Natchnęło mnie na spam XD. Głównie chodzi o to, że mam tak, gdy nie słucham muzyki hm... jakby to opisać, "usycham"? Tak, chyba można tak to nazwać, np. jeśli na lekcji siedzę i mnie jakiś nauczyciel przyłapie że słucham muzyki, odkładam słuchawki i siedzę bez muzyki, a po sali rozchodzi się gadanie nauczyciela, to umieram T.T. Też macie tak, że bez muzyki nie możecie żyć? Szkoła, dom, dwór, spotkanie z kimś, sklep ...
Każda sytuacja, musi się odbyć z muzyką.. Nawet jak jesteście na jakimś spotkaniu, to czujecie, że bez muzyki nie dacie rady np. usiedzieć tam? Gdy musicie wynieść śmieci, odrobić lekcje, siedzicie na komputerze, wyjeżdżacie do rodziny, bo ktoś ma urodziny, słuchacie wtedy muzyki? Bo ja tak, nie ważne co robię! Nawet jak się z kimś kłócę, to i tak muzyki wtedy słucham . Też tak macie? Jeśli tak, to opiszcie to tu jakoś.
I możecie podać kilka (nie za dużo) swoich ulubionych kawałków
Moje ulubione:
The cranberries - Zombie
Bob Marley - Buffalo Soldiers, No Woman no cry, Bad Boys
Maleo Reggae Rockers - Alibi
Linkin Park - Faint, pepper cut, on step closer
I wieeeele wieeele innych .
ps. Jeśli temat komuś nie odpowiada, proszę bardzo, można usunąć .
@broda
Brak komentarza, jeśli Ci się to nie podoba, to nie pisz tu po prostu .