Powiem tak: kto z nami gra ten gra kto nie ten nie...proste jak drut:P Pozatym nie lubie ludzi falszywych i jak ktos ma cos do wygarniecia to lepiej miec jaja i to zrobic...
Pirates of the Burning Sea
wcinasz się miedzy moją rozmowe a stacha raz, dwa flek mi kiedyś powidział że on pier**li brać mine na flotki przez to na was się wypiołem i nagle wielka pomoc upn upadła jak chcesz to sie go zapytaj, ale ja wiem co słyszłem.

Sprawa wygląda tak, że co drugi dzień zgłaszacie wzajemnie swoje posty, podczas gdy inne osoby proszą mnie, by tematu - mimo offtopu i niskiej kultury wypowiedzi - nie zamykać. Albo zatem przeniesiecie te kłótnie na poziom prywatnych wiadomości albo za kolejne odbiegające od tematu posty posypią się punkty. Ostrzegałem już z 6 stron temu i teraz ostrzegam po raz drugi, ostatni.
Felek? moze po prostu nie widzial w tobie potencjalu i nie chcial marnowac czasu? Sam wie lepiej...Wczoraj dolaczylo do Nas 5 nowych graczy glownie dzieki forum tutaj co Nas niezmiernie cieszy...dostali juz pomoc i okrety na poczatek oraz porady gdzie zaczac levelowac swoje postacie. Takze luzik caly czas idziemy do przodu!
Panie moderatorze nigdy za malo pikantnej wymiany pogladow to pomaga wiem z autopsji:P
Jednak zostanę przy UWO.... Cała mechanika gry jest mierna...
Roseno jak dlugo grasz juz? gra ma 6 lat z hakiem wiec nie oczekujcie tutaj jakis fajerwerkow:) mimo tego iz gralem pol roku UWO i Voyage Century Online moim skromnym zdaniem te gry nie umywaja sie do PotBS w zadnym aspekcie:P Ale wiadomo kazdy ma swoje subiektywne odczucia
Przeczytałem całe 19 stron tego wątku i nie znalazłem zbyt wiele informacji o grze, ciekawe dlaczego... hmm...
I choć domyślam się odpowiedzi na moje pytania, to jednak spróbuję tutaj zapytać:
1 - Czy gra polega głównie na bitwach pomiędzy nacjami ze skromnym dodatkiem ściśle powiązanej z owymi bitwami ekonomii (przejmowanie portów), czy może, są jeszcze jakieś inne atrakcje w tej grze, jakieś szukanie skarbów czy cóś... ?
2 - Czy będąc np w nacji Francuzów, mogę coś wspólnie porobić (choćby banalne misje PvE) z graczem innej nacji ?
3 - Czy jakakolwiek forma neutralności i robienie sobie czegoś w cieniu waszych wielkich epickich bitew jest w tej grze w ogóle możliwe ?
Przeczytałem całe 19 stron tego wątku i nie znalazłem zbyt wiele informacji o grze, ciekawe dlaczego... hmm... I choć domyślam się odpowiedzi na moje pytania, to jednak spróbuję tutaj zapytać:1 - Czy gra polega głównie na bitwach pomiędzy nacjami ze skromnym dodatkiem ściśle powiązanej z owymi bitwami ekonomii (przejmowanie portów), czy może, są jeszcze jakieś inne atrakcje w tej grze, jakieś szukanie skarbów czy cóś... ?2 - Czy będąc np w nacji Francuzów, mogę coś wspólnie porobić (choćby banalne misje PvE) z graczem innej nacji ?3 - Czy jakakolwiek forma neutralności i robienie sobie czegoś w cieniu waszych wielkich epickich bitew jest w tej grze w ogóle możliwe ?
Hej
Co do samej gry najlepiej samemu sprobowac i wtedy bedziesz mial pelne spectrum wiedzy;-)
Co do Twoich pytan postaram sie odpowiedziec:
Ad.1 - Gra zawiera wszystkiego po trochu i gracz nie jest do niczego zwiazany ( no moze poza zrobieniem tutorialu, misji karierowych i wylewelowania postaci) Kazdy odnajdzie cos dla siebie, jest ekonomia dosyc ciekawy model - wszystko w grze produkuja gracze. RvR i PvP sa dosyc wymagajace, potrzeba zgrania i doswiadczenia ale dla wielu to tzw. end game! PvE tez moze byc interesujace dla ludzi ktorzy lubia mniejszy dreszczyk emocji - sa misje dzienne i epickie grupowe wymagajace 5-6 zgranych ludzi.
Ad.2 - "wspolnie" mozesz zrobic skirmishe (potyczki bez utraty okretow) badz w walce wrecz...ewentualnie zawalczyc PvP na morzu. Gracz innej nacji to bardziej twoj wrog niz przyjaciel:)
Ad.3 - Oczywiscie tak jak wiele razy tu wspominalem kazdy ma wolna reke, logujac sie raz na 3 dni na 10 min mozesz robic ekonomie i na tym zarabiac troche. Mielismy ludzi w society ktorzy nigdy nie byli na port bitwie badz zadnej walce pvp a graja badz grali dlugo. Ale wiadomo ze w grupie razniej i przyjemniej sie gra w koncu jestesmy gatunkiem stadnym nieprawdaz?
@Bart
Piszesz że można robić w tej grze różne rzeczy, a na filmikach, "skrinach" i w waszym pisaniu przez 19 stron widać w 99% procentach tylko walki PvP
Więc np mój kolega zapytał po zainteresowaniu się tą grą, czy w ogóle jest tu coś takiego jak crafting - bo z tego forum i zdjeć w tym wątku to ta gra wygląda jak World of Tanks
Mnie np rozczarowało to że nie ma tutaj szukania skarbów... w końcu to gra o piratach... więc brak map i wysp ze skarbami do szukania... to coś nie teges ;(
Co masz na myśli mówiąc że mogę coś robić wspólnie z graczem innej nacji - bo...
Wiem że wielu graczom to się podoba, ale akurat ja nie lubię kiedy nie mogę w grze z kimś fajnym pograć wspólnie tylko dlatego że on wybrał inną rasę/frakcje/nację
Czy można być np neutralnym handlarzem i przewoźnikiem/przemytnikiem towarów i żyć sobie gdzieś na uboczu i np wspierac po cichu jakichś sympatycznych graczy...
Na twojej/waszej stronie zauważyłem że jest jakaś tabelka z rybami, czy to oznacza że w grze jest Fishing ? a jeśli tak, to na czym polega i czy jest dla zabawy , zarobku czy szuka się np mapy do skarbu w brzuchu rekina ?
Nie mam nic przeciw PvP (chyba że gra polega tylko na PvP) - zdarza mi się w grach udzielać na PvP... nawet w jednej byłem kiedyś w czołówce na serwerze w rankingach PvP ... jednak generalnie wolę inne rzeczy od PvP...
Więc napisz prosże kilka zdań o tym co można robić konkretnie oprócz tych Waszych bitew i wyzywania się później na forum
Dla wielu ludzi PvP i RvR to tzw end game content w tej grze ...i wiele temu jest podporzadkowane zarowno ekonomia jak i polityka w grze.
Hej Crafting jest jak najbardziej - ekonomia jest zlozona. Wydobywasz surowce robisz z nich materialy a nastepnie gotowe produkty. Grajac z 10 slotami ekonmicznymi i produkujac wszystko samemu zbudowanie okretu 3th rate liniowego zajmuje okolo 7 miesiecy...
Mechanika gry nie pozwala na granie wspolnie graczy z roznych nacji poza walka miedzy soba i potyczkami treningowymi.
W grze sa 4 strony konfliktu: anglicy, francuzi, hiszpanie i piraci. Jest 5 klas postaci (3 dla nacji i 2 dla piratow)
Co do ryb mozna je lapac i wymieniac na rozne rzeczy pozatym sa ryby trofea ktore albo zatrzymujesz badz wymieniasz na dobre itemki badz tytuly dla postaci.
Poniewaz gra jest dosyc zlozona najlepiej ja samemu poznac wiec zapraszamy!
Poznanie tej gry zajmuje trochę czasu, sporo aspektów i niuansów. Dojście samemu do wszystkiego to wyzwanie na długie miesiące. Samo PvP też ma wiele twarzy. Można, tak jak większość, walczyć fregatami które łączą w sobie siłę ognia i zwrotność - najwięcej tu będzie walk fregata na fregatę i oczywiście odmiany kilku na kilku. Można też wyposażyć się w lżejszy ale szybszy okręt i polować na transportowce. Port Bitwy to pole do zabawy cięższymi okrętami. Dla mnie osobiście dwie linie okładających się ogniem ciężkich okrętów dają świetne wrażenia estetyczne.
Gra wciąga bardziej im więcej ją poznaje.
No... pograłem trochę i...
niestety dwie rzeczy mi w tej grze bardzo przeszkadzają:
1. Brak możliwości bycia neutralnym - po prostu mój system trawienny nie przyswaja zasad gry które same za mnie decydują kto jest moim wrogiem a kto nie. Tymbardziej, że jest to gra o piratach, więc coś takiego jak neutralność i bycie wolnym strzelcem powinno być wpisane w zasady gry, a tymczasem okazuje się że to bardziej gra wojenna niż piracka.
2. Statki pływają bardzo szybko... już pierwszym tutorialowym stateczkiem pływa się tak szybko jak super-hiper extra motorówką z XXII wieku
- raz, że jest to nierealistyczne
- dwa, że skutkiem tego walki są bardzo zręcznościowe, liczą się ułamki sekund, a mi jednak bliżej do szachisty ( ) jeśli chodzi o walki
Więc te dwie okropne wady (dla mnie) - powodują że to raczej nie jest gra dla mnie.
Jednak chcę napisać, że gra Pirates of the Burning Sea jest grą conajmniej ciekawą i wartą uwagi a na pewno nietuzinkową, więc jeśli ktoś zastanawia się nad grą a nie przeszkadzają mu te dwie rzeczy które ja wymieniłem wyżej, to zachęcam do zagrania, bo gra jest tego warta
Pozdrawiam
edit/
Dobra, nie chce mi się poprawiać wszystkich ortów
No... pograłem trochę i...niestety dwie rzeczy mi w tej grze bardzo przeszkadzają:1. Brak możliwości bycia neutralnym - po prostu mój system trawienny nie przyswaja zasad gry które same za mnie decydują kto jest moim wrogiem a kto nie. Tymbardziej, że jest to gra o piratach, więc coś takiego jak neutralność i bycie wolnym strzelcem powinno być wpisane w zasady gry, a tymczasem okazuje się że to bardziej gra wojenna niż piracka. 2. Statki pływają bardzo szybko... już pierwszym tutorialowym stateczkiem pływa się tak szybko jak super-hiper extra motorówką z XXII wieku - raz, że jest to nierealistyczne - dwa, że skutkiem tego walki są bardzo zręcznościowe, liczą się ułamki sekund, a mi jednak bliżej do szachisty ( ) jeśli chodzi o walkiWięc te dwie okropne wady (dla mnie) - powodują że to raczej nie jest gra dla mnie.Jednak chcę napisać, że gra Pirates of the Burning Sea jest grą conajmniej ciekawą i wartą uwagi a na pewno nietuzinkową, więc jeśli ktoś zastanawia się nad grą a nie przeszkadzają mu te dwie rzeczy które ja wymieniłem wyżej, to zachęcam do zagrania, bo gra jest tego warta Pozdrawiam edit/Dobra, nie chce mi się poprawiać wszystkich ortów
1. Rozumiem i doceniam. Dzięki tej różnorodności rasa ludzka jest taka piękna .
2. Błąd nowicjusza, ponieważ:
Im dalej w las tym wolniej (filmik z port bitwy bez przyśpieszenia, https://www.youtube.com/watch?v=2u2wbpJ_k5I&list=UUXa6UWOVBIn-LiaJ1lcUlqw )
Zasady fizyki mówią, że im cięższy obiekt tym trudniej go poruszyć. Początkowe statki to lekkie okręty zaprojektowane z myślą o szybkim pokonywaniu odległości. Pływałeś prawdopodobnie Korwetą lub Sloopem, czyli klasami okrętów, które były jednymi z najszybszych. Swoją drogą, pirat powinien wiedzieć takie rzeczy .
Wszystko ma swoje wady i zalety, niestety. Dzięki za opinię, ale drugi podpunkt to zarzut bez pokrycia .
Pozdrawiam.
...........................................Zasady fizyki mówią, że im cięższy obiekt tym trudniej go poruszyć. Początkowe statki to lekkie okręty zaprojektowane z myślą o szybkim pokonywaniu odległości. Pływałeś prawdopodobnie Korwetą lub Sloopem, czyli klasami okrętów, które były jednymi z najszybszych. Swoją drogą, pirat powinien wiedzieć takie rzeczy ...........................................
Mimo że mam tylko niepełne podstawowe wykształcenie to w moim Wąchocku wiele się nauczyłem w terenie i...
- wiem że cięższe okręty pływają wolniej itd... pisząc o tym że statki pływają za szybko, miałem na myśli całość systemu a nie tylko fregaty
napiszę prościej:
jeśli najszybsze statki w grze pływają z prędkością X a najwolniejsze z prędkościa Y to dla mnie obie prędkości powinny być obniżone około trzykrotnie (po prostu to bardziej przypomina walki samolotów odrzutowych w powietrzu niż walki powolnie manewrujących statków na morzu)
Walczyłem trochę i oglądałem tez filmiki i jak dla mnie jest to gra ewidentnie zręcznościowa, a ja myślę wolno (o ile w ogóle myślę ) i działam tez wolno, więc unikam gier z dużym naciskiem na szybkozręcznościoklikanie
Zresztą... to mógłbym jeszcze przeboleć, gorzej z tym brakiem neutralności
Więc wracam do EVE Online... bo tam mogę być neutralny
Pozdrawiam raz jeszcze
Bez urazy przypuszczam ze ciezko bylo znalesc na Karaibach pacyfistow: P
Co do obnizenia predkosci okretow to zabiloby gre, i tak robiac ekonomie i wozac towary zajmuje to za duzo czasu obecnie. Gra stala by sie poprostu nudna. To moje zdanie po kilku latach gry:)
Pozdro
http://potbs.wikia.com/wiki/%27Wenden%27_Third_Rate
Statystyki okrętu liniowego 3 klasy, więc nie najcięższego w grze.
Poglądowo: przeładowanie najniższego pokładu wynosi 72 sekundy.
Średni czas cooldownu skilli to ok. 2 minuty od momentu użycia danego skilla.
Obrót przez wiatr trwa kilka sekund.
Ta gra to nie jest arcade, ta gra to nie jest ACIV Black Flag.
Małe okręty są szybkie, ale one osiągały duże prędkości w rzeczywistości. Były podatne na warunki pogodowe i ostrzał. Korweta i Sloop to nie fregaty. Fregata to fregata.
Na pewno prędkość nie jest oddana w skali 1:1, bo trwałoby to wszystko zbyt długo. Bitwy portowe i bez tych spowolnień zajmują sporo czasu. Na pewno nie można to porównać do wielotysięcznych bitew w EVE, ale tutaj jest inna skala i zatopienie 24 okrętów czasem pochłania stanowczo zbyt wiele czasu.
Jak już mówiłem doceniam Twoją opinię i szanuje Twoje zdanie, ale nie można oceniać tego elementu nie grając ciężkimi okrętami, bo różnica jest kolosalna .
Bez urazy przypuszczam ze ciezko bylo znalesc na Karaibach pacyfistow: PCo do obnizenia predkosci okretow to zabiloby gre, i tak robiac ekonomie i wozac towary zajmuje to za duzo czasu obecnie. Gra stala by sie poprostu nudna. To moje zdanie po kilku latach gry:)Pozdro
Zdaję sobie sprawę że cokolwiek ktoś powie/napisze to każdy to odbierze/zrozumie po swojemu i tak naprawdę komunikacja pomiędzy ludźmi polega na wielu próbach wyjaśnień a i tak najczęściej nic z tego nie wychodzi
Mimo wszystko spróbuję to sprostować:
- pisząc o neutralności i byciu wolnym strzelcem, miałem na myśli to że JA SAM WYBIERAM SOBIE WROGÓW I PRZYJACIÓŁ - po prostu nietrawię gier w których gra ZA MNIE wybiera mi przyjaciół i przeciwników.
Nie jestem w stanie zaakceptować sytuacji w grach, gdzie nie mogę pomagać FAJNEMU graczowi bo wybrał inną nację, oraz to że muszę pomagać lub nie mogę przeszkadzać NIEFAJNEMU graczowi bo wybrał tą samą nację.
Innymi słowy:
Gdyby było podobnie jak w EVE Online że gracz sam wybiera/decyduje czy chce wstąpić "do wojska" i walczyć w wojnach nacji a gdyby niechciał to mógłby walczyć w wojnach pomiędzy "society" lub walczyć/atakować wszsytkich nawet tych z własnej nacji, lub nikogo... lub tylko tych co go wkurzą itd...
A tymczasem w Pirates of burning Sea wybór nacji powoduje że mam związane ręce i nie mogę sobie sam decydować kogo zaatakować a komu pomagać, bo to czy ktoś jest wart pomocy w grze, nie zależy od tego w jakiej jest nacji, tylko od tego czy jest fajnym kolesiem!
Co do obniżenia prędkości i zabicia gry:
Możliwe że by się tak stało, jednak...
- po pierwsze primo: dla mnie by to grę poprawiło, bo według mnie właśnie na tym międzyinnymi polega bajer ekonomii że przewożenie towarów długo trwa.
- a po drugie primo: w EVE Online jest kilka tysięcy układów słonecznych, czasem trzeba coś przewieźć daleko i trwa to bardzo długo... mało tego.... ze względu na tak duży świat gry i trudność/czasochłonność przewozu... ekonomia jest właśnie jedną z najsuperniejszych rzeczy w tej grze i... co ważne ! wcale nie zabiło to gry, więc w przypadku Pirates of the Burning Sea też mogłoby tak być (choć zapewne niektórzy przestaliby grac a inni dopiero (tak jak ja) zaczęliby grać)
.....................Na pewno prędkość nie jest oddana w skali 1:1, bo trwałoby to wszystko zbyt długo. Bitwy portowe i bez tych spowolnień zajmują sporo czasu..............................
Ale własnie pewnym osobom, w tym mnie, to by się podobało i zaczęliby grać. To że dla Ciebie i innych coś trwałoby za długo nie oznacza że każdy ma takie same potrzeby/gusta.
.............Na pewno nie można to porównać do wielotysięcznych bitew w EVE, ale tutaj jest inna skala i zatopienie 24 okrętów czasem pochłania stanowczo zbyt wiele czasu..............
Zechciej Waszmość wybaczyć, lecz nie znasz moich gustów i błędnie zakładasz jakie są moje upodobania
Otóż, w ogóle nie kręcą mnie "wielotysięczne" bitwy w EVE Online, jeśli już to właśnie najbardziej podobają mi się walki kilku na kilku lub kilkunastu na kilkunastu, tak jak w Piratesach
Istota omawianej kwestii leży w szybkości rozgrywki która dla Ciebie Waszmość i mości Barta jest akuratna, a np dla mnie i mojego kumpla jest za szybka i bardzo by Nam się podobało gdyby statki pływały wolniej (realistyczniej) i np nie obracały się w kilka sekund, bo dla nas to za szybko
Jeszcze jedno porównanie do EVE Online i argument że coś co trwa za długo wcale nie zabija gry:
W EVE Online ze względu na przeogromny świat (tysiące układów słonecznych, gram pół roku i odwiedziłem raptem kilkadziesiąt), wielu graczy pomimo kilku lat grania nie odwiedziło większości miejsc w grze, bo to jest trudne i za długo by trwało, mało tego, są gracze którzy nigdy się nie spotykają bo mieszkają w bardzo odległych rejonach galaktyki, a mimo to, wcale nie zabiło to gry, wręcz przeciwnie!
Zresztą... sami pomyślcie... jakby mogłobyć fajnie w Pirates of the Burning Sea gdyby... pływało się wolniej(bardziej realistycznie) i dotarcie gdzieś na drugi koniec morza wymagałoby czasu i innych rzeczy ? Jakie krążyłyby opowieści wśród graczy o dalekich i trudnych wyprawach i o spotkaniach z Krakenem itd... a bitwy... ? ja wolałbym żeby było ich mniej, żeby trwały dłużej, gdyby mi zależało na szybkich bitwach w wielkiej ilości, to grałbym np: w World of Tanks, tam "nie marnuje się" czasu, tylko się walczy. A ja szukam w grach fajnych przygód i nieprzeszkadza mi jeśli pewne rzeczy dłużej trwają (tak jak w życiu, np se... )
Wszystko jest kwestią gustu... wszystko. Hough!
Mam nadzieję że teraz odrobinę lepiej przedstawiłem swój punkt widzenia i swoje gusta i pozdrawiam Obu Waszmościów
Czyli krótko mówiąc chciałbyś, żebyś mógł oddać strzał z dział co kilka minut?
PS. Co do wolności to dobrze to rozumiem. Jeśli chodzi o to, że w EVE ludzie się nie widzieli to jest jak porównywanie przestrzeni w Fiacie 126p z Autosanem.
Obydwa samochody zostały zbudowane w innym celu i -w przypadku gier- w innym czasie.
Tutaj filmik, który nadesłał Bart na poprzedniej stronie.
https://www.youtube.com/watch?v=4YW6CDmb3-A
To okręt liniowy I linii, czyli najcięższy z dostępnych. Proszę zwrócić uwagę na jego prędkość obrotu, wymaga to trochę skupienia .
Rozumiem, dla Pana gra jest zbyt szybka. Nie jest to jednak gra arcade i za to stwierdzenie powinienem się obrazić!
Jeżeli już to można ją nazwać uproszczoną symulacją z delikatną nutką elementów gier acade sprawiającą, że jest bardziej przystępna dla ogółu.
Na dobrą sprawę, jeśli ktoś nie ogarnia gry, to każdy z doświadczonych graczy jest w stanie sterować swoim okrętem+ wydawać dokładne polecenia tej osobie przez teamspeaka w tym samym czasie. Kiedy wydaje się komendę do spike'a(równoczesnego oddania salwy w jednego przeciwnika) to polecenie nie wykonuje się w ciągu 2 sekund. Oczywiście im szybciej tym lepiej, ale nie dzieje się to jak w grach przeglądarkowych gdzie ciskamy okrętem jak motorówką i spamujemy spacją.
Argument, w którym mówisz o dużej mapie, tak dużej, żeby nie wszyscy gracze mogli się kiedykolwiek spotkać to piękny sen, niestety wymagałby cholernie dużych pieniędzy, dobrego kodu gry i serwerów. Dodatkowo doszedłby problem wylogowywania się na otwartym morzu, bo w przeciwieństwie do EVE tutaj nie możesz ot tak po prostu dodać sobie portów. Mapa to karaiby, była tam określona liczba portów i tyle. Nie można dodać sobie stacji w którymś sektorze po to, żeby gracz mógł bezpiecznie opuścić grę. Pomysł i idea zacne, mości Panie .
Niestety trudno mnie polecić dla Ciebie jakąś grę o piratach, która spełniłaby Twoje oczekiwania. Aktualnie powstaje jeszcze jedna gra, ale najprawdopodobniej w niej będzie to wyglądało podobnie jak tutaj.
Edycja. Przepraszam, że tak dopisuję, ale w pracy jestem i zapominam zawsze o czymś xD.
Chciałbym się odnieść jeszcze do tego.
[...]Zechciej Waszmość wybaczyć, lecz nie znasz moich gustów i błędnie zakładasz jakie są moje upodobania [...]
Podobnie robisz z Pirates of the Burning Sea. Oceniłem Cię poglądowo po Twoich postach tutaj napisanych. Tak samo Ty oceniłeś całą grę po osiągnięciu kilku leveli. Oceniłeś okręty liniowe po zagraniu pierwszymi, lekkimi krypami. Przepłynąłeś chociaż raz mapę od prawej do lewej? Już nie pytam czy z wiatrem czy pod wiatr .
(o wendenie) Obrót przez wiatr trwa kilka sekund.
jaaaaasne obrocic ta krowe przez wiatr toz to masakra jest... zwlaszcza jak szczur w jakims sztruclu kampi ci ster
niezle flamy mnie ominely jak widze
ostatnio w potbsach tylko ah sprawdzam... tiggy pusta kiedy sie loguje, bgo sobie sprawdzam, smieszne jest