Pirates of the Burning Sea

Puerto Cabezas, 2 dni temu. 24 Hiszpanów na 18 Brytyjczyków. Przeciwnicy wskakują do fortu ale tuż przed otwarciem miasta wyskakują i próbują się przebić , wielu topimy , kilku przebija się w kierunku miasta ale już nasza druga grupa zabija komandanta miasta. Bitwa wygrana. Szacun dla przeciwnika za podjęcie walki:)

Irish Point , 2 dni temu - francuzi rozbici , port obroniony. Strat własnych brak:)

Port of Spain , wczoraj . 11 na 11. Brytyjczycy łapią lepszy wiatr i idą linią. Mimo to walka kończy się wyrzynką do zera. Jeden uciekł z tego co widziałem. Hiszpania triumfuje! :)

Ale tak naprawdę byliśmy o włos od klęski - wszystko przez gwiezdny super niszczyciel Yuryi-a :P

yuriy.jpg

Nawet nie wiesz co to jedno działo, 18'o funtów'ka potrafi zrobić, jak fantastycznie w*****dala oponentów w kosmos! :D

A tak czysto serio. Nie planowaliśmy was atakować tego dnia, kiedy flip'owaliśmy. Lecz nasz wspaniały, uroczy i niespełna rozumu niczym "noob pierwszej" kadencji gubernator Port Royal postanowił w pojedynkę zrobić eksperyment i n***bać eco bomb na Port of sPENISh. Nie dość, że bitwa była w godzinach roboczych to jeszcze sam o wielki noob na nią nie przyszedł -_-. W pracy miałem już ostatni fortepian do skręcenia i strojenia. Zanim wyszedłem i dojechałem do domu to dostaliśmy już zaproszenia do bitwy. Oczywiście ucieszony, że zdążyłem czekałem dumnie licząc jak super nas dużo w poczekalni na rozpoczęcie batalii. Gra ruszyła! W pierwszym założeniu patrzę i mówię: "Choroba co jest co ta kamera tak blisko... zaraz dlaczego ja jestem w jakiś p****skich różowych kolorach pomalowany" staram się oddalić kamerę i nic - zbaraniałem. Ruszyłem kamerą w bok i okazało się, że San Fernado, które widziałem to był kolega z grupy a mój statek był przed nim -_-. Wcześniej przypomniało mi się, że dzień wcześniej przewoziłem na Hornet'ie deed'y SF. I tak zostało. No nic lecimy. Już nie mówię jakie salwy śmiechu były na ts'ie i szoku, gdzie ja człowiek potępiający, denne fregaty - prócz Concorde'a - na Port Bitwach a już nie mówiąc troll'owanie przez jakieś dziwne statki, typu: Gunboat. Już raz miałem taką sytuację z Bermud'ą i już wtedy miałem nauczkę z lekkim bagażem wstydu i teraz to... tragedia. Ale nic co mogłem to robiłem. Ale uważam, że owe zwycięstwo się Wam należało. Mieliście bardziej zgraną paczkę ;)

Youriy w kleszczach Morskich Wilków:)

Ach... :P broniłem się jak tylko najdłużej mogłem ;D

Ale Bravo! Macie mnie! ;D

Nassau

16 Brytyjczykow na 20 szczurkow (niezla zbieranina nobkow, low leveli i krostimersow:P)

Plyna kanalem wiec plyniemy do nich ale jestesmy wolniejsi wiec przeciskaja sie i chca wejsc nam na rufe robimy zwrot i topimy 2 concordy i jeszcze 2 innych chyba:

di-B4A9G9K9.pngdi-UE5PU1M7.pngRobimy nastepny zwrot jak paru szczurow chce zatopic naszego xteamera aleksa jasa, co chwala im za to udaje sie im okupujac to strata 3-4 nastepnych:

di-3DLTADIX.png

di-TQRA1LDG.png

torero na swoim szczurku ucieka i oplywa wyspe chowajac sie do fortu po czym wyklikuje...reszta szcurkow rozproszona czesc wyklikuje czesc ucieka:

di-E2T0H6C7.png

di-V3FIYTHY.pngSmieszna walka ogolnie ale potopilismy szczurka 2 concordy co zawsze boli:P GF UPN;)

U nas wczoraj bitwa o GIBARE. 21 Francuzów na 17 Hiszpanów. Mimo przewagi liczebnej przeciwnika atakujemy! Linie spotykają się w zatoce niedaleko wejścia do miasta. Dopływamy do brzegu , zawracamy, w międzyczasie topimy pierwszych przeciwników. Rozdzielamy siły - przy brzegu zostawiamy VICTORY plus grupę osłony - opierają swoją linie o brzeg i dodatkowo zamykają zatokę a w niej przeciwnika. Przeciwnik większością sił szarżuje na naszego firstrate. Zawracamy i Francuzi mają nas po obu burtach. Topimy niemal wszystkich , kilku ucieka. U nas 1 zatopiony. Dla mnie świetna bitwa. Miałem okazje zwiać skutecznie z pod spika, zregenerować strukturę, pancerz i wrócić do walki . Kiedy pod koniec bitwy swoim SF zostałem z tyłu , skutecznie zasłoniłem sojusznicza fregatę uciekającą od szarżujących czterech francuskich maruderów i na spółkę topimy jednego z nich. Wpadło 6 bonty:)

GIBARA ODBITA! Viva Hiszpania!!!

Witam

UPN za sprawa Mario robi promocje dla nowych graczy! Jezeli chcesz plywac pvp i na port bitwy razem z nami dostaniesz okrety do tego za symboliczego dubloona:) Hector i SF z outfitami czekaja na smialkow:) Mario zajmie sie okretami ja dam Wam outfity!

Zapraszamy! Potrzebujemy wiecej graczy aby zbalanasowac RvR na tym serwerze!

Jaqueme 24 brytow( pol na pol 4klasy i fregaty) na 19 francuzow (1 Victory pare 4 klas i fregat)

ciemno jak w d... :P ruszamy jak zwykle nie mamy lidera wiec poczatek taki sobie ciezko nawet linie ogarnac, staramy sie wejsc im na dzob i sciagamy jednego adventura. Pozniej frogi robia blad i wbijaja sie miedzy wysepki ciezkimi okretami nam udaj sie potopic 5-6 z nich tracac wrinkla nooba i paru ktorzy nie byli nawet na TS:

di-E6F97TR2.pngFrogi wklikuja i wyklikuja z fortu udaje sie nam zatopic Victory bo wyklikal pod wiatr za daleko od reszty:P

di-UTR29B4G.pngpozniej topimy jeszcze jednego i reszta sie chowa do fortu:) blokujemy oba wejscia ale frogi wyklikuja powoli jak otwieramy miasto...

Bilans straty:3 naszych na zatopionych 9-10 frogow?

GF

Witam was bardzo serdecznie, wpadłem tu na chwile aby podzielić się wrażeniami z gry jako kompletny nowicjusz.

Moja przygoda z tą grą zaczęła się jakieś parę lat temu, trafiłem wtedy do polskiego society gdzie czułem się tak jakbym w ogóle w society nie był, nie masz 50 to tak jakby dla nich nie istniejesz ale no cóż gram sobie sam powoli ucząc się i zdobywając kolejne poziomy lecz po jakimś czasie zrezygnowałem, po prostu nie miałem z kim grać i nie szło mi za bardzo. Tak oto gra wylądowała w koszu....

Na początku tych wakacji spróbowałem jeszcze raz bo przez przypadek przeglądając te forum trafiłem na wątek o owej grze, w taki sposób trafiłem do UPN.

Bingo! To było to czego mi trzeba, pomogli mi we wszystkim czego nie rozumiałem, wreszcie złapałem zapał do gry! Po wbiciu paru marnych lvli zabrali mnie na floty i podnieśli mój poziom w ekspresowym tempie, wtedy mogłem śmiało powiedzieć że gra w ową produkcję jest przyjemna a nie męcząca, wreszcie można było poczuć klimat Karaibów.

Lecz nie trwało to długo ponieważ miałem problemy ze sprzętem a później wyjazdy więc komputer zszedł na dalszy plan, wróciłem pod koniec wakacji i zostałem mile przywitany, nikt nie miał pretensji o to że mnie wyexpili a ja znikłem z dnia na dzień, wręcz przeciwnie, czułem się tak jakby nie było tej przerwy, od razu padły pytania czy lecę na flotę i czy by mi w czymś nie pomóc dlatego gorąco zachęcam do gry po stronie Brytyjczyków w society United Polish Navy!!

Jest nas mało ale nadrabiamy to klimatem i dobrym humorem ;D

Witam:P

Paru do nas zdecydowalo sie sflipowac Deisle. Pierwsza walke 5v5 z piratami nasi wygrywaja 3:0 (od nas Mario i Yuriy) Bravo! Doplywam tam moim privem i ustawiamy 6v6:) fajna walka nie za dluga ale fajna...troche walki w lini i skracania dystansu w koncu sciagajna nam goscia (pierwszy raz go na oczy widzialem ale szacun za to ze sie dolaczyl do nas) nadgryzamy jednego i wypuszczam sie go dobic majac w rezerwie naprawki:)

di-JPM3QHWV.pngNastepnie skracamy dystans i staramy sie sciagnac drugiego co po chwili udaje sie mimo tego ze piraci byli szybski i zwrotniejsi od naszych 2 HMCkow...di-VOA876VS.png

Majac przewage jednego troche latwiej juz nam idzie szczurki biora dystans ale ja w concordzie jestem szybki ale dostaje dobrego gonga i musze brac dystans szczurki poczuly krew z mojego okretu i puszcaja sie na mnie ale sciagam jeszcze jednego z dystansu i biore dluga:) Joka:

di-J2QL3UXS.png

di-1HW1XQD0.png

Skusili sie zeby mnie zatopic ale wiedzialem kiedy odejsc...pozniej lamie sie w strone naszych i walka e escape point bez strat juz - szczurki wyklikuja. 3-1 Niezle chlopaki zadowoleni bo fajna walka byla mimo skladu z lapanki zarowno u nas jak i u piratow chyba:P

GF

@Bart

Dziś PvP poszło pięknie, aby tylko nie powiedzieć idealnie! Spenetrowałem wiele sterów - dziś jestem spełniony :)

Aaa... i tego... było 4:0 xD

@Peragnus

Cieszę się, że odnalazłeś się w naszych czasami nerwowych szeregach. Lecz idzie Ci naprawdę dobrze, aby nie wyolbrzymić b. dobrze! Będą z Ciebie ludzie! Mimo, że może mamy aspiracje do bycia mocną polską społecznością, to doświadczenia wiemy, że naciskanie na graczy, aby lvl'owali tylko dlatego, aby nas wzmocnić jest na krótką metę de motywujące i zniechęcające. Nie wszyscy są tu, aby ciskać na PvP... ale dla rozrywki, śmiechu, dobrej zabawy oraz co uważam chyba za najważniejsze to dla dobrego towarzystwa i wsparcia lub kto woli pomocy czy też wsparcie psychiczne, aby motywować do pracy. Cieszę się również, że nowi mają odwagę napisać coś od siebie, bo jest to część oceny, która dobrze nam mówi, w którą stronę zmierzamy i czy nasze poczynania i praca nad Society'ą i ludźmi jest słuszna.

Pozdrawiam,

Юрий

Dzisiejsza Port Bitwa na Riding Rock była... no sam nie wiem jak to opisać, ale się postaram to lekko... Eee... wytłumaczyć. Oczywiście nasza nacja nie była skora lecieć na owy port, aby go bronic. Początkowo w poczekalni było nas 14, ale z marszu 2 już wyszło z bitwy. Tak, więc morale nie były zbyt pozytywne, aby cokolwiek zdziałać. Zegar ruszył i ruszyła maszyna. Francuzi przyszli w pełnym składzie - 24. Nas 12. Postanowiliśmy płynąć do fortu i ustawić linię, a w razie zagrożenia wejść do fortu. Lecz w ciągu 2min wychodzi naszych 4 graczy... a szkoda ;/ Francuzi nie chcieli czekać, aż otworzy się Prot, więc ruszyli na nas. Pierwszy wrogi okręt musiał się wycofać po malutkiej salwie mojego 'Wenden' Gunboat. Kolejne okręty spokojnie już przechodziły przez nasz ogień. Weszliśmy do fortu. Tam czekamy na przeciwnika. Czekamy, czekamy... i?! Tak! Przeciwnik wchodzi. Mario nadaje tempo i lecimy, lecz wróg się mnoży przy wejściu i zwiewamy do NPC'ków. Ale wróg nie atakuje stoi w miejscu. Trudno raz się żyje na PB. Ośmiu graczy biegnie do szarży!!! Poleciały butelki, granaty... i lecimy z szabelkami. Ku zdziwieniu wróg w liczbie 19 zaczyna się cofać i ci, którzy ginęli w pierwszej linii zostawali za naszą linią i nikt już nie mógł pomóc. Wróg padł w liczbie 14 reszta uciekła w morze, od nas nikt nie padł :D Grupujemy się i wychodzi. Wróg ucieka, więc my za nim, ale moja łódka jest lekko za wolna, aby nadążyć. Wróg łapie dystans, ucieka i wychodzi z bitwy. Dzień zaliczam do jednych z śmieszniejszych za takie z****nie walki ze strony przeciwnika! Bravo lolbrits!

*niska jakość, bo PC służbowy... meh...*

https://imagizer.imageshack.us/v2/1163x698q90/631/cxVhW9.png

Hej

Well done. :) A tak na powaznie zamulilem sie i nie zdazylem na PB:(. Szkoda ze operujemy tak mala liczba graczy w RvR, troche sie nie dziwie bo przez skakanie z nacji na nacje to traci wszystko jakis sens...i ludzie sie zniechecaja. A ci co tak graja maja watpliwa przyjemnosc z gry przy okazji obrzydzajac ja innym - no coz idiotow nie sieja:P. Jakkolwiek zwyciestwo 8v24 to jak najbardziej chwalebna sprawa:) Gratulacje

My caly czas rekrutujemy do UPN mamy nowych graczy i wszystko powoli idzie do przodu!

Brigetown:

Nas 14 na 17 frogow (mamy kilku dualboxerow)

Plyniemy do fortu bo: na TS jest 7 osob, polowa w failshipach, tracimy 4 (1 tonie 3 wyklikuje). Takie bitwy jak te udowadniaja mi ilu dobrych graczy przstalo grac i jaka robi to roznice...ludzie nie ogarniaja podstaw takich jak ktorym wejsciem sie wklikuje do fortu !. Nie mowie tu o nowych ale o tych co graja pare lat...smutne. Frogi wlasnie czekaja na otwarcie miasta i pewnie ja zajma bo nasze morale rowna sie ZERO. Bitwa sie zaczela po polnocy polskiego czasu i wszelkiej mosci xteamersi zalogowali sie na frogow...

Wynik edytuje jak sie bitwa skonczy

nie zatopilismy nikogo mimo ze wyklikalismy z fortu w 8 na nich...bez TS + frogi w concordach adventurkach byli za szybcy aby zatopic choc jednego. Stracilismy jednego hectora i dauntlessa w bitwie...zalosne:)

Nassau 12 brytow na 8 szczurkow: Nasi przegrali Deilse 20v9 szczurkow bo zostawili grupe 6 w port bitwie zeby maisto zdobyc i ich npcki polozyly:) lol reszta wyklikala na zeby zdazyc na Nassau.

Plyniemy szukajac szczurkow w koncu po 15 min sa...rozwaleni po calej mapie plyne na nich. Troche pew pew i biore dystans bo 4 do mnie wali, czekam na reszte i sciagamy Treasona:

di-A52EWX1P.png

Pozniej topimy cala ta grupke ze screena a oni biedni mysleli ze zatopia mi concorda:) i wplywaja miedzy nasz flote a ja tymczasem biore dystans:P reszta szczurkow ucieka i wyklikuje jeden zostaje na nastepne 20 min griefu...

Topimy 4 i 4 wyklikuje bez strat wlasnych:

di-I90FTUR0.png

Nasza nacja siegnela dna:)

Port St. Joe

19v19

My na ciezko plus 6 ruskow na swoim TS i bez woli wspolpracy.

Zaczynamy niezle sciagamy paru tracac jednego:

di-S9TPXBG8.pngruscy robia swoje reszta stara sie plynac w formacji. sciagamy 5 i frogi robia dluga do fortu a my do miasta plyniemy:

di-CM0OW7OG.png

Czekamy posylamy paru pod miasto ja z ruskimy ustawiamy linie frogi wyklikuja z fortu ale maja wiatr do bani i male morale wiec wyklikuja poza jednym...i tu sie zaczyna:) nasi rusy wyklikuja jak to maja w stylu nie liczac sie z nikim i niczym, a my wchodzimy do miasta i ... sciagamy 2 grupy npc na nas reviver w walce wiec padamy jak ostatnie lajzy...wstyd wygrana bitwa a tu takie noobowskie zachowanie, oczywiscie nie ma winnego za sciagniecie 2 grupy na nas...

di-P4GKCCZV.pngZenada nikt nie leczyl czy podnosil naszych moze warto sprawdzic czy ma sie w ekwipunku bandaze? :P LoL Birts

Pospamuje was znowu:)

Brigetown 24 brytow na 17 francuzow

Plyniemy na nich gdyz nie zablokowali kanalu. Ustawili linie defensywna dalej wiec plyniemy i walczymy w lini...po chwili zmuszamy ich do ruszenia a ruscy od nas wchodza im na tyl gdy my plyniemy omijajac wysepke:

di-UP43399A.pngdajemy rade sciagnac jeszcze paru pod fortem i sie chowaja:

di-WEFW82FG.pngNastepnie ustawiamy linie blokujac droge z fortu do miasta i czekamy az wyjda...pozniej jak wyskakuja 2 wyjsciami topimy 3-4 2 udaje sie uciec a 3 spowrotem wklikuje do fortu...nasi koncza miasto z nasz pomoca...GF:

Pozniej zaczelismy flip PC po jakims czasie zwala sie CALY srewer tam:) szczurki, dony i frogi...lapie nas griefer francuski:

di-MVIM6ZW4.pngA pozniej walczymy naszym PUG-iem z piratami od tete( bo menda wrocila jak widac i plywa concordem noob jeden:P) Sama walka z naszej strony BARDZO slaba...owszem mielismy calkowity random sklad paru bez TS ale przegrac 10v7 to wstyd, coz przynajmniej cos sie dzieje i zatopilismy jednego:P tracac 5:)

di-S7N58XAJ.png

Szczurki chyba wiedzialy ze dowodze bo obijali mnie niemilosernie caly czas:P coz ...nie zatopli:)

Hiszpania płynie od zwycięstwa do zwycięstwa, wczoraj 3 PB wygrane , dziś kolejny do przodu. 40 pkt jeszcze i wygrywamy mape.

Wczoraj pod Caracas 24 na 24 i totalny pogrom brytyjczyków. Piękny filmik z tego wydażenia w linku poniżej:)

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=gv2e9DWukME

Masakra!

GGratulacje!

...lecz gra nadal się toczy ;)

Czajka

Graty:) serio fajnie sie plywa wsrod grupy weteranow wtedy wszystko jest latwo i przyjemnie: thunder, jug, ultima, glub glub:) Lubialem plywac z DSL po "oesie" przegralem jedna walke plywajac z nimi...;P Realia sa takie iz loguja sie do gry raz na tydzien pozostaje wiec plywac z nowymi ludzmi i patrzec jak w trudach i mozolnie ucza sie gry. Lubie sobie zawieszac wysoko poprzeczke i uwazam jak i pewnie paru czlonkow UPN tez ze grajac jako brytyjczycy mamy najtrudniej przez xteaming i musimy co jakis czas dostac kubel zimnej wody mierzac sie z "x-veteranami" na serwerze:) Za to wielu z nas nie xteamuje za co nalezy sie szacunek. Zbudowac cos z niczego nie jest latwo ale nie poddajemy sie...

Moge nazekac na wiele rzeczy: brak wspolpracy miedzy ruskimi a reszta graczy, brak komunikacji na TS podczas PB, braki w poznaniu swoich klas postaci i skilli itp. ale nie bede bo mamy swietna atmosfere na TS duze society z fajnymi ludzmi oraz coraz wiecej checi do walki:)

To tak dla pokrzepienia serc kolegów z UPN poniżej scrinik z Waszym ulubionym graczem z frakcji brytyjskiej na moment przed zatopieniem:)

Czaja, i bardzo dobrze, że ta menda Wrinkle dostała wp***dol! Widzę, że skill'e na escort'ę nic mu nie dały... nawet kierunków nie odróżnia, gdzie wiać GG xD