Pomysł - FPS MMO

Pomyślałem "Czemu nie, w końcu nic nie ryzykuję". Otóż mamy pomysł na MMO. W moim mniemaniu GRUBY. Być może tylko w moim, ale to wasze oceny chciałbym tu zobaczyć.

Gdy ankieta osiągnie 15 głosów, proszę o wstawienie informacji na stronę główną.

Gdy ankieta osiągnie 40 głosów (większość pozytywnych) atakuję inne fora.

Przejdźmy do pomysłu.

Rzecz dzieje się... no właśnie. Zacznijmy od tego że mamy rok 2010, nic za bardzo się nie zmieniło. Pewnego dnia, a dokładniej 18 lipca wszystkich ogarnęła senność. Poszli do łóżek. Obudzili się... 11 lat później.

Ty jesteś jednym z przebudzonych. Nie wiesz co się dzieje, dlaczego miasto jest zdewastowane przez naturę, i dlaczego po twoim podwórku latają zdziczałe psy i wilki.

Kamerę mamy ustawioną FPP, czyli "z oczu". Na początku nie mamy broni dystansowej - tylko kije, zabytkowe miecze czy ostatecznie katanę. Walka przypomina wtedy tą z serii The Elder Scrolls, czy Dark Messiah. Później dochodzą zdobyczne bronie. O amunicję jest trudno, nie ma tu porozrzucanych skrzynek - trzeba znaleźć komisariat policji, jakiś bunkier, cokolwiek. Dorwanie się do karabinu jest naprawdę nie lada wyczynem.

Kolejna innowacja to brak tak zwanych "safe zone", czyli miejsc bez potworów z NPC-ami. Ach, swoją drogą NIGDZIE nie znajdziemy NPC. Sami musimy sobie radzić. Sami robimy sobie Questy i próbujemy przeżyć. Z innymi graczami będziemy się spotykać co jakiś czas, ale wciąż będziemy mieli poczucie samotności. Nie będzie czegoś takiego jak kanał Trade czy Shout. I co najważniejsze - nie będziemy wiedzieć nic o świecie który nas otacza. I choć będzie to ziemia to mocno zmieniona. Jak?

Otóż obudziliśmy się 10 lat później, a to oznacza że globalne ocieplenie zrobiło swoje - większość lądów jest zalana, na zimę leje wyłącznie deszcz, wiele gatunków wyginęło, a te które przetrwały walczą o życie. Cały świat chyli się ku zagładzie. Ale my o tym nie wiemy. My próbujemy przeżyć.

Teraz jednak będzie trochę o wydarzeniach - czyli "dlaczego wszyscy zasnęli". Otóż pewien niezbyt przyjemny jegomość przeczuwając zbliżającą się katastrofę postanowił stworzyć od nowa ekosystem, modyfikując istniejące gatunki i dodając nowe. Tak stworzone, miały przetrwać zalanie. By nikt mu nie przeszkadzał postanowił uśpić ludzi na 5 lat. Wpuścił do atmosfery nieprzyjemną substancję, która usypiała i jednocześnie karmiła dostarczając przy wdychaniu odpowiednie składniki odżywcze. Niestety został zabity w połowie pracy przez jednego ze swoich pupili. Maszyna przestała pracować po 11 latach. Dzień dobry, oto nowe jutro.

Inna sprawa to PvP bez ograniczeń - w końcu chcemy przeżyć. Gracze mogą probować zakładać jakieś miasta - resp nie polega na tym że znikąd pojawia się potworek, tylko na respie w odległości co najmniej 5 kilometrów od gracza. Więc można sobie robić samemu "Safe Zone", ktoś może podjąć sie pracy strażnika, może nawet uda się postawić ten świat na nogi. Ale to zależy od graczy.

O grafice nie dyskutuję, może być taka jaką mamy w Onlinowych FPSach wyższej półki.

Śmierć postaci - gdy nieopatrznie nasza postać umrze wraca do miejsca obudzenia jako nowy przebudzony - tamten nie żyje. Tracimy ekwipunek. Pieniędzy nie tracimy, bo w tej grze nie ma pieniędzy. Jest Barter, czyli wymiana przedmiot-przedmiot.

Ogólnie w tej grze będzie mało interfejsu, w sumie ilość magazynków i poziom HP.

O czym jeszcze napisać... może jeszcze Raid Bossy. Z tego żyją MMO. Będzie jeden Dungeon, a dokładniej pracownia naukowca. Znajdziemy tam więcej zmutowanych zwierząt, a na końcu wspomnianego "pupila" - zabójcę idealnego. Ogromnego szablozębnego tygrysa w luźnej naturalnej zbroi ze skorupy żółwia.

Gra-wyzwanie. W tej grze nie będzie żadnych Newbie Helperów, żadnych map, żadnej pomocy. Zadaniem jest przeżyć i odbudować świat. Zadanie niełatwe, ale co tam.

Ach, zapomniałbym o jednej ważnej rzeczy. Skoro możemy odbudowywać świat, to jest możliwość naprawiania elementów otoczenia, głównie budynków. W grze udział biorą postacie 19-25 letnie, czyli gdy zasypiał miały 8-14 lat - nie były zdolne do żadnej pracy. Teraz też nie są. Naprawianie będzie więc sprowadzało się do wycinania krzaków z budynku, zaklejania okien i wstawiania nowych drzwi czy zdobycznych mebli.

Na pewno o czymś zapomniałem, ale to tyle co zdołałem napisać. Proszę o komentarze i klikanie w ankietę.

No dobrze - o ile mniema chcesz postawić jakieś mmo tak? :P

Tu sprawy techniczne sobie darujmy bo dobrze wiem, że masz pojęcie na czym stoisz.

I sama fabuła - gdyby taka gierka była - jest niezwykle interesująca, coś innego/nowego - jednym słowem bomba - tylko mógłbyś objaśnić swój pomysł od strony technicznej?

Jeżeli taka gra była by wydana to ja bym mógł wydać na nią nawet więcej niż 20 zł

... Opis brzmi jak od wymarzonej gry każdego normalnego człowieka ;pp ...

Podczas czytania czułem się jakbym grał ;p Aha i klimaty jak wyjęte z filmu "Jestem Legendą"

No dobrze - o ile mniema chcesz postawić jakieś mmo tak? Tu sprawy techniczne sobie darujmy bo dobrze wiem, że masz pojęcie na czym stoisz.I sama fabuła - gdyby taka gierka była - jest niezwykle interesująca, coś innego/nowego - jednym słowem bomba - tylko mógłbyś objaśnić swój pomysł od strony technicznej?

Nieeee, ja nie chcę go stawiać :) Ja tylko zarzuciłem pomysłem, jeżeli przyjmie się ciepło zaatakuje inne fora, a może w konću... kto wie.

Ten pomysł jest orginalny i wyjątkowy. Jestem ciekawy jakby się nazywała ta gra ??

A co mówia ludzie gdy cos jest oryginalne, znaczy lepsze...

mowiac scislej mowisz o akim falloucie ale troche blizej :Da nie rok 2200 :) W sumie STALKER jest troszku podobny... Aaa i historia jest naciagana :D czlowiek nie przezyje bez wody 7 dni co dopiero 10 lat :D. No ale ogolnie koncepcja fajna... Tylko trza ja dopracowac. :)

Takie połączenie Gunza z Wurmem. ;)

Jedyne co mnie niepokoi to niekończące się strzelaniny i modły o jakąś mgłe/deszcz/krzaki w których można się schować przed wzrokiem innych graczy czy stworów ("podopiecznych" szalonego mizantropa).

Sytuacja była fajna w Stalkerze ale w mmo może nie wypalić,tam był singiel a boty głupie,w mmo,w realiach otwartego świata każdy gracz może cię sciągnąć ze snajperki (główna broń w Stalkerze) albo "na początku" zatłuc cię kijami jak są w grupie.

A ty albo szybko biegasz i masz czy dookoła głowy przez cały czas albo nie żyjesz.

Powinno być jakieś miejsce do odpoczynku z automatycznymi systemami obronnymi.

ps. polecam książke "Świat bez nas" Alana Weismana,można sobie lepiej wyobrazić jak szybko ulegnie rozkładowi i jak będzie wyglądać to co tworzymy

o tym o czym wspomnial spawn: jak ci ludzie by przezyli eee? dalej: watpie, aby wszyscy zasneli od razu. znaczy sie: jezeli to cos zostalo rozpylone i dane do amtmosfery, to oczywiste jest, ze nie bedzie w kazdym miejscu na ziemi w tym samym momencie. czyli: ludzie zyjacy dalej, od zrodla rozyplenia, wiedzieliby, ze cos jest nie tak. po swiecie bede chodzic tylko 20 paro latkowie ? wtf? a co sie stalo z reszta ludzi? ci, ktorzy podczas usypiania mieli np. 25 lat? poumierali? mowisz, ze respawn mobow 5 km od graczy. absolutnie niemozliwe. no chyba ze swiat bedzie gigantyczny, a graczy bedzie bardzo malo. wtedy to jets mozliwe. dalej: zaczynasz z fabula grubo. nie powiem, calkiem ciekawie, a potem co? potem klapa. zwykle lochy, gdzie zabije sie "pupila". troche to nie pasuje. mamy poczatek, a brak dalszej czesci. mowisz o samotnosci i o tym, ze raczej bedziemy grac sami. to czy to nadal bedzie mmo? istota gier online jest to, ze gra sie z ludzmi. jak chcesz samotnosc i takie klimaty, to czy nie lepiej bawic sie w single player?

Takie fabularne podstawy w ogóle można nie wyjaśniać,mamy poprostu świat i bohaterów a w fabule może być podane masę różnych przypuszczeń dlaczego tak a nie inaczej (byle się trzymało kupy) więc tego bym się nie czepiał.

Bardziej był się skupił na samej rozgrywce.

"byle się trzymało kupy"

chodzi wlasnie o to , ze sie nie trzyma.

nieprzyjemną substancję, która usypiała i jednocześnie karmiła dostarczając przy wdychaniu odpowiednie składniki odżywcze.

Dlatego ludzie mogli żyć.

Gra samemu - tzn. wciąż na okrągło będziemy spotykać graczy. Świat gry może być dopasowany do dzisiejszych standardów, a oczywiście najlepiej trochę większy. W grze samotnej chodzi o to że nie będzie tu miast, i każdy będzie się troszczył o własny tyłek.

Ten pomysł jest orginalny i wyjątkowy. Jestem ciekawy jakby się nazywała ta gra ??

Sam się nad tym zastanawiałem. Przyszły mi na myśl dnie nazwy - Survivor Online lub Morning Online.

Jedyne co mnie niepokoi to niekończące się strzelaniny i modły o jakąś mgłe/deszcz/krzaki w których można się schować przed wzrokiem innych graczy czy stworów ("podopiecznych" szalonego mizantropa).Sytuacja była fajna w Stalkerze ale w mmo może nie wypalić,tam był singiel a boty głupie,w mmo,w realiach otwartego świata każdy gracz może cię sciągnąć ze snajperki (główna broń w Stalkerze) albo "na początku" zatłuc cię kijami jak są w grupie.A ty albo szybko biegasz i masz czy dookoła głowy przez cały czas albo nie żyjesz.Powinno być jakieś miejsce do odpoczynku z automatycznymi systemami obronnymi.

Czy będzie dużo strzelanin... zależy od graczy. Naboje będą bardzo cenne, więc wyciągnięcie broni to naprawdę ostateczność. Snajperki będą, ale po pierwsze będą nieźle trząść, po drugie ich amunicja będzie jeszcze cenniejsza od normalnej. I bardzo dobrze opisałeś co będziemy odczuwać grając. Będziemy się bać każdego kroku i każdego napotkanego człowieka.

po swiecie bede chodzic tylko 20 paro latkowie ? wtf? a co sie stalo z reszta ludzi? ci, ktorzy podczas usypiania mieli np. 25 lat? poumierali? mowisz, ze respawn mobow 5 km od graczy. absolutnie niemozliwe. no chyba ze swiat bedzie gigantyczny, a graczy bedzie bardzo malo. wtedy to jets mozliwe. dalej: zaczynasz z fabula grubo. nie powiem, calkiem ciekawie, a potem co? potem klapa. zwykle lochy, gdzie zabije sie "pupila". troche to nie pasuje. mamy poczatek, a brak dalszej czesci. mowisz o samotnosci i o tym, ze raczej bedziemy grac sami. to czy to nadal bedzie mmo? istota gier online jest to, ze gra sie z ludzmi. jak chcesz samotnosc i takie klimaty, to czy nie lepiej bawic sie w single player?

Chodzi tu po prostu o to, by gracze nie byli przystosowani do pracy. Jeżeli fabularnie - ludzi starsi mają inne wymagania niż młodsi. I po prostu umarli z głodu. Naukowiec przewidział to, uznał że światu niepotrzebni są starzy ludzie.

Teraz o kolejnym bajerze - system kieszeni.

W normalnej grze w ekranie plecaka mamy szachownicę w którą wstawiamy przedmioty. Tu będzie inaczej. Dostaniemy interaktywną kieszeń. Będzie to wyglądało tak:

beztytuuno8.png

1. Przekrój naszej kieszeni do której wrzucamy przedmioty

2. Przedmioty wrzucone do kieszeni na które działają prawa fizyki (czyli po prostu spadają w dół)

3. Przedmioty które możemy wrzucić do kieszeni (te które są w najbliższej okolicy)

Robota Paintowska, ale wiadomo o co chodzi. Oczywiście bez przeszkód można tak wrzucić pistolet, jego część może wystawać, warunek jest taki żeby się utrzymał w kieszeni. Identyczną sprawę mamy z plecakiem, tyle że wyciągnięcie czegoś z plecaka trwa o wiele dłużej.

Dlaczego ludzie będą atakować te laboratorium? Z porozrzucanych gdzieniegdzie książek dowiemy sie że jest tam rozwiązanie ziemskich problemów. Gdy graczom w końcu uda się zabić tego gościa i odzyskać ten przedmiot zostanie wydany kolejny dodatek. Oczywiście postaram się/twórcy się postarają by zabicie go nie było kolejnym zadaniem na popołudnie...

Ta gra w sumie może być darmowa. W świecie porozrzucane będą billardy, które firmy będą mogły wykupować na jakiś czas. To pomoże usunąć premium i płatności za gry.

Może troche inaczej rozwiązanym ale z takim tajemniczym klimatem i w współczesnych czasach ma być ''Secret World''.

Uważam że ciekawych pomysłów na mmo zwalające z nóg może mieć przynajmniej co 3 gracz, ale wykonanie na dzień dzisiejszy sięga 0 procenta, czego dowodem są wychodzące kolejne grindowe klony..

Pomysł jest bardzo ciekawy. Gra także może być bardzo ciekawa pod warunkiem, że zostanie stworzona przez prawdziwą, profesjonalną firmę. Amatorzy do których może trafić ten topic wątpię aby stworzyli cokolwiek ciekawego.

Co do samego pomysłu gry. Moim zdaniem przydałoby się dodać takie smaczki jak spora interwencja twórców gry. To jest, dodawanie różnych dziwnych wątków znanych nam choćby z serialów LOST. PRZYKŁAD: Gra trwa już tydzień... ludzie zaczynają powoli zbierać amunicje, budować domy a na uboczu świata (serwera) rozbija się samolot pełen broni i elektroniki, która może pomóc w dalszej odbudowie. Dostaniu się do samolotu towarzyszy seria questów jak znalezienie czarnej skrzynki, dostanie się do wnętrza i wykorzystanie znalezionych tam przedmiotów. Gra moim zdaniem bardziej wypaliłaby w świecie znanym z Guildwars (expowiska tylko na party) a nie, że świat otwarty.

DObra teraz wypowiem sie troche bardziej na temat gry... Kozak napisales o tym ze bedziemy... no "pustelnikami" bo mowiles ze nie za czesto bedziemy mieli doczynienia z innymi graczami. Czyli co albo swiat bedzie bardzo ogromny... albo malo osob bedzie gralo. Glowna cecha MMO jest "community" czyli wiesz to ze nie jestesmy sami :).

Teraz wstep do fabuly.... zamiast rozmyslac o tym ze ludzie poszli spac(dla mnie jest to naciagane na maxa) mozna zrobic motyw EPIDEMII ktora zaatakowala ludzkosc a ktora wywolal 1 czlowiek(glowny RB). CI ktorzy ocaleli pochowali sie w schronach. I teraz motyw z 1 Questem.... jak zaczynamy gre badzmy w tym schronie... robimy 1 obowiazkowego questa... On nas zapozna z swiatem gry... a w nagrode dostajemy szczepionke ktora pozwoli nam przebywac na powierzchni i miano 1 klasy powiedzmy... poszukiwacza... albo cos. I teraz tak niech swiat bedzie 1 wielkim polem bitwy... ale nie ciaglym.... spotykamy tam innych ludzi, walczymy z nimi albo poznajemy. Zabijamy Moby... psy, koty i bog wie ci jeszcze. A bunkry niech beda tym JEDYNYM Save Zone. ZNaczy mozna tam sie zabijac... ale potem traci sie mozliwosc wchodzenia tam na jakis okreslony czas albo na zawsze.

Dobrym smaczkiem bylo by spotykanie ludzi ktorzy przezyli ta zaraze.... i za wykonanie odpowiedniego questa mogli by cie czegos nauczyc.

Co do ekwipunku.... Kozak grales w Alone in the Dark 4? Tam byl fanie rozwiazany system z inventory.

a mam takie jeszczee pytanie... Jakiw by byly skille?? Albo czy wogole by byly? Byla by jakas waluta gry? Czy czysty system trade cos za cos?

@up

Co do waluty Kozak napisał, że wszystko opierałoby się na barterze (wymiana coś za coś). Moim zdaniem na dłuższą metę wraz z rozwojem gry byłoby to bardzo niewygodne.

Teraz wstep do fabuly.... zamiast rozmyslac o tym ze ludzie poszli spac(dla mnie jest to naciagane na maxa) mozna zrobic motyw EPIDEMII ktora zaatakowala ludzkosc a ktora wywolal 1 czlowiek(glowny RB). CI ktorzy ocaleli pochowali sie w schronach.

Będą się rzucać że podrabiam Fallouta, to raz, dwa że w grze będzie to o wiele lepiej czuć (klimat) niż jak ja piszę.

I teraz motyw z 1 Questem.... jak zaczynamy gre badzmy w tym schronie... robimy 1 obowiazkowego questa... On nas zapozna z swiatem gry... a w nagrode dostajemy szczepionke ktora pozwoli nam przebywac na powierzchni

Nie będzie czegoś takiego jak Quest. Sami sobie stawiamy wyzwania, sami zdobywamy np. katanę biorąc ją z chińskiej restauracji.

miano 1 klasy powiedzmy... poszukiwacza... albo cos. I teraz tak niech swiat bedzie 1 wielkim polem bitwy... ale nie ciaglym.... spotykamy tam innych ludzi, walczymy z nimi albo poznajemy. Zabijamy Moby... psy, koty i bog wie ci jeszcze.

Nie będzie też klas. Ta gra będzie w 100% wolna od zahamowań, będzie można robić (prawie) wszystko.

A bunkry niech beda tym JEDYNYM Save Zone. ZNaczy mozna tam sie zabijac... ale potem traci sie mozliwosc wchodzenia tam na jakis okreslony czas albo na zawsze.

Mówiłem że nie będzie Safe Zone. Tzn. będzie jeden. Miejsce w którym się obudziliśmy. Tam możemy się bezpiecznie wylogować. Możemy też zdobywać klucze do innych domów. Można też wylogować się gdy nie ma żadnego potwora w pobliżu, a wokół nas jest co najmniej 8.

Co do ekwipunku.... Kozak grales w Alone in the Dark 4? Tam byl fanie rozwiazany system z inventory.

Nie chcę nic kopiować z żadnej gry.

a mam takie jeszczee pytanie... Jakiw by byly skille?? Albo czy wogole by byly? Byla by jakas waluta gry? Czy czysty system trade cos za cos?

Skill mielibyśmy w łapie po prostu. Umiejki na F-kach nie istnieją. Broń nie przeładowuje się automatycznie, trzeba nacisnąć 'R', a jako że nie mamy wyświetlanej liczby pocisków trzeba to robić "na czuja". Co do waluty bedzie wymiana przedmiotami, ale rozrzuci się po całym świecie kapsle - w dużych ilościach. Jeżeli gracze będą chcieli, będą mogli przyjąć je za walutę.

Aha, jest jeszcze pomysł, żeby w znajdowanych bibliotekach publicznych znajdowały się książki napisane przez graczy - po prostu jak ktoś chce się zareklamować, to pisze takie opowiadanie, a ono zostaje przeniesione do gry w postaci książki do znalezienia.

Zdania na temat gry jak widzę są podzielone lecz założę się że gdyby każdy z forum zagrał wciągnąłby się na jakiś czas ;] A co do samej gry to moglibyśmy (użytkownicy mmorpg.org.pl) zbudować własny fort (miasto) w owej grze ;pp

Hmm pierwsza sprawa to czy zdajesz sobie sprawę ile to pracy? A także pieniędzy. Potrzebne są grupy grafików, programistów, dźwiękowców, a gdzie serwery itp? Dla mnie pomysł taki sobie. Mówisz, że ciężko będzie to jaki gracz Ci będzie w to grać? Powiedz, że jeszcze ani jednego tutka w grze nie będzie to już z góry mówię, że produkt jeśli powstanie będzie niewypałem. Szczerze to nie wprowadził byś nic nowego do świata gier. Można tu wymieniać tytuły, które mają elementy Twoje "gry", przykładem może być Hellgate London. Nie znam graczy, którzy szukają gier gdzie od 1lvla masz ciężko jak cholera. Większość wie, że z czasem wyższego poziomu postaci gra się trudniej, ale na tym to polega, a nie wrzucanie graczy z balastem do morza, szczególnie tych co nie potrafią pływać.

ocenilem na 4 pomysl dobry gorzej z zrealizowaniem