Co do kota to widzialem,no i oczywiscie szkoda mi go.Co do dzieciaka to wiadomo,ze nic nie mozna zrobic,ale ja bym na nim z checia odreagował.
I wyżyłeś się na tym bobasie... no i co dalej? Postąpiłbyś najgłupiej jak to tylko możliwe. Mogłeś chociaż napisać, ze sprałbyś tego kamerzystę, jeżeli gówniarza to rajcowało.
A mi szkoda tych dzieciaków, chociaż trudno ocenić co się tam u nich w domu dzieje z rodzicami. Może to jest normalna rodzina i wydarzył się taki jednorazowy epizod.