Co robić dalej

@Rakson and MrDarkness mają racje to prawda... Zachowuj się normalnie, chodź do szkoły, jak tylko pozwala Ci na to zdrowie. Normalnie do sklepu etc. Życie... co poradzić?

Na policje nie ma sensu bo pójdzie to na całą dzielnice i będziesz pośmiewiskiem.

Wyzywać się z nimi nie ma sensu bo po co, co tym pokarzesz? Żeś mocny w gębie, tylko ich bardziej rozjuszasz.

A mam takie pytanie czy masz kolegów? Nie mogą ci koledzy pomóc?

Jeżeli jesteś mały i nie potrafisz się bić to czemu nic nie ćwiczysz, od razu czuł bezpieczniej możesz mi wierzyć (tylko nie karate bo to najlepiej jak byłeś poniżej 12-13 roku życia, od 14 roku życia boks albo tajski boks jak mu doradzacie takie rzeczy to dawajcie coś co mu pomoże, osobiście polecam boks).

Chowanie się nie ma sensu bo i tak będziesz musiał kiedyś wyjść.

Nie wiem czy jest u ciebie w mieście taki koleś, ale w Szczecinie jest pewna osoba (ci co mieszkają tu wiedzą o kogo chodzi, powinni) dajesz takiemu w łapę i nie musisz się więcej martwić.

W rodzinie nie masz jakiegoś psychola czy kryminalistę? To też pomaga.

Albo wychodź na dwór i znajdź znajomych na pewno poznasz ich kolegę i wtedy mogą coś załatwić jak będą cię z nim widzieć.

Rób coś człowieku, nie zrozum mnie źle ale śmieszą mnie tacy ludzie, wystarczy że będziesz wychodził na dwór znajdziesz znajomych i od razu będziesz się czuł bezpieczniej.

Piszę to z własnych doświadczeń.

Cześć.Ze względu, że to jest dział ''hydepark'' pozwolę spobie na dość nietypowy temat.Nie wychodzę z domu już 3/4 lata lekcje mam w domu (nauczyciele przychodzą) a wychodzę, jeśli musze i, kiedy mama każe (np. od lekarza etc.) no i czas chyba trochę wyjść na dwór (na ulice lub się przejść) tylko jest jedno małe, ale, mianowicie chodzi mi o kolesi/bande, która mnie tylko zobaczy, to mnie goni/szturcha/bije (kiedyś w wakacje się posprzeczaliśmy tylko jak z rok temu wychodziłem odprowadzić kolege, to ja się na nich nie patrzyłem, a oni mnie i tak chcieli bić) i co ja mam robić wyjdę bedą chcieli mnie zbić nie wyjdę, to nie zabardzo, bo nawet mama narzeka,że w ogóle nie wychodzę.Co mam robić jest ich przeważnie 3/4 czasem więcej jak się zbiorą z chłopakami swoich koleżanek z 2 dałbym może rade, ale więcej?W życiu, co to w ogóle jest, że nie mogę wyjść z domu :angry:, a mam parę minusów jest niski i nie jakiś umięśniony.

PS:Droga Administracjo z góry uprzedzam, iż ja ten temat zakładam w 100% poważnie nie dla zabawy/ nabijania postów.