i spotykanie nowych ludzi... to było coś, nikogo wtedy nie obchodziło nabijanie leveli i zdobywanie jak najlepszych itemów, chodziło tylko o to by "wtopić się" w świat i tworzyć historie wraz z innymi graczami na serverze. Pamiętam jeszcze jak z pewnym elfem próbowaliśmy stworzyć pakt handlowy z hordą (skończyło się niewesoło), kiedy indziej wybraliśmy się z kumplem na podróż przez całe Eastern Kingdoms - po drodze dołączali się do nas inni bohaterowie, podróż zakończyła się w żołądku czerwonego smoka który nagle przeleciał nad nami w połowie drogi do Searing Gorge.

laska podczas sesji RPG? - jest (rzadkością)

Ten stereotyp już dawno minął, ba, ostatnio widzę nawet więcej "erpegujących" kobiet niż mężczyzn.

Co tu dużo powiedzieć: ja tak zamierzchłych czasów nie pamiętam, bo moim pierwszym RPG na blaszaku był Gothic w roku bodajże 2003. Człowiek biegał jak parówa, ginął 20 razy w tym samym miejscu i cieszył się z każdego nowego itemka - ale gra wtedy dawała niesamowitą frajdę i wczucie się w bohatera. Teraz: grasz, bo grasz, a fabułę najczęściej znasz jedynie z filmików w trakcie gry, choć nie zawsze je oglądasz albo ich poprostu nie ma... Ale są pozostali gracze i to jest dobre - z całej akcji możnaby napisać komedię, dramat i powieść s-f naraz ;)

Nic nie zastąpi dobrej sesji RPG w odpowiednim gronie. Żadne MMO tego nie pobije. Najbardziej zbiżone MMO do sesji RPG to wg mnie Kroniki Fallathanu (gildwars.pl). Wiele osób nawet pisze, czy nie chciałbyś przeprowadzić z nimi sesji przez PW, ale są też sesje dla większej ilości graczy.

Oprócz gier RPG wideo, istnieją także karty i figurki którymi można grać na planszy. One też dają niebywałą frajdę. Sam mam karty z których można tworzyć mapy. Z kolegami raz na tydzień gramy w nie, jedna partia zajmuje nam od 3 do 5 godzin nawet :D

Ja okropnie polecam Neuroshime, jeśli ktoś lubi klimaty post-apokaliptyczne, wiele frajdy, można się wczuć w klimat jak jest odpowiedni GM (przypomniała mi się zabawna sytuacja jak ktoś wyrzucił współczynnik odpowiadający za życie jako 1, GM zagroził mu, że nie może się napić piwa w knajpie bo może się to dla niego skończyć śmiercią) - a co najważniejsze owy system jest robiony przez Polaków i doczekał się wielu dodatków a także gry planszowej - Neuroshima hex (dostępna także w wersji do potyczek przez internet)

Neuroshima? Coś mi to mówi, chyba widziałem to przelatując po kanałach na TVP2 w programie Poziom2.0. Chyba tam to przedstawiali. Post-apokaliptyczny klimat? Uuuuu, to to, co misie lubią najbardziej :) Trzeba zobaczyć.

Neuroshima mi nie podchodzi z przyszłościówek wole Cyberpunk 2020 lub fallout RPG (tak, tak jest coś takiego :D )

Weźcie sobie spróbujcie LARP'A, to raz na zawsze przestaniecie sie rajcowac tymi gownianymi "rpg'ami" na papierku.

Savage Worlds, też jest warty polecenia. Sam gram jakieś 2 sesje na tydzień jest super :)

Weźcie sobie spróbujcie LARP'A, to raz na zawsze przestaniecie sie rajcowac tymi gownianymi "rpg'ami" na papierku.

Nie widzi mi się biegać po lesie, przebrany za trolla :) ale nie mam zamiaru obrażać Twojej formy rozrywki. A gdyby nie te gówniane RPGi na papierku, to by nikt o Twoim cudownym LARPie nie słyszał. :)

Weźcie sobie spróbujcie LARP'A, to raz na zawsze przestaniecie sie rajcowac tymi gownianymi "rpg'ami" na papierku.

Zastanawiam sie ile masz lat. Prawdopodobnie gdy bylem na 1 larpie (94 rok chyba to był orcon) ty byłeś w planach, lub w fazie dywan jest tak wysoki. Nie masz prawa mowić na papierkowe rpg gówno, bo od tego sie zaczęło i na tym się skonczy.Larpy są świetne ale.... nie ogranicza cie tylko wyobraźnia, ale też fizyczne możliwości graczy( kto pamieta balony z wodą jako water balle, lub zrywanie pasków zycia wie o czym mówie) ale też fizyka świata w którym żyjesz. Zresztą w Ś.P. " magia i miecz" dawno było to tłumaczone łopatologicznie.

Mnie LARPY nie kreca, a to z prostego powodu. Uwazam, ze mam calkiem niezle rozwinieta wyobraznie, potrafie slowa w glowie zamienic na obrazy. Moge widziec cudowne krainy, roznych bohaterow i tak dalej. Ale jak widze kolesia z nadwaga, ktory biega po lesie w zwiewnych szatkach, probujac wcielic sie w elfa, to jakos nie moge przebic tego karykaturalnego obrazu i widziec tego goscia jako jakas fantastyczna postac ze swiata magii. Nie potrafie, dla mnie ci ludzie w fatalaszkach wygladaja sztucznie i jakby osmieszaja postacie, w ktore chca sie wcielic. Nie mowie, ze komus to sie moze nie podobac, nie powiem ze to jest gowno, ale pisze tylko o tym, co z mojej perspektywy jest nie do przeskoczenia.

Mając 12 lat rozegrałem pierwszą - i niestety jedyną - sesję Warhammera 40k nieco przerobionego na potrzeby RPG. Ale się działo...

PS: Oj tam, z pasjansa też się da. Trzeba mieć tylko sporo samozaparcia. A ile zabawy może być z saperem? :D

Dobry artykuł, chociaż, po przedstawieniu w newsie, oczekiwałem czegoś traktującego o rpg w mmorpg ogólnie, bardziej pokazującego brak klimatu i wyobraźni. Bo tego oczywiście brakuje kompletnie, w grach nastawionych na siecz i rąb oraz zabij 10 goblinów. Swego czasu wow miał dobrze skonstruowane questy, jakby trochę poczytać, ale teraz blizzard kopie dołki pod własnym lore, które uczynił cienkie jak barszcz. A nawet jak przypadkiem znajdziemy gildię "klymatyczną" (szczególnie na zwykłych serwerach), to całe klimacenie tam sprowadza się do "Witam" zamiast elo.

Można by zrobić grę w stylu oldsqlowego roleplaya, mamy świetne DDO online, które niestety nie cieszy się jakąś większą popularnością, a granie solo to...

Mi, osobiście, najwięcej zabawy dostarczało tworzenie własnych systemów, z kumplem zabieraliśmy się za to z 4-5 razy, od mrocznego steampunku po high fantasy przez sci-fi, ale zazwyczaj kończyło się na paru opisach. Całość była na forum (polecam pbfy) i może przez brak pewnych możliwości nie mogliśmy za bardzo stworzyć silnika, co dawało ciut za dużo roboty MGowi, a więc i zwalniało rozgrywkę. A dzisiaj ludzie wolą szybko, szybko, szybko.

Żeby zrobić sobe Larpa, to potrzeba mase ludzi, świetną miejscówę, jakieś bronie, stroje, pancerze i chęć uczestników do takiej zabawy. Rzecz trudna. Łatwiej załatwić sobie karty za jakieś 100zł, może figurki bohaterów, dwóch lub trzech kumpli i można nie marznąć świetnie się bawić :)

Każdy matoł zaczynający pisanie "mam pomysł na grę mmorpg" powinien zajrzeć tutaj. W większości przypadków tworzą kopie kopii. Oczywiście nie wymagam od twórców wolności jaka dają papierowe rpgi (nigdy nie zapomnę jak na złość mistrzowi korzystającemu z wcześniej przygotowanego scenariusza próbowaliśmy na wszelakie możliwe sposoby nie iść tak jak nam "kazał" - i udało się) - bo jest awykonalna pełna swoboda dla gracza, nie licząc tych opartych o valheru i pisanie długich epopei na temat swojej postaci, jednak nawet w moim odczuciu rozróżnienie i stworzenie różnych alternatywnych zakończeń np. questa byłoby czymś niesamowitym i innowacyjnym w MMORPG. Jeszcze nigdzie nie spotkałem się z tym, że źle dobrane kwestie w dialogu blokowały nagrodę czy kolejne questy. Oczywiście to nie single gdzie można w razie niepowodzenia w dialogu "odsejwować", jednak cóż - za błędy trzeba płacić.

Co do artykułu - brawo dla tego pana w końcu ktoś może zacznie dostrzegać co stoi za MMO w większości wymienianych gier.

Wielu z was gra w gry MMORPG czy też cRPG (mam też nadzieję, że garstka ludzi bawi się także w oryginalne RPG) tak naprawdę nie wiedząc co oznaczają skróty tych gatunków, bądź też na czym tak naprawdę polega Roleplay. Patrząc na ewolucję opisanych wcześniej gatunków, chciałbym nieco cofnąć się w czas by zaprezentować wam ich prawdziwe oblicze i funkcje – które pod wpływem czasu bardzo odbiegły od swej oryginalnej formy. Czy Roleplay jest już tylko miłym wspomnieniem, czy może znajdzie się dla niego miejsce w Internecie? Zapraszam do czytania.

„Znajdujesz się w piwnicy wraz z kompanami, przed sobą masz kartę postaci” – rzekł Mistrz Gry:

Moje pierwsze zetknięcie z pierwowzorem gier komputerowych z gatunku cRPG, odbyło się w nie najlepszych warunkach i nie tak wcześnie jakbym tego sobie życzył (zapewne z uwagi na to, że na takich sesjach się popijało, a ja do najstarszych wtedy nie należałem, ale o tym później) – niech to was jednak nie zmyli, są organizowane spotkania w placówkach typu „Dom kultury” i innych miejscach (których wyszukiwanie wymaga nie lada wprawy, przynajmniej w mniejszych miejscowościach), gdzie można w godziwych warunkach zagrać ze znajomymi, bądź też poznać nowe towarzystwo do wspólnej zabawy (nie, tam się z reguły nie pije). Nie zważając na okoliczności w jakich przyszło mi grać, nie zniechęcałem się bo klimat był po prostu nieziemski – dla każdego z dobrą wyobraźnią, zamiłowaniem do fantastyki lub science-fiction i gronem znajomych o podobnych zainteresowaniach naprawdę nie ma przeszkód. Jak już udało mi się dopchać do ludzi (było to towarzystwo mojego starszego brata), którzy owe sesje przeprowadzali, byłem nieco spięty – w końcu miałem rozpocząć grę z ludźmi, katującymi systemy RPG już od dłuższego czasu, miałem wrażenie iż będę częstym obiektem frustracji współtowarzyszy, tym bardziej, że podczas robienia postaci w dużej mierze opieramy się na liczbach, statystykach, odpowiednim doborze umiejętności itp. I tak jak w grach cRPG i MMORPG statystyki mają wręcz kluczowe znaczenie, tak tutaj są one ważne, ale tylko jeśli musisz je wykorzystywać – tak dla przykładu jeśli w grze RPG posiadamy dużo siły, a spotkamy przeciwnika, nic nie stoi na przeszkodzie żeby kombinować tak by walka w ogóle się nie odbyła – ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia i wola Mistrza Gry.

Tak oto zasiedliśmy w niewielkim gronie, w starej piwnicy, popijając trunki, przy świetnym systemie RPG jakim jest Neuroshima i zostałem zapoznany z jakże genialną formą rozrywki, w której nie ograniczają nas wąskie możliwości mechaniczne gry – wszystko jest możliwe.

96m3hj.jpg

Sterta papierów - jest, klimatyczna muzyka na winampie - jest, driny - są, laska podczas sesji RPG? - jest (rzadkością)

„Drużyna postanowiła przesiąść się na blaszaki”

Pamiętacie Baldurs Gate, Icewind Dale? Te gry jeszcze posiadały jakieś elementy przeniesione z oryginalnego RPG (np. rzuty kośćmi czy też narrator – opowiadający w danej chwili rzeczy, których z racji ograniczonego silnika gry nie byliśmy w stanie dostrzec, emocje bohaterów itp.) , ich wspólną cechą było jeszcze to, że twórca gry wymagał w jakimś stopniu wkładu gracza w postaci użycia wyobraźni, coś co teraz niezmiernie rzadko się spotyka (nikt z was mi chyba nie powie, że przeciskając się przez tłum mobów, nabijając sobie expa, wyobrażacie sobie przy tym całą historię owego zdarzenia). Pod tym względem współczesne MMORPGi odbiegły od swoich „przodków”, w dużej mierze opierając się na oklepanych schematach robienia zadań czy zabijania setki potworów. Nie ma co się dziwić, im nowsza gry tym więcej ma możliwości, nie wymagając od gracza wyobrażania sobie jak postać w danym momencie musi się pocić, bo się denerwuje – po prostu to widzimy na ekranie.

25jb7mr.jpg

Pamiętacie jeszcze takie widoczki?

„A potem się nawrócili, pamiętając oblicza swych ojców”

Nie ma się czym zniechęcać! Dużo ludzi pamiętając stare dobre czasy, postanowiło jakoś przenieść to co kiedyś robiło się ze znajomymi na żywo do komputerowych realiów.

Może ciężko w to uwierzyć, ale dużą część mojej przygody z grami „przez neta” zacząłem od Jedi Knight: Jedi Academy – tytułem nie mającym wiele wspólnego z gatunkiem MMO i w owej grze, udało mi się znaleźć społeczność, która spotykała się na serwerze RP – przeznaczonym do prowadzenia sesji Roleplay. Wiele z was zada sobie pytanie, jak można prowadzić sesję RPG w grze, której głównym zadaniem było machanie mieczem świetlnym lub strzelanie z broni dystansowej – w przypadku jakichkolwiek serwerów RP, gra nie może nas ograniczyć w żaden sposób, wszystko odbywa się za pomocą tekstu, pisanego przez graczy (np. ZlyNalesnik mówi: *Naleśnik siadł na krześle, wymachując swoim mieczem świetlnym*). Same konfrontacje mimo iż system walki na świetlówki był genialny (jak na swoje czasy), często odbywała się za pomocą tekstu, tak by uchwycić jak najwięcej ciekawych kombinacji, manewrów czy emocji walczących.

2ic4186.jpg

Pamiętacie "The internet is for porn"? Było porno, teraz jest brzuch - musi być wesele!

Jest to jednak portal o tematyce MMORPG, więc skupmy się na grach z tego gatunku.

Zapewne was nie zdziwi, że z JKA przesiadłem się na World of Warcraft, gdzie również na serwerze RP spędziłem dobrych parę lat. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie odnalezienie się w świecie tak wielkim i tak obszernym w kontekście historii czy mitologii jest magicznym uczuciem – tym bardziej jeśli nasza postać przyczynia się do wielkich wydarzeń zmieniających uniwersum, czy jest to możliwe na normalnym serwerze WoWa? Nie, ponieważ nie pozwala na to mechanika gry, na „normalnych” serwerach jesteśmy tylko jednostką, z setek innych którzy jednego „bossa” zabijają po trzydzieści razy. Sprawa ma się inaczej na serwerach RP – określona społeczność najczęściej prowadzi forum, gdzie po pewnych wydarzeniach spisywane jest wszystko do specjalnego działu, w postaci opowiadanie – wyobrażacie sobie, że na całym serwerze, jesteście jedną z pięciu osób, które przyczyniły się do pokonania Litch Kinga, i nikt inny nie może tego po was powtórzyć? Nawet jak postanowicie opuścić serwer, imiona waszych postaci będą zapisane w kartach historii.

Nie ma jednak rzeczy, które są idealne pod każdym względem – w dużej mierze zależy to od społeczności z którą dane nam będzie dzielić radosne chwile. Najczęściej są to małe grupki osób, które grają ze sobą dłuższy czas i znają się nawzajem. Jednym z głównych powodów mojego odejścia były spiskowania przeciwko innym, wieczne kłótnie i wręcz dziecinne obrażanie się o sprawy, które niekiedy wydarzyły się w grze! Tak na przykład, jeśli moja postać miała powód żeby zabić inną postać, to osoba posiadająca „cel” mojego polowania miała później do mnie pretensje że to zrobiłem – niektórzy po prostu po tak długim czasie spędzonym na serwerach RP rzadko kiedy odróżniają prywatne porachunki od motywów z gry, a wydaje się, że wraz z doświadczeniem powinno być inaczej.

Co do popularności takich serwerów mam mieszane uczucia – z jednej strony jest to naprawdę świetna zabawa i wraz z pojawieniem się serwerów dedykowanych (ja spędziłem 2 lata na hostowanym z prywatnego komputera) z wieloma miejscami dla graczy, coraz bardziej się to rozwija. Z drugiej strony gry MMORPG rzadko kiedy są już kojarzone z prawdziwym Roleplay’em, zanik takich nawyków jak czytanie, a tym samym ćwiczenie wyobraźni jest chyba największym zagrożeniem dla popularności owych serwerów, gdyż tak jak parę razy zaznaczałem wcześniej – kluczowym elementem gwarantującym dobrą zabawę na serwerach Roleplay jest nic innego jak posiadanie wyćwiczonej wyobraźni – tak dla przykładu postanowiłem się dowiedzieć, co teraz porabia moja stara „ekipa” z WoWa, co się okazało – nie grają w nic, prowadzą sobie sesje przez komunikator, wcielając się w stworzone przez siebie postacie w uniwersum popularnego anime Bleach. Da się? Oczywiście, że tak.

„Drużyna obserwując burzowe chmury na horyzoncie, głośno omawiała tematykę swojej przyszłości”

Mam nadzieję, że artykuł zachęci was do spróbowania zabawy ze znajomymi na serwerach Roleplay. Chciałbym jeszcze zaznaczyć na samym końcu, iż nie tylko WoW słynie ze społeczności preferujących taki typ zabawy – szukajcie a znajdziecie, a jak nie znajdziecie to organizujcie sami! To naprawdę nic trudnego, wystarczy garstka znajomych i chęci, a z każdej gry (no, może poza pasjansem) zrobicie odpowiednią podstawę pod swoje własne sesje RPG.