Właśnie wróciłem z ANTI-ACTA2 w Wawie i chyba w ogóle powstały z tego dwie manifestacje. bo grupa około 2 tysięcy ludzi poszła z pałacu do kancelarii premiera i potem pod sejm. Nie miałem świadomości, że ktoś w ogóle został pod pałacem prezydenckim, ale ktoś musiał, bo tej części z Palikotem nie pamiętam. ;]
Ogólnie wszystko ładnie pięknie, poza ty, że przez pewien czas jakaś banda narodowców(czy innego gówna) napierdalałą przez megafon jakieś polityczne/antykomunistyczne/ hasełka, ale w sumie szybko zostali zakrzyczeni.
Policja była bardzo dobrze przygotowana i zachowała się bardzo profesjonalnie (jak nie w Polsce), mimo, że przemarsz był nielegalny - to radiowozy odpowiednio blokowały ulice aby zapewnić manifestującym maximum bezpieczeństwa. Pod sejmem gdy padło hasło wpierdalamy do sejmu i wykonaliśmy kilka kroków to jak z krzaków wyskoczyło ze 20 policjantów z tarczami. Trochę pośpiewaliśmy, można powiedzieć, że były też lekkie prowokacje, ale policja zachowała pełen profesjonalizm i zimną krew - chylę czoła przed funkcjonariuszami.
byliśmy też po drodze w ambasadzie usa, a tam, znowu znikąd wyjechały dwa czarne merce z jakimiś panami w garniturkach w środku, mindfuck trochę.