Czy ja wiem czy aż tak się wykluczają?
Niby gra to nie życie, ale RPG powinno je najlepiej udawać. Zwykły żołnierz z armii królewskiej nie zdobywał doświadczenia zabijając króliczki czy ganiając za grzybkami. Trenował na kukłach, pojedynkował się z innymi (w ramach ćwiczeń). Później bitwy pokazywały kto jest lepiej wyszkolony. Czyli całkowita rezygnacja z poziomów na rzecz określania siły przez umiejętności. Na mapach zostawić tylko bossów, z których będą wypadać legendarne przedmioty, w zdobyciu których potrzeba będzie małej armii (złożonej z graczy, w których pewnie połowa zginie ;P)
Perm death - pewnie będzie to wkurzać gdy nasza super postać z wysokimi umiejętnościami zostanie zatłuczona przez 10 newbiech. Ale bądźmy szczerzy. Gdyby 10 zwykłych zbirów napadło na Pudziana pewnie udałoby im się (ze stratami) go załatwić.
Storytelling? Jeśli społeczność będzie mała (a taka będzie z początku) Role Play może stać na wysokim poziomie. Później być może możliwe będzie wycofywanie się z NPCów (statystów) na rzecz władców prowadzonych przez zasłużonych graczy = intrygi dworskie itd.