Dlaczego nie lubimy Tibii?

Bo nigdy w nią nie graliśmy

Ktoś może powiedzieć, że to banał? Owszem, ale zazwyczaj jest tak, że najbardziej krytycznie wypowiadają się osoby, które NIGDY nie miały styczności z komentowaną grą. Żeby chociaż ich argumenty były czymś podparte, to może uwierzyłbym, że ktoś przynajmniej próbował zapoznać się z grą. Ale gdzie tam, lepiej jest napisać parę k**ew, ch*jów, debili, a wiadomo, że jest się bezkresnym „znafcą” Tibii. To przecież tak, jakbym ja nagle rozpoczął monolog o gotowaniu, a Jarosław Kaczyński... o kobietach. Wszystkie te komentarze można wytrzeć o (sami wiecie gdzie), bo są tylko dowodem na to, że jesteśmy niedojrzałymi i początkującymi graczami. Jak myślicie, dlaczego recenzent przechodzi dany tytuł od początku do końca? Bo chce (i musi) poznać go na wylot. Dopiero wtedy jest upoważniony (!!!) do wystawienia takiej oceny, na jaką rzeczywiście zasługuje dany produkt, oczywiście podpartej wcześniej udokumentowanymi i potwierdzonymi danymi. Tylko w takim wypadku możemy zgrywać bohatera i wykazywać się dużym doświadczenim. Niestety, nasze społeczeństwo nie chce poznać Tibii, a szkoda, bo od warstwą pikseli znajduje się coś więcej, coś co sprawia, że w Tibię nadal gra tysiące osób z całego świata. To jednak w następnym akapicie...

Bo oceniamy grę po „okładce”

miriam430.jpg

Jedno spojrzenie na screenshot... i mamy ochotę wystrzelić się w kosmos. Tibia zalicza się do tego typu gier, które za pierwszym razem odstraszają, a szkoda, bo 90% graczy opiera się właśnie na początkowych minutach spędzonych z tytułem. W sumie im się nie dziwię, bo kto chciałby chodzić „zlepką” pikseli w dwuwymiarowym, pozbawionym szczegółów świecie, gdy na rynku mamy sporo lepszych i – co najważniejsze – ładniejszych MMORPG’ów. Niestety, w tym tkwi problem mentalności graczy, którzy nie mogą zrozumieć (lub uwierzyć), że w tak malutkim kliencie mieści się tyle frajdy i miesięcy miłego grania. Dla nich, wyznacznikiem jest grafika i waga instalki – im widowiskowa i większa, tym lepiej. Wielu ludzi zapomina jednak, że Tibia powstawała w czasach, gdzie nie było pieniędzy i prawdziwych „kombajnów” graficznych, a światek internetu dopiero raczkował. Wtedy, nikomu to nie przeszkadzało, baa, gracze byli nawet wdzięczni Cipsoft, że postawił na funkcjonalność i niskie wymagania. Niestety, od tamtego momentu minęło 10 lat, a postrzeganie Tibii... zmieniło się o 180 stopni. Z najpopularniejszego MMORPG, gra stała się obiektem szyderstw, gdzie byle użytkownik może – raz po raz – wylać wiadro pomyj na grę. Zauważcie też, że kiedy ów osobnik chce zjechać jakiś tytuł, to od razu porównuje go do Tibii. Przykład (z ostatnich komentarzy na forum i stronie głównej):

tibia to gowno a nie gra
trzeba byc debilem, zeby w cos takiego grac
idz dzieciaku lepiej pograj w tibie

Oprawa wizualna w Tibii stała się jakimś tam fenomenem, który wyznacza dolną granicę „obciachu”. Szkoda tylko, że podobnie nie mówimy o przeglądarkowych grach, w których bardzo często, grafika stoi na jeszcze gorszym poziomie niż tutaj. Smutne, ale super prawdziwe...

Bo jest za trudna

20nation.jpg

Możecie się śmiać, ale to właśnie Tibia posiada najbardziej „trudny”, by nie powiedzieć hardkorowy poziom trudności. A jeśli macie wątpliwości, to podajcie chociaż jeden tytuł, w którym za ewentualną śmierć tracimy tak wiele. Przecież, jeśli wytniemy tutaj zgona, to nie dość, ze stracimy 1/10 naszego doświadczenia, to dodatkowo jesteśmy narażeni na utratę jakiegoś drogocennego przedmiotu, oczywiście wraz z plecakiem. Raz może to być hełm, ale innym razem broń lub tarcza, na którą harowaliśmy kilka, bitych tygodni. Nie wiem, czy bylibyście szczęśliwi, gdyby takie poświęcenie przepadło w kilka sekund. Zamknijmy teraz oczy i pomyślny - co może czuć gracz po śmierci swojego bohatera? Na pewno frustrację, złość też, no i oczywiście bezsilność wobec bieżącej sytuacji. A przecież te uczucia muszą zostać gdzieś okazane, czy to na jakimś forum, czy to w komentarzu, co zakończy się jednak tym, że po raz kolejny reputacja Tibii zostanie mocno zachwiana. Pamiętajmy, tutaj każdy krok... może być naszym ostatnim, a bezpieczni możemy być jedynie w depo lub na serwerach Non PvP, które – ku rozczarowaniu wszystkich – są coraz bardziej popularne. Gracze boją się o swoje dobra materialne, więc większość wybiera takie światy, na których nie istnieje „player killing”. I trudno się dziwić, bo MMORPG’owcy są przyzwyczajeni do zerowych konsekwencji po śmierci, no chyba, ze takimś czymś nazwać powtórną wędrówkę na spota lub utratę ułamka expa. Szkoda, bo to, co było kiedyś kwintesencją zabawy, teraz odchodzi z lamusa. Niemniej, w dalszym ciągu trzeba się nieźle nagimnastykować, by unikać „niebezpieczeństw”, bo na każdym kroku może czekać Tibijczyk, który wstał lewo nogą i chce się na kimś wyżyć.

PS Pod uwagę nie wziąłem posiadania AoL’a, ale to drugorzędny wydatek. Nie każdego na to stać.

Bo boimy się przyznać

Wstyd się przyznać, ale nawet teraz, gdy słyszę, że ktoś z moich dwudziestoparoletnich znajomych popyka w Tibię lub jakiegoś OTS’a, na mojej twarzy – automatycznie - pojawia się ironiczny uśmieszek. Bądźmy szczerzy, granie w tych czasach w taką grę... to obciach, pomimo tego, że nadal darzę produkt Cipsoft ogromnym szacunkiem i sentymentem. Rzadko kto w towarzystwie przyjaciół, którzy są mega elo tendy i grają w nowoczesne, rozbudowane RPG’i przyzna się, że ostatnie tygodnie spędził przy „grze dla dzieci”. Polski obraz Tibii od kilku lat kojarzony jest w „neokidami”, którzy potrafią tylko wyzywać... i rzucać krzesłami w matkę. Nie wiem, czy chcemy być częścią takiego stereotypu, no ale cóż poradzić, gdy gierka za***iście nam się podoba, a przetestowaliśmy większość tytułów na rynku. W takim wypadku, trzeba pobawić się w podwójnego agenta i razem z innymi „hejtować” tytuł, by za parę minut wrócić do zabawy. Przecież koledzy nie mogą się domyślić, że jesteśmy elementem społeczności Tibii, prawda? Jestem jednak pewien, że i wśród naszych userów jest wielu fanów tej gry, co z resztą najlepiej widać po wyświetleniach na stronie głównej. Na pewno zastanawialiście się, dlaczego newsy związane w Tibią i Metinem2 są aż tak popularne? Przecież nie chodzi tylko o chęć „dokopania” tytułom, ale zaspokojenia ciekawości – co tam w „naszych” grach słychać? Możecie zaprzeczać, ale byliśmy, jesteśmy lub będziemy Tibijczykami, czy to się nam podoba czy nie.

screev.jpg

PS O botach nie wspomniałem, bo to temat na inny artykuł.

Święta prawda to co napisałeś. Dla niektórych z Nas Tibia była pierwszym mmorpg w życiu. U mnie też tak było. Pamiętam jaką frajdę miałem z gry. Teraz dużo się pozmieniało, dlatego i to pewnie może ludzi odstraszać czy "hakowane" konta. Sam się przyznam iż wczoraj pobrałem Tibie i sobie w nią gram dla zabicia czasu, gdyż w inne mmo jakoś nie mam ochoty. Zaraz ktoś napiszę, że WoW jest milion razy lepszy. Może i tak jednak pamiętajcie nie wszystko nowe jest lepsze. Niekiedy stare jest dobre :) Prosty przykład, dlaczego starsze telefony komórkowe były nie do rozwalenia, a te dzisiejsze iPody i reszta telefonów z tymi bajerami tak łatwo się psują ? :)

Tyle z mojej wypowiedzi.

Pozdrawiam :)

Wszystko fajnie i ładnie tylko te 360 stopni (pełen obrót) :)

No właśnie, te 360 stopni... Szukałem jakiegoś podtekstu coś jak "mimo 10 lat, wciąż jesteśmy w tym samym miejscu", ale to nie pasuje do tekstu. ;)

Co do tematu Tibii... W życiu nie odpaliłem tej gry, moim pierwszym mmo było MuOnline. "ja walę z axa, a mój kolega jest drutem i wali z różdżki."

Prawda, 180 stopni, nie 360:)

ja tam do tej gry nic nie mam, ale najzwyczajniej nie pasuje mi ten gameplay ;) nie chodzi tu o grafikę, animacje i inne mało znaczące pierdoły (gram w minecraft/terraria) tylko jakoś nie przekonuje mnie ten świat :) ale lubię patrzeć jak ludzie się o to kłócą :P

Ja się przyznam, że grałem w tibie,około 1h znajomy mi powiedział żebym zagrał,przy okazji napiszę że w tym czasie już grałem w WoW'a,więc możecie się domyślić czemu nie grałem dalej.

Ale prawda jest taka, że to gra nie jest zła tylko gracze zawsze tak było, że gracze tworzą grę a wiadomo jak to jest w tibi, no i głównie z tego względu gra jest jaka jest,no ale to tylko moje zdanie gry jako tako oceniać nie mogę bo nie grałem.

@down

Się wtrącę o ile mi wiadomo to zazwyczaj jak Ci shakują konto,to tylko twoja wina ty masz na kompie jakiegoś keylogera,który się dostał na twojego kompa z jakiegoś bota,sped haka czy innego g***a,nigdy to nie było wina twórcy gry chyba, ze czegoś nie wiem:).

Winny może się czuć jeśli nie może Ci oddać skradzionych rzeczy,ja gram zazwyczaj w P2P mmo i tam możesz odzyskać praktycznie wszystko,w F2P mmo tego chyba mnie ma.

Musiałem skomentować... no musiałem. Powiem to z mojej perspektywy, że gra miała ogromny potencjał; to że była bardzo trudna to wychodziło w czasie grania, a samo granie... żadne super action mmo nie ma tutaj szans. Nic bardziej nie wciągało, zasady były banalnie proste, zabij zabierz pieniądze, kupuj lepsze zbroje, skilluj...

Sam świat jest gigantyczny, szkoida tylko, że cipsoft pobiera wysoki characz od graczy za konta premium. Gdyby nie to OTS-y nie miałby prawa istnieć, a nawet jeżeli byłaby ich garstka.

Gierka miała klimat, ale po jakimś czasie pojaiły się boty, dzieci neo, "ktuży muwiom po polskiemu" i niestety rozgrywka zamieniła się w męczarnie. Wytrzymać z nimi było cięzko, zwłaszcza, że nikogo właściwie nie interesowała normalna rozmowa, tylko moje itemki. I tak pojawili się tam złodzieje, moje konto mimo iż zakładałem ich kilka za każdym razem zostało shackowane (PS: grałem na linuxie) a cipsoft umył ręce, że to nie ich wina. Więc ja się pytam czyja...

Gra na pewno pozostanie w mojej pamięci, jako jedna z pierwszych i jedna z lepszych mmo...

Bardzo dobrze Guru. W moim przypadku akurat Tibia nie była pierwszym MMORPG lecz mi się nie podobała grałem w nią ok. 1 tygodnia znudziła mi się :)

Ja grałem ponad rok w Tibie, jakieś 10 lat temu co pozwala mi po niej jechać jak po burej suce :rolleyes:

Mądre słowa... Moim zdaniem Tibia to jest dobra gra, ale dla ludzi co w nią umieją grać. Większość ludzi pogra 5 min w Tibie i zobaczy ze miasto na ROOK'u jest pixelowate i odrazu ją wyłączy. Albo zobaczy ze nie mamy profesji aż do 8 lvl. A prawdziwa gra zaczyna sie dopiero póżniej. Sam grałem długo w tibie i nawet teraz czasami gram. Takie jest moje zdanie.

Wszyscy macie hunta w tibii od teraz. Bede siekal z aksa az sie krew poleje. I slyszalem, ze gdzies jest jakis bug i widac pixel nieba.

Meh, masz racje dla mnie tibia jest zbyt hardkorowa. Bezmyślne siedzenie aż się wklepie skila mnie zabiło w tej grze...

Jak chcecie hardkorową gre to ściągnijcie commandos 2 + golden mod :D Co prawda jeszcze tego nie ściągnąłem, bo narazie przechodze gre na hardzie.

nie najbardziej trudną a najtrudniejszą

reszta okej

ja w latach jej świetności dotrwałem do 8 lvl i jakiś nóp mnie zabił:P

nie najbardziej trudną a najtrudniejsząreszta okej ja w latach jej świetności dotrwałem do 8 lvl i jakiś nóp mnie zabił

ja też xD 8 lvl, dead i uninstall ;p co prawda jakąś frajdę dawał mi OTS kiedyś, a na realu to liipa, wychodzisz z depo i patrzysz a tu jakiś gość 28 lvl i dead -.- baardzo wku******** jeśli kilka razy tak deadniemy to co ? 5 lvl i...d*pa już nic nie można zrobić ;/ dlatego jak już miałaby być Tibia, to wtedy OTS ;]

Gra zmarnowana jest przez społeczność. Dla mnie jest to jeden z głównych powodów dzięki, którym Tibia jest dla mnie tym czym jest. Druga sprawa to grafika... ogromną wagę przykładam do owej w każdym tytule. Grafika nie musi być zaje ale musi być klimatyczna, a tu nie jest ani taka, ani taka

Co do tej oprawy graficznej w Tibii, to warto też zauważyć że większość ludzi nieznoszących grafiki w Tibii gra również w takie gry gdzie nie jest ona (grafik) wcale lepsza.

Dajmy na to taki Minecraft. Grafika jest na naprawdę niskim poziomie a sprzedała się już bodajże w milionowych kopiach.

Co do grafiki, to ona przecież z biegiem czasu, mogła być poprawiana i ulepsza, więc to, ze gra powstała tak dawno nie jest dobrym argumentem. Jednakże prawdziwym jest stwierdzenie, że w grze najważniejszą rzeczą nie jest grafika, a inne aspekty, takie jak klimat, grywalność itd.

Co do trudności, to są trudniejsze gry w tej kwestii, ale rzeczywiście są one mało popularne, zwłaszcza w ostatnim czasie. Mam na myśli głównie Runescape, gdzie po śmierci, zachowane było tylko kilka przedmiotów, a resztę wszystkie ginęły. Haven&Hearth jest zdecydowanie trudniejszą pod tym względem, ale to sandbox, więc nie ma co porównywać. Ogólnie, odnośnie artykułu, to naprawdę ciekawy. Podoba mi się, to, że jest napisany w dość obiektywny sposób(ani w roli fanboja, ani hejtera). Bardzo trafny pierwszy akapit, drugi z resztą również. Sam miałem podobnie, jak to jest napisane w 2. akapicie, że gra odrzuciła mnie bardzo szybko, ze względu na swoją grafikę i kilka innych aspektów, ale to było kilka dobrych lat temu. Co do ostatniej kwestii, odnoszącej się do tych wyświetleń, to wg mnie, nie jest to zbyt miarodajne. Sam nie raz przeczytam sobie news'a nt Metina, żeby się pośmiać, co tam 'innowacyjnego' wprowadzono ^_^

W sumie to racja, że MY czyli ci młodsi zwracamy uwagę często na grafikę, ale to dlattego ponieważ mnie np. strasnie nudzi gra jezeli skille fajnie nie wylądają albo świat gry nie jest ciekawy..

Gralem w tibie ale mi nie leży..

Wreszcie ktoś się postawił rzeszy polskich dzieci! Gz, guru, oby tak dalej, trzeba to skończyć! Wszystko, to święta prawda. Chodź sam za Tibią nie przepadam, to przyznam, że grałem w nią dość długo i nie powiem o niej złego słowa. Czekam na podobny artykuł o Metinie, bo widzę, że wiesz, co mówisz. ; ) Pozdro.