Widzę, że dużo osób nie rozumie pytań, które zostaną zadane w referendum. To znaczy rozumieją, ale niestety źle. Nie żebym was zniechęcał, chcę po prostu pokazać, że odpowiedzi na te pytania nie znaczą to, co myślicie. Takich osób - które nie widzą różnicy - jest bardzo dużo, co może mieć opłakanie skutki. Osobiście mam nadzieję, że frekwencja będzie za niska.
1) Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej?
2) Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?
3) Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?
1) Odpowiedź twierdząca niestety nie będzie precyzyjna. Są różne "JOW-y". Moim zdaniem najlepszym "JOW-em" jest ten z Australii, gdzie obok kandydatów nie wpisujemy krzyżyka, a zwykłą cyfrę. Cyfra ta odpowiada naszym preferencjom i im wyższa, tym ważniejszy dla nas kandydat. Dzięki takiemu systemowi nie ma też głosów zmarnowanych. Kiedy kandydat przekroczy wymagany próg, głosy przechodzą na kandydata z 2, później z 3, później z 4 itd. Każda grupa ma też swoich przedstawicieli, bo głosowano preferencyjnie, a nie większościowo. Nie wiadomo, co za JOW-y dostaniemy. Martwię się o to, ponieważ wszyscy mówią o najgorszych JOW-ach, czyli o tych z Wielkiej Brytanii, a jeśli wspomina się o Australii, to tylko w formie ciekawostki.
2) Odpowiedź przecząca NIE OZNACZA, ŻE JESTEŚ PRZECIWKO FINANSOWANIU PARTII POLITYCZNYCH Z BUDŻETU PAŃSTWA. Dużo osób szczyci się tym, że wreszcie mogą odciąć świniom źródełko i będę głosować na nie. Ważne jest tutaj sformułowanie "dotychczasowego sposobu". Jeśli odpowiesz na nie przecząco, dajesz pozwolenie politykom nawet na zwiększenie finansowania z budżetu państwa albo zmianę finansowania, ale w obrębie finansowania z budżetu państwa. Żeby pytania oznaczało to, co chcą wszyscy, powinno być sformułowane dosłownie - czy jest Pani/Pan za utrzymaniem finansowania partii politycznych z budżetu państwa?
3) Pytanie jest już bezprzedmiotowe. Ustawa została przegłosowana i wątpliwości są rozstrzygane na korzyść podatnika. Nie wiem po co Komorowski dał takie pytanie, bo doskonale wiedział o tej ustawie.
Referendum jest wiążące, jeśli frekwencja przekroczy 50%. W innym wypadku ma charakter opiniodawczy. Jak już pisałem, nie zniechęcam was do niego. Jeśli chcecie, to idźcie. Pamiętajcie tylko, że później musicie zabrać głos w sprawie JOW-ów, żeby nie wcisnęli nam najgorszego systemu (czyli najlepszego dla PO, patrz senat). I proszę was, wyjaśnijcie znajomym, co oznacza te drugie pytanie. W mediach mówią o tym, że Polacy będą głosować na "nie", bo są przeciwko finansowaniu partii politycznych z budżetu państwa. Nikt nie informuje ludzi, że ta odpowiedź "nie" nie oznacza tego, co ludzie głosujący na "nie" myślą, że oznacza.