Sandbox MMO dla doświadczonej pary

Wiem, że pojawiały się wcześniej wątki o MMO dla par, ale w nich druga połówka nie miała dotąd doświadczenia w grach wideo. W tym przypadku jest inaczej - oboje na co dzień gramy, sporo. Moja kobieta akurat w tego typu gry grała nawet więcej. Chcielibyśmy znaleźć coś, w czym spędzimy mnóstwo czasu i zależy nam, żeby spędzać go wspólnie. Wyjątkowym dla nas dodatkiem będzie chociażby housing system i inne podobne, sandboksowe rzeczy. Jakieś pomysły?

MMO na abonament niestety odpadają.
BDO także.

obecnie gry F2p to rak gatunku, może spróbujcie gier multiplayer typu diablo,poe

Polecam w takim razie zapoznać się z Albion Online. PvP, PvE, możliwość posiadania własnej wyspy, farmy, domu itp.

również polecę Albion Online, masa rzeczy do roboty, fajna wyspa na własność z ciekawym farmingiem, kupa grindu, podziemi i map pvp , można na premke wyfarmić w grze i kupić ją za walutę z gry, i bardzo ciekawy system rozwoju postaci

Kwestia tego czy naprawde odpadają taka tibia jest F2P ale bez Pacc’a za duzo sie nie zrobic chociaz zarobic na pacca na małym levelu to tez nie problem ale troszke czasu trzeba. Kwestia tez ze jesli chodzi o takie gry to na pomysl mi przypada tylko BDO i ESO. Nie wiem czy w takim Neverwinter online sa jakies sytemy chociaz gra bardzo przyjemna jesli chodzi o PVP/PVE. Moze Archage online lub Aion na jakims privie.

Skoro gry na abonament odpadają, to w zasadzie większość tytułów leci z pizdu.
A co z grami b2p? Też nie?
Jeśli nie, to jedyne co mi do głowy przychodzi, to Metin2, tam masz system “małżeństw”, zrób sobie wojownika, twoja panna szamanke i idziecie expić na BO.

Mało jest gier takich żeby było można mieć farmę dom itp.
Do głowy przychodzi mi tylko Albion i Archeage wersja f2p + patron albo wersja b2p + dlc.
Jest jeszcze w sumie Trove.
ESO b2p + dlc Ale o ile kojarzę w ESO można było mieć tylko dom.
Aion f2p + gold pack można było mieć domek Ale gra raczej martwa.
Tibia f2p + pacc też można mieć domek.
Może po prostu jakieś survivale typu conan, ARK.

Craftopia ?

Piszę to jako osoba, która praktycznie we wszystkie gry gra razem z żoną od czterech lat.

Haven & Hearth - dosyć toporna, skomplikowana gra, ale będziecie raczej zadowoleni. Przez jakiś czas całkiem urocza gra, ale później zmienia się w dosyć żmudny quality grind. Na + przede wszystkim częstotliwość aktualizacji, bo średnio co tydzień albo dwa coś dodają.
Albion Online - kilka osób poleciło, najlepiej samemu sprawdzić i się przekonać.
Fallout 76 - Wiem, że gra jest zbugowana, ale ja nawet po okropnych trudach jakie mi sprawiła ta gra mam ochotę w nią grać codziennie. System C.A.M.P. naprawdę pozwala na ładne dostosowywanie obozu pod własny gust. Zbieranie planów na te dekoracje to niemalże jeden z głównych celów tej gry jeśli ktoś ma osobliwe wyczucie estetyki.
ArcheAge - Polecam, ale nie na officialu. Są prywatne serwery, osobiście grywałem na ArcheRage i śmiało mogę polecić jeśli ktoś szuka czegoś stricte MMO.
Eve Online - Dla doświadczonych w sam raz, ale brak housingu.
Lands of Lords - Całkiem rozbudowany sandbox MMORTS z lekkim naciskiem na roleplay. Może przypadnie do gustu. Sam prowadzę zespół odpowiadający za polską lokalizację tej gry.
Star Wars Galaxies - chyba protoplasta housingu w open world, pewnie gra dla ludzi z unikatowym gustem mieszanym z nostalgią. Tylko prywatna wersja bo oficjalna padła trupem.
Wurm Online - Ostatnio nawet pojawiał się tutaj w artykułach i tak samo jak wcześniej, oprawa może odrzucać, ale gra dosyć rozbudowana w swym sandboxowym znaczeniu.

Mógłbym polecać dalej, ale to byłyby takie gry jak No Man’s Sky, Conan Exiles, Ark Survival Evolved, Project Zomboid, 7 days to die itp.

Stardew Valley.

Też szukałam jakiegoś sandboxa, albo innej gry z pierdyliardem rzeczy do robienia.
I zakochałam się w małym miasteczku Pelican. W jego mieszkańcach i intrygach.
Jesteś farmerem, który odziedziczył po dziadku sterte kamieni i chwastów. Twoim zadaniem jest doprowadzić farmę do stanu świetności. Kręcić kasę, poznawać ludzi i podrywać mieszkańców - nawet brać z nimi ślub i rodzić im /*adoptować dzieci i bawić się póki starczy doby, która zwykle okazuje się za krótka.
Z pomoca drugiej osoby będzie łatwiej i szybciej.
Do gry istnieje cała masa modów na Nexus, więc można ja w pełni dostosować do swoich preferencji.
Pixelowa grafikę da się lubić, zaś klimatem wciaga okrutnie. Polecam

Jak szukacie coś stricte sandboxowego to poleciłbym wam Haven & Hearth lub Wurm Online. W obu tych grach spotykałem pary, które razem budowały swoje bazy i dobrze się bawili przy tym.

Z Żoną gramy najczęściej w Elder Scrolls Online, jeżeli chodzi o domy to można ich tam mieć w ch… i jeszcze więcej, tyle że jedne są za złoto a inne za walutę płatną (Crown).
Bardzo dobrze gra się nam też w Conan Exiles, każdy tam znajdzie coś dla siebie :smiley:
No i oczywiście nie mógłbym nie wspomnieć o GW2 :slight_smile:

ESO dla dwóch osób wyjdzie drogo, chociaż samą grę ja też polecam.
Podstawka + dodatki + abonament, bo bez niego ciężko się gra.
Szybciej GW2 - podstawka jest za darmo i można zobaczyć czy gra się podoba. Potem ewentualne dodatki (pakiet dotychczasowych to łącznie 29,99 euro, więc dla dwóch osób to będzie 60 euro za wszystko). Abonamentu nie ma, shop kusi głównie skinami, które można sobie odpuścić. p

Też z żoną od czasu do czasu grywamy w coś razem. Najlepiej nam się gra chyba w WoWa, ale jako, że abo odpada, to z doświadczenia mogę jeszcze polecić Ark i RDR2, w to drugie ona gra o wiele więcej ode mnie nawet. Próbowaliśmy też ArcheAge i przez jakiś czas było świetnie, ale końcowy grind ją odrzucił.
Ps. GTA5 też jest genialne, ale to nie jej klimaty, więc odpadło niestety :wink:

Może spodoba wam się jeszcze No Man Sky. Mojej żonie się nie spodobał, nie jej klimat, ale mnie w cholere. Jeden z fajniejszych sandboxów :slight_smile:

Czy ja wiem czy aż tak drogo, na start podstawka za 30 zł i starczy na kilkaset godzin :stuck_out_tongue:

:slight_smile: Polecam obserwować rozwój New World, Gra bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, świat wciąga i ma się chęć do niego wracać. Na razie jest wiele niewiadomych, dlatego trzeba poczekać. Następne testy w listopadzie. Planowana data wydania wiosna 2021.

1lajk

Eve online albo Albion.
Reszta to tandetne imitacje sandboxu.

Chcą na długi czas. Przejdą podstawkę i zobaczą ile poblokowanego kontentu i map jest - wtedy albo abonament który wszystko odblokowuje albo kompletowanie każdego DLC z osobna.

TESO nie pasuje trochę do wymagań w tym wątku, bo jest abonament - opcjonalny, ale jednak jest. Poza tym - trudno mi sobie wyobrazić granie w tESO bez “crafting bag” - no chyba że ktoś nie zajmuje się żadnym rzemiosłem, to wtedy od biedy można.
Druga rzecz która nie pasuje - to tESO nie jest raczej sandboxem. Chociaż z drugiej strony, jest tu spora swoboda jak na klasyczny “Theme Park” i dzięki skalowaniu - sporo różnych wyzwań we wszystkich krainach.

Natomiast to co pasuje do wątku - to gra na długi czas + granie w parze.
Ja mam przegrane już około 300 godzin, a z dużych krain “obskoczyłem” w miarę dokładnie jedynie Vvardenfell i Glenumbra, a wszystkich jest 20-kilka. Poza tym, mam w pamięci żeby wrócić do tych dwóch pierwszych i dokończyć wyzwania.
A granie w parze? —>
Chociaż w tESO można zrobić 90% zawartości PvE samotnie, to granie w parze może być przyjemną formą współpracy polegającej na wydajniejszym i przyjemniejszym zwiedzaniu świata gry (który jest naprawdę spory). No i można od razu we dwójkę próbować mierzyć się po drodze z większymi wyzwaniami, które dla samotnego gracza, zanim ogarnie build i skille - są zbyt trudne.

A i jeszcze “housing”. Nie bawię się w to jeszcze, ale mnogość samych przepisów krafterskich na meble do domków, może przyprawić o zawrót głowy.

Bo wiele zależy od znajomości AA/AAU. Niebieskie infuzje np. można uzyskać z housingu wykonując questy dzienne na farmie i grind wtedy jest zbędny bo scrolle są z ArchePassów.

Trzeba do tego remodelować farmę na tier 2.

I mając silny gear proponuję brać udział w zmaganiach najsilniejszych gild - i dopiero wtedy otwiera się wciągająca gra.

Z grindu wystarczy (opcjonalnie) zaliczyć w grupie questy tygodniowe (1 raz na tydzień) i to wystarczy, jest aż nadto.