http://static.pokazywarka.pl/i/4279874/407248/085.jpg
Prawda...? ahhahahhahahha xD
Super osiągnięcie zatopić Gunboat (przypomnę to łódka z jednym działem na dziobie 18lb), ale jeżeli masz tylko takie trofea... no cóż.
No nie oszukujmy się... tą twoją łódką na troszeczkę mocniejsze fregaty raczej nie wyskoczysz... a tak połapiesz sobie low lvl'e lub takie nic nie zagrażające Tobie "łódki".
Kilka dni temu, ja wraz ze STALKER'em pływaliśmy po red'zie, aby nabić pkt na Port Bitwę... i ku naszemu zdziwieniu ktoś złapał naszą NPC'owską flotę. Weszliśmy, lecz Hiszpanie już ją kończyli i zostały im jeszcze dwa NPC'ki. Ja i STALKER na Adv. Hm... więc działamy. Przeciwnik Wenden (trzecia klasa) oraz Concord (fregata). Zaczieliśmy od Concord'a, który nam w tym wszystkim chyba najbardziej przeszkadzał. Wenden to troszkę leniwa krowa, więc mógł poczekać. Con. dość mocno obity ucieka. Baliśmy się, że złapał już lekki dystans to wyjdzie. Wpadłem na pomysł, aby przytrzymać ich w walce sprowokujemy do tego, aby ten Con. się wrócił po kolegę... (no chyba go nie zostawi na pastwę losu?!). Wenden przyszykował się do salwy i z 400y z***bał z kul łańcuchowych oczywiście we mnie, jak na złość. 36% żagli poszło się... Więc lekko staramy się zmusić obu to wspólnej walki, a najbardziej, aby Con. wrócił do swojego kolegi. Kiedy się lekko podreperował, tak zrobił. Było to dwóch ruskich, więc satysfakcja z walki i wygranej była by jeszcze piękniejsza. Kiedy Con. dopłyną do dystansu strzału w lekko niewygodny sposób znalazł się STALKER, który mocno poobijany nie dał rady więcej z siebie wykrzesać. STALKER zatonął. No nie powiem morale mi poszły w drzazgi. Uciec nie dam rady, bo nie mam 100% żagli, a i skill'i na eskortę również нет. Więc jeżeli i tak miałem zatonąć to podjąłem się walki. Myśląc, iż z 2v1 nie dam rady to postaram się chociaż Con. odciągnąć od tej krowy z kolcami niczym kolczatka, które nazywają - działami. Problem był taki, że zawsze kiedy chciałem podpłynąć dostawałem salwę w żagle. Con. złapał przynętę i mnie goni. Udałem, że mocno uciekam - lecz dałem tylko na minimalne ściągniecie żagli, tak aby w animacji było, że jestem na full żaglach. No tak, dzidzi już do mnie płynie i cieszy buziunie! Zwrot, ogień, zwrot, ogień - Con. nie ma już naprawek, a na pomoc płynie krowa... Con. daje w jej stronę. No miał troszkę ciężko bo pod wiatr, a block daleko... Ja za nim... już go chciałem strzelić, ale w ostatnim momencie się schował za krową, która zieje ogniem mi po żaglach. Myślę sobie, to już koniec. Naprawek nie mam, Con. zaraz się naprawi, a był na dobiciu. Zły jestem na siebie i jeszcze ta krowa... co robić. Kolejna salwa... a ja mam już tylko 23% żagli... to już koniec...
Ale nie! z drugiej strony dopłyną ostatni NPC i strzelił z 430y właśnie w Con. i w tę burtę, która już nie miała co trzymać. Concord padł. Salwa śmiechu, bo STALKER ogląda z "nieba". Ale to nie koniec historyji... nie, nie, nie... Wenden już dojadł mi do 8% żagli... śmierć blisko. Walę w niego ile mogę. Dojadłem się do struktury i chłopak poszedł po rozum do głowy i zmienił burtę. Ja do tego czasu zanim krowa się obróci poczekam na naprawki... tragedia strzelił jeszcze raz i nie mam już żagli. Na szczęście odnowiła się naprawka karierowa i jedziesz pan ile firma dała! D*pa! Wenden zdążył się obrócić i nawala z eksplodujących. Zmusił mnie do obrotu przez wiatr. zauważyłem, że dystans między nami to mniej niż 50y, więc ta krowa mogła mnie abordażować - ja mam tylko 65 ludzi, krowa 500 oO (ło ja p***dole) - nie mam szans. Full speed ile tylko mogłem, aby tylko było więcej niż 2 węzły. To spowodowało, że krowa została w miejscu i obrócić nie mogła, bo czekała ją straszna mordownia z wiatrem. Ja w tym czasie lekko odszedłem na 90y i obróciłem na samiuśki tyłeczek. Focus, ultima, vital strike... dziękuję i do widzenia.
Po całej "zabawie" mimo, iż STALKER zatonął. podzieliłem się po połowie Mark of Trad i Mark of Victory za oba zatopione statki wroga. Co jak co, ale chłopak skupił na sobie cały ogień... ach gdyby nie te nadszarpnięte żagle od krowy... STALKER, by żył.
P.S.: chciałem odszukać NPC'ka, który zatopił Concord'a, ale domyśliłem, że on również zatonął... panie świeć nad jego DuszO - dobra świruję xD
Narka,
Jürgen