Pirates of the Burning Sea

Nassau

24 brytow na 15 szczurkow:

Szczurki w fregatach wiec plyniemy na nich od razu sciagamy 4 reszta zwiewa badz wyklikujac badz biorac dystans. Latwo i przyjemnie bronimy port:

di-C90C42S7.png

Santa Clara

20 Nas na 23 szczurkow

Plyniemy na nich ale mamy problem z ogarnieciem formacji jak zwykle+ paru gosci nie wie co to debuffy:P ogolnie kapa - dajemy zepchanc sie do ciesniny gdzie w koncu z mniejszego dystansu topimy 7- tracac przez ciagle ataki nan nasz tyl grupki tetego 6 gosci...dostaje 2 mocne spajki, luis mnie blokuje poswiecajac concorda:( przy trzecim spajku nie mam szans nawet salvaging nie pomaga:) Ogolnie zaprezentowalismy typowy "lolbrit style" plywamy jak banda slepcow i kazdy wymaga od dowodzacego zeby mu sprawdzal jakie ma wlaczone skille, jakie ma wlaczyc wlasnie i w ktora strone plynac...to nie na tym polega! Kazdy musi patrzec co wokol niego sie dzieje...Taki np Joda mowie sie w lewo skreamy a cep skreca w prawo pod wiatr na cala linie wroga, poswiecamy sie zablokowac delikwenta zamiast zostawic na pastwe losu - ja jakos uchodze bo bylem w SF ale Jack ktory mnie blokuje dostaje spajka...

pewnie porazka bo zrobilem ragequit po tym co zobaczylem, jedyna zaleta ze jak padalem zatopilismy 7...

di-7KXUWHC6.png

Zapraszam wszystkich nowych graczy do najlepszej polskiej society w PoTBS czyli United Polish Navy

Szukając fajnej mmo o piratach trafiłem na tą grę i poczytałem o niej na tym forum, zdecydowałem się na Brytyjczyków serwer Roberts i societę UPN i był to najlepszy wybór jakiego mogłem dokonać :)

Od samego początku gry zostałem ciepło i otwarcie przyjęty przez UPN, pomogli mi Oni dobić levele, wyjaśnili wszystko czego nie wiedziałem. Będąc w UPN możesz liczyć na aktywnych kolegów, grających czysto, których cierpliwość dla nowych graczy nie ma końca ;)

W naszej sociecie panuje miła i przyjazna atmosfera czego wyraźnie brakuje innym co widać przeglądając to forum. Reasumując polecam zdecydowanie dołączenie do United Polish Navy i granie dla Brytyjczyków, bo liczy się przyjemność z gry w doborowym towarzystwie :P

Toniecie w miłej i przyjaznej atmosferze to podstawa:P

Lepiej tonąć w przyjaznej atmosferze niż nie mieć z kim się cieszyć zwycięstwem. Jest Was 2+ setka ruskich. Happy sailing tawarisz!

Znów schodzisz na ciemną stronę mocy CzarnaCzajko :) .

Toniecie napedza nasz ekonomie:P A toniecie w slusznej sprawie daje jeszce wiecej satysfakcji tak samo jak mimo przegranej bitwy pare dni temu zatopienie francuskiego Victory:) miodzio:)

Rekrutujemy caly czas do UPN - zobaczcie tez Nasza strone w nowej szacie graficznej i z prostym forum na ktore zapraszamy!

Bart

Ja potrafię cieszyć się sam:)

Nie potrzebuje innych do potwierdzania mojej wartości i sukcesów , może to to nie pozwala mi podążać za instynktem charakterystycznym dla stada baranów i owiec. Kilku aktywnie grających w PSW w zupełności wystarcza mi by nie czuć się samotnym:)

Doceniam też doborowe towarzystwo kolegów z UPNu:P (scrin poniżej)

Compenche obronione przed momentem , 12 piratów na dnie:)

I taki mały osobisty sukces w walce espadon na espadona:

http://static.pokazywarka.pl/i/4279874/407248/085.jpg

Prawda...? ahhahahhahahha xD

Super osiągnięcie zatopić Gunboat (przypomnę to łódka z jednym działem na dziobie 18lb), ale jeżeli masz tylko takie trofea... no cóż.

No nie oszukujmy się... tą twoją łódką na troszeczkę mocniejsze fregaty raczej nie wyskoczysz... a tak połapiesz sobie low lvl'e lub takie nic nie zagrażające Tobie "łódki".

Kilka dni temu, ja wraz ze STALKER'em pływaliśmy po red'zie, aby nabić pkt na Port Bitwę... i ku naszemu zdziwieniu ktoś złapał naszą NPC'owską flotę. Weszliśmy, lecz Hiszpanie już ją kończyli i zostały im jeszcze dwa NPC'ki. Ja i STALKER na Adv. Hm... więc działamy. Przeciwnik Wenden (trzecia klasa) oraz Concord (fregata). Zaczieliśmy od Concord'a, który nam w tym wszystkim chyba najbardziej przeszkadzał. Wenden to troszkę leniwa krowa, więc mógł poczekać. Con. dość mocno obity ucieka. Baliśmy się, że złapał już lekki dystans to wyjdzie. Wpadłem na pomysł, aby przytrzymać ich w walce sprowokujemy do tego, aby ten Con. się wrócił po kolegę... (no chyba go nie zostawi na pastwę losu?!). Wenden przyszykował się do salwy i z 400y z***bał z kul łańcuchowych oczywiście we mnie, jak na złość. 36% żagli poszło się... Więc lekko staramy się zmusić obu to wspólnej walki, a najbardziej, aby Con. wrócił do swojego kolegi. Kiedy się lekko podreperował, tak zrobił. Było to dwóch ruskich, więc satysfakcja z walki i wygranej była by jeszcze piękniejsza. Kiedy Con. dopłyną do dystansu strzału w lekko niewygodny sposób znalazł się STALKER, który mocno poobijany nie dał rady więcej z siebie wykrzesać. STALKER zatonął. No nie powiem morale mi poszły w drzazgi. Uciec nie dam rady, bo nie mam 100% żagli, a i skill'i na eskortę również нет. Więc jeżeli i tak miałem zatonąć to podjąłem się walki. Myśląc, iż z 2v1 nie dam rady to postaram się chociaż Con. odciągnąć od tej krowy z kolcami niczym kolczatka, które nazywają - działami. Problem był taki, że zawsze kiedy chciałem podpłynąć dostawałem salwę w żagle. Con. złapał przynętę i mnie goni. Udałem, że mocno uciekam - lecz dałem tylko na minimalne ściągniecie żagli, tak aby w animacji było, że jestem na full żaglach. No tak, dzidzi już do mnie płynie i cieszy buziunie! Zwrot, ogień, zwrot, ogień - Con. nie ma już naprawek, a na pomoc płynie krowa... Con. daje w jej stronę. No miał troszkę ciężko bo pod wiatr, a block daleko... Ja za nim... już go chciałem strzelić, ale w ostatnim momencie się schował za krową, która zieje ogniem mi po żaglach. Myślę sobie, to już koniec. Naprawek nie mam, Con. zaraz się naprawi, a był na dobiciu. Zły jestem na siebie i jeszcze ta krowa... co robić. Kolejna salwa... a ja mam już tylko 23% żagli... to już koniec...

Ale nie! z drugiej strony dopłyną ostatni NPC i strzelił z 430y właśnie w Con. i w tę burtę, która już nie miała co trzymać. Concord padł. Salwa śmiechu, bo STALKER ogląda z "nieba". Ale to nie koniec historyji... nie, nie, nie... Wenden już dojadł mi do 8% żagli... śmierć blisko. Walę w niego ile mogę. Dojadłem się do struktury i chłopak poszedł po rozum do głowy i zmienił burtę. Ja do tego czasu zanim krowa się obróci poczekam na naprawki... tragedia strzelił jeszcze raz i nie mam już żagli. Na szczęście odnowiła się naprawka karierowa i jedziesz pan ile firma dała! D*pa! Wenden zdążył się obrócić i nawala z eksplodujących. Zmusił mnie do obrotu przez wiatr. zauważyłem, że dystans między nami to mniej niż 50y, więc ta krowa mogła mnie abordażować - ja mam tylko 65 ludzi, krowa 500 oO (ło ja p***dole) - nie mam szans. Full speed ile tylko mogłem, aby tylko było więcej niż 2 węzły. To spowodowało, że krowa została w miejscu i obrócić nie mogła, bo czekała ją straszna mordownia z wiatrem. Ja w tym czasie lekko odszedłem na 90y i obróciłem na samiuśki tyłeczek. Focus, ultima, vital strike... dziękuję i do widzenia.

Po całej "zabawie" mimo, iż STALKER zatonął. podzieliłem się po połowie Mark of Trad i Mark of Victory za oba zatopione statki wroga. Co jak co, ale chłopak skupił na sobie cały ogień... ach gdyby nie te nadszarpnięte żagle od krowy... STALKER, by żył.

P.S.: chciałem odszukać NPC'ka, który zatopił Concord'a, ale domyśliłem, że on również zatonął... panie świeć nad jego DuszO - dobra świruję xD

Narka,

Jürgen

Wczoraj piękna bitwa o Port of Spain z Brytyjczykami. 13 Hiszpanów - 15 Brytów.

Zaczęło się tak:

Brytyjczycy głównie na fregatach opływają z obu stron naszą linie ciężkich okrętów i wciągają w walkę manerwrową:

5 naszych tonie , u przeciwnika straty podobne. Ciężka grupa walczy o kontrole pod miastem - przeciwnik przegrywa. Na zachód dwie hiszpańskie fregaty z powodzeniem walczą z 5ma brytyjskimi. We dwa SF i Lion odłączamy się się od ciężkiej grup i idziemy im na odsiecz. Pełna prędkość i brytyjczyk najwyraźniej nie znając jeszcze chłopaków z PSW ( Amando i mnie) :P pozwala się zbliżyć na 350 y , max buffu na obrażenia i 3y salwy potem nasza ofiara tonie. Pędzimy dalej zwartą grupą do brytów którzy męczą się we 4 z naszą 1 fregatą. Osłaniamy sojusznika i posyłamy kolejnego bryta na dno.

..i kończy się tak:

Hiszpania triumfuje!

Gratki za wygraną bitwe.
Moim skromnym zdaniem mieliście przewagę od początku,bo byliście na lepszych okrętach i jak zwykle kilku rosyjsko brzmiących graczy po naszej stronie płynęło"po swojemu"od początku bitwy.Ja też się nie popisałem,bo zatonąłem jako pierwszy po naszej stronie od spike'a,gdzie za bardzo się wystawiłem i za późno włączyłem naprawki.Ewidentnie mój błąd.Jednak mimo tego nie poszło Wam tak łatwo.Siedziałem na TS'ie do końca bitwy i wiem,że Nasi całkiem nieźle sobie radzili.
Ogólnie wszyscy czekamy na koniec mapy i liczymy na Was.:D Dlatego też na PB'ki przychodzimy fregami.

Mam nadzieję,że w nowej rozgrywce nie będziemy piastować czwartego miejsca.
Pzdr

Manewr z opłynięciem naszej linii i zmuszenia ciężkich okrętów do walki manewrowej był bardzo dobry.

Zdecydowała lepsza po stornie Hiszpanii : dyscyplina i morale (nie pierzchaliśmy po pierwszych stratach i w obliczu lokalnej przewagi liczebnej, wszyscy walczyli lub tonęli, nikt kto mógł walczyć nie odskakiwał od przeciwnika), trzymanie się w grupie , koordynacja strzelania no i chyba zdolności językowo-komunikacyjne bo i u nas jest dużo "ruskich":P

Jest Was 2+ setka ruskich. Happy sailing tawarisz!

Tylko, że wasi muszą chyba siedzieć na ts'ie, bo u nas nikt z ruskich nie siedzi. Nie wiem czemu... namiary podawane są jak pacierz, każdej PB'y. A pisać im co chwila po ang., a oni tylko piszą что? jest irytujące. Leniwe trutnie nawet po niemiecku nie rozumieją... chociaż uczą się go w szkołach. A co tu się dziwić. Wiadomo, że to naród jeszcze analfabetów cofając się 60 lat wstecz w archiwum, zimna wojna, niechęć do zachodu, USA. Jak posłucham czasem ruskiego radia... to tylko 1/10 stacji radiowych puszcza zagraniczne kawałki w j. ang. "No panie premierze, jak żyć?" xD

Najbardziej żenująca była ich walka fregat vs. fregaty. Naszych (ruskich) 6 fregat a przeciwnik 2. I nie dają rady. To się prosi o pomstę do nieba. Resztę zostawię bez komentarza. Ja już się k*rwa boję Naval Action, bo i już jest tam mocny kocią na forum. To co będzie w grze. Ja chcę z ich strony edukację, albo oddzielny server - EU i RU.

Gratki za wygraną bitwe.Moim skromnym zdaniem mieliście przewagę od początku,bo byliście na lepszych okrętach i jak zwykle kilku rosyjsko brzmiących graczy po naszej stronie płynęło"po swojemu"od początku bitwy.Ja też się nie popisałem,bo zatonąłem jako pierwszy po naszej stronie od spike'a,gdzie za bardzo się wystawiłem i za późno włączyłem naprawki.Ewidentnie mój błąd.Jednak mimo tego nie poszło Wam tak łatwo.Siedziałem na TS'ie do końca bitwy i wiem,że Nasi całkiem nieźle sobie radzili.Ogólnie wszyscy czekamy na koniec mapy i liczymy na Was. Dlatego też na PB'ki przychodzimy fregami.Mam nadzieję,że w nowej rozgrywce nie będziemy piastować czwartego miejsca.Pzdr

Ja również mam nadzieję na lekko mocniejsze zgranie. Nie wygraną, a zgranie i więcej kompromisu ze strony każdej Society i osoby.

No to "nasi ruscy " to musi być chyba elita społeczeństwa bo i wchodzą na TSa i można ich zrozumiec:P

Żebyście nie mieli tak pod górkę obniżyłem Wam podatki w Santiago do 5%:P

Żebyście nie mieli tak pod górkę obniżyłem Wam podatki w Santiago do 5%

Podejrzewam,że akurat w tej kwestii Nasza nacja jest b.silna,a już na pewno Mario i UPN.Ale żart Ci wyszedł całkiem"krejzi".Życzę wytrwałości w ekonomii. :D

No to "nasi ruscy " to musi być chyba elita społeczeństwa bo i wchodzą na TSa i można ich zrozumiec:PŻebyście nie mieli tak pod górkę obniżyłem Wam podatki w Santiago do 5%

Nie rozumiem po co to... bo nikt z lolbrytów tam nic w ekonomiczny sposób nie robi, bo się najnormalniej nie opłaca z powodu odległości. Także Bóg tylko wie co się dzieje w twojej głowie, że musiało się to stać ;D

EDIT: tam zawsze sr* red'em, więc pwodzenia.

Koniec mapy - Spanish Victory! 311 pkt

Piraci 175 pkt.

Francuzi 150 pkt.

Brytyjczycy 96 pkt.

Mapy czas koniec, a Rosjanie powiedzieli pa pa w naszej nacji... i witają się z Naval Action...

No nie wiem czy powiedzieli pa pa, jeśli naprawdę to droga do zwycięstwa w następnej mapie stoi przed Brytyjczykami otworem:) Co prawda mamy "case fire" ale w wersji putinowskiej:P

Brytyjski herkules wita się z dnem:P ( Andrej Maslov - to chyba Wasz ruski:P)

Ta, nasz... ale kto w red'zie pływa HMC'kiem... xD

Co może wieść brytyjska fregata w redzonie? Odpowiedź w scrinie poniżej:P

Pływanie Centurionem pod red zonie zabija:P