WoW czy SWTOR

Witajcie. Zastanawiam się nad powrotem do MMO. Grałem prawie 3 lata w SWTOR i zaliczyłem ze 4 podejścia do WoWa. Teraz chce wrócić do gier MMO jednak nie mogę się zdecydować co wybrać. Z jednej strony SWTOR z lepiej przedstawioną fabułą (nie wiem czy lepszą), ale moim zdaniem gorszym end gamem z kolei WoW proponuje lepszy end game ale grając w niego mam wrażenienie, ze wszystko jest chaotyczne włącznie z fabułą. Podobno też WoW traci community w alliance juz ponoc prawie nikt nie gra przez co pvp traci sens itd itd no i w WoWie zawsze miałem tez problem ze znalezieniem gildii, lub kogos, kto odpowie na jakies pytanie. W zyciu tez nie dostalem sie tam do zadnego raidu. Z kolei w SWTOR juz chyba nikt raidow nie robi… Podpowie ktos jak wyglada sytuacja w tych grach?

wszystko zależy czego szukasz w MMO, rajdów / dungów czy interesującej i wciągającej fabuły.
Jeśli to pierwsze to z tych dwóch lepszy będzie WoW, jeśli to drugie to SWTOR ewentualnie FF XIV który jest mocno nastawiony na fabułę. Wszystkie 3 to i tak tytuły P2P :slight_smile:

Fabuła i gra solo = SWTOR
End-Game i gra w grupie = WOW

W SWTOR grałem jakiś rok temu, może trochę więcej, więc też z chęcią się dowiem jak to teraz wygląda sytuacja w SWTOR, bo czasami mam ochotę wrócić do tego zacnego tytułu,
Tak, grało się przyjemnie, nie miałem problemów, aby znaleźć ludzi na flashpointy i pvp. Od pierwszych map biegali gracze obok mnie, więc było z kim.
Chociaż ludzie z gildii mówili, że więcej ludzi gra po stronie imperium, to nie zauważyłem problemów rodem z WoW’a że brakuje ludzi do gry po którejś stronie.

Dlaczego ludzie w SWTOR mieliby przestać robić raidy?

Polecam spróbować raz jeszcze sił z WoWem. Mimo, że narracja nie jest tak immersyjna, jak w przypadku SWTOR’a, to sama historia (czy to poszczególnych wątków, czy świata) jest bardzo ciekawa, o ile zwraca się na nią uwagę. Zajrzyj na facebook’owe grupki odnośnie WoWa, są również polskie. Naprawdę można znaleźć przyjazną gildię, która chętnie pokaże ci grę i przy okazji będzie serdecznie nastawiona. Zapewne będziesz miał styczność z masowymi gildiami, gdzie panuje chaos, albo z toksycznym zachowaniem na czacie, ale żeby znaleźć coś sensownego, to trzeba niestrudzenie szukać.
Z własnego doświadczenia wiem, że w gierkę można się dobrze bawić i w przypadku traktowania ją jako zwykłe MMO, gdzie poszukujesz przyjemnych mechanik i wykręcania cyferek, jak i w przypadku rpg’owej zabawy, czytając napotkane książki i zadania. Istnieje również opcja zabawy w roleplay, jeśli cię to kręci. :stuck_out_tongue:

1lajk

Wejście w raidy w WoWie wymaga zaangażowania czasu, w zasadzie dla nowego gracza jedynym wyjściem jest dołączenie do gildii i raidowanie wg. gildyjnego harmonogramu (moja gildia rajduje np. 2x2h w tyg plus opcjonalnie 2h w weekand). Jeżeli nie masz doświadczenia w obecnym contencie (wyczyszczony CN ) nikt cię ot tak w PUGu nie weźmie. WoW to głównie raidy, w zasadzie każdy mój znajomy (w tym ja sam) jeżeli nie raiduje to szybko się WoWem nudze i robie przerwe do nastepnego patcha (jest jeszcze oczywiscie PVP ale nigdy mnie do tego jakos nie ciagnelo, być może ciebie zainteresuje, ludzie bardzo akurat PVP w SL chwalą). Więc jeżeli miałeś problem ze znalazieniem gidlii i raidowaniem no to ponownie spotkasz pewnie z tym samym problemem co poprzednio. Aczykolwiek zalecam żeby się jednak przemóc i otworzyć jednak “socjalnie”. Znalezienie gildii to w zasadzie tylko napisanie do rekrutera na whisp i spytanie czy mozesz dołączyć. Jest cała masa “casualowych” gildii nastawionych na spokojne granie bez jakiegos parcia i wrzaskow. Co do umierającego Ally to bzdura. Gram na Ally na Silvermoon i jest masa ludzi i rekrutujacych gildii. W tym sporo polskich. Więc jeżeli bariera jezykowa (angielski) jest problemem to na spokojnie znajdziesz polska gildie po stronie ally . Faktycznie nastapila wielka migracja “pro” graczy na Horde no ale nie widze zeby sie cos zmienilo dla nas “szarych” graczy.
Co do znalezienia kogos kto cos opowie to prawda. Ludzie generalnie zakładają że gracz obok wie wszystko (np. dołączając do random dg każdy zakłada że wiesz co sie tam dzieje i co masz robic), i nie beda marnowac czasu żeby tłumaczyc cos randomowi ktorego nigdy wiecej nie spotkaja (smutne ale taka prawda). Inaczej ma sie sprawa z gildiami gdzie ludzie są z reguły pomocni.
Co do SWTORa wieloktronie do niego podchodziłem, grałem tutaj głównie PVP na raidzie byłem może pare razy (odwrotnie jak z WOWem). Świetna gra single player.

Pierwsza zasada robienia rajdów w SWTOR: jeśli szukasz poważnej grupy tylko po stronie imperium, bo na repach jest więcej niedzielnych graczy, którzy chcą mieć swojego jedi i oprócz story niczym więcej się nie przejmują.

Prawda, w WoWie masz więcej endgame contentu w porównaniu do swtora, nie ma co ukrywać. W swtor masz 11 opsów (głównie po 5 bossów, zdarzają się też 4 czy 7 w jednym opsie) i 5 jednobossowych instancji (2 są eventowe). W swtorze rajdy są robione przez grupy progresowe, trzeba tylko dobrze trafić i wiedzieć gdzie ich szukać. Coraz więcej ludzi robi swoje grupy i szczerze mówiąc dawno nie było aż tylu jak teraz w 6.X, bo poprzedni patch 5.X wielu graczy odesłał na przedwczesną emeryturę w tym kilka drobrych gildii.

Wiem, że dla gracza wowa reakcja na liczbę 11 rajdów to KEKW, ale żeby wszystko zaliczyć od zera to potrzeba długiego progresu a przede wszystkim znajomości swojej klasy, doboru pasywnych umiejętności na odpowiednie walki, mechanik bossów i defensywnych odpałek. Mojego poprzedniego zdania nie rozumie żadna gildia z swtor z niżej za chwilę przeze mnie przedstawionych, bo niczego się od nich nie nauczysz.

Jako osoba, która gra od 8 lat widziałem mnóstwo polskich gildii w tej grze i stwierdzam, że jeśli język dla ciebie nie stanowi problemu to omijaj z daleka polskie gildie i szukaj grupy mieszanej. Przeciętny randomowy Polaczek jak odchodzi z jakiejś gildii mając swoją wizję idealnej, tworząc nową i zabierając ze sobą kilka osób to robi dramę i myśli, że od razu wskoczy na poziom nightmare, na czym endgame w końcu polega, a potem rozczarowuje się jeszcze szybciej niż wyszedł ze swojej poprzedniej zostając z niczym innym niż pośmiewiskiem wkoło siebie.

Omijaj zwłaszcza takie gildie typu “toward the change” czyli obecna, zmieniona nazwa gildii “umbrella CO” (tutaj mamy przykład guildmastera właśnie przeciętnego randomowego Polaczka) a w szczególności i przede wszystkim szerokim łukiem omijaj “bractwo”, które niby jest największą polską gildią, ale to w większości zbieranina nowych graczy z planet startowych czy jego nowo powstałe odłamy typu “rebelianci” czy tam “rebelia” lub “imperial exodus”. Lepiej mieć w gildii 10-12 ogarniętych osób, niż 50 randomowych noobów online, z którymi nie zrobisz nic.

W bractwie jedyne co robią to smy (story mode, najniższy poziom trudności) i co chwilę słyszy się jak guildmaster o różnych porach nocnych/wczesnych porannych potrafi banować ludzi bez powodu, którzy chcą coś zagrać typu HM-hard mode (i tu się robią te dziwne odłamy). Obiecują też, że uczą jednak nikt nie wie co to raid buff czy interrupt, albo jak ubierać postacie tak żeby nie wyjść na nooba. Anglojęzyczni ludzie wypisują co chwilę na general czacie “bractwo guild is very bad at this game” i nie ma co się dziwić jak ich wyjaśniają na rankedach w pvp czy widzą jak się wypierdalają na zwykłych addach na flashpointach. Tutaj progresu nie zaliczysz.

Natomiast w tych odłamach są tacy toksyczni ludzie, którzy nic nie potrafią a wytykają innym jak grają, zjadają wszystkie rozumy, wiedzą wszystko o gierce. Tym robią z siebie jeszcze większe pośmiewisko niż same bractwo i w sumie nie ma co się dziwić, bo wywodzą się ze środowiska, na które wszyscy plują. Przykład sprzed 2 dni: bractwo i rebelianci zaśmiecali general chat na flocie udowadniając swoje racje i wytykając sobie że 10 lat progressują SMy. Wszystko zescreenowane i przesłane do Bioware’u.

“hussarya” na repach z kolei wyrzuci cię z gildii jeżeli stwierdzi, że znają ciebie z imperium i stwierdzam to na własnym przykładzie. Osobiście z tej gildii zostałem usunięty po wcześniejszym przesłuchaniu przez kilka osób “od kogo wiem o gildii, czemu tu grasz, co tu robisz”. Kolejna gildia, w której nie będzie progresu, bo cię wyrzucą zanim coś powiesz.

Wiem, że rozpisałem się i obsmarowałem kilka gildii, ale ktoś kto ma dylemat czy się pchać w to środowisko na pewno będzie przydatne. Szukać anglojęzycznych gildii lub mniejszych polskich typu Bane Empire czy SDS. Jak ktoś jest niedowiarkiem i dołączy do tych memowych ekip to kiedyś wspomni ten post, jak się przekona jaka atmosfera w tych gildiach panuje.

2lajki

to jest tak oczywiste pytanie że szkoda się rozpisywać, oczywiście ze WoW

1lajk

Nie ufam nikomu, kto nie podaje sensownych argumentów, bo zazwyczaj ich nie ma.

tak naprawde to chyba pomiedzy tymi tytulami liczy sie setup ktory wolisz, jak ci blizej do wowa to bier wowa jak lubisz star warsy to bier star warsy, jak lubisz obie to lepiej wowa

Ja się parę razy odbiłem od WoW’a bo myślałem, że musze najpierw się ubrać trochę na na PvE, zeby grać PvP. Gildia mi wytłumaczyła, że mogę od razu ubierać do gry PvP. I wreszcie czuję fun z gry. Jeszcze wczoraj zagrałem RBG gdzie w 10 osób siedzieliśmy na discordzie był prowadzący i shotcaller. Wreszcie miałem poczucie grania czegoś konkretnego a nie biegania na opak. Więc dla mnie WoW na plus, ale to moja subiektywna opinia.
Jakbyś zaczął grać i szukał gildi to daj znać.(Inny poziom odbioru gry przy komunikacji) Jest to gildia casual czyli grasz kiedy chcesz i ile chcesz, ale zawsze ktoś jest i spokojnie znajdziesz kogoś do robienia Torghastu/Mythicow/Raidow/RBG/Aren

2lajki

Nie wiem o co chodzi z traceniem sensu pvp. Przecież tam nie ma masa pvp tylko same areny po równo. Dodatkowo można
Aktywować sobie taki token który pozwala zmienić na chwilę nacje na danym BG więc nawet gdyby wszyscy grali w hordzie, pvp by chodziło.

Fabularnie wbrew pozorom gry są podobne. Wow ma bardzo dobrą fabułę, ale widać czym się wzorowali ja tworząc. Dużo warhamera, Arthas ma ten sam schemat co lord Wader.

Ja od stwor się odbiłem dawno temu gdy zobaczyłem że gra każde mi płacić za dodatkowe paski szybkiej akcji pod skille. Nie wiem jaki jest obecny stan tej gry.

Co do SWTOR nie oszukujmy się gra jest p2p. Niby jest f2p, ale to taki rozwinięty trial, który pozwala przetestować czy gra się spodoba, ale jak chce się bawić dłużej, to jednak te 30zł miesięcznie jest wskazane.

Jesli zaczne poraz kolejny grac w WoWa to moge liczyc na jakies wsparcie? na jakim serwerze gracie? Classic czy retail?

byłem bane empire jeszcze jak płaciłem abo między sierpniem a październikiem 2020 na discrod byłem 4 razy i tam było może pięć osób.

a czy czasem jak nabije się cartel coiny tych raid pasów nie da wykupić na stałe.

weekly passy zostały wycofane ponad 4 lata temu z patchem 5.0

Nie żaden Token tylko po prostu podchodzisz do NPC i on Ci tak jakby zmienia frakcję.