Prywatne vs Oficjalne

Jak w temacie, chodzi oczywiście o serwery gier MMO. Temat rzeka i ile ludzi tyle opinii, ale teraz chciałbym poznać Waszą. Ostatnio zrobiło się na ten temat głośno (Nieszczęsny temat, w którym połowa wypowiadających się dostała warna za offtop - teraz macie okazję się wykazać) np. w news'ie na portalu odnośnie łączenia się prywatnych serwerów do WoW'a. Czy prywatne serwery są rywalizacją/zagrożeniem dla tych oficjalnych? Czy firmy produkujące/wydające gry powinny z nimi walczyć? Czy ludzie grający na serwerach prywatnych to złodzieje a na globalnych to elita? Co z samą ideą prywatnych serwerów? Może dopuszczacie od siebie jakieś nieliczne przypadki? (Np. prywatne serwery gier, które oficjalnie zostały porzucone/zamknięte). Dajcie znać co sądzicie.

Ooo, dobry temat Derpblade, lubię to Kappa

Ja generalnie lubię grać na prywatnych serwerach i nie chodzi mi tutaj o samego WoWa - grywałam także na prywatnych serwerach Perfect World czy 4Story. Skąd u mnie była taka decyzja? Zwykle powodem wybierania privów było to, że na oficjalach był P2W albo po prostu expienie było za wolne (jak wiadomo na privach często rate expa są nawet kilkakrotnie większe). W Wowa na oficjalu grałam do Wotlk, potem dalsze dodatki niestety mi się nie podobały, więc siłą rzeczy musiałam przejść na privy oferujące Wotlk. Potem na globalu wróciłam na Pandarię, która była dla mnie ok, no ale potem przyszedł słaby WoD a teraz Legion, który jak dla mnie jest też słabym dodatkiem głównie na zbyt duże stawianie na grind. Jeszcze w przypadku WoWa miałam okazje także grać na privach oferujących własne dodatki (tak, tak, dla niektórych może się to wydawać nieprawdopodobne ale prywatne serwery WoWa także wydają własne dodatki - i tu nie mowa tylko o np. dodaniu wszystkich mountów z nowszych dodatków do starszego ale także nowe instancje czy nawet całe lokacje), a także czysto przeznaczonych do Rolepleyowania (czyt. każdy miał dostęp do komend GM)

Co do tematu czy privy są legalne czy nielegalne to szczerze mało mnie to obchodzi. Jest wiele rzeczy, które według mnie powinny być dozwolone a są z jakiegoś widzimisię kogoś tam z góry zabronione bo tak i elo (nie będę tutaj rozwijać tego tematu bo to druga kawa na ławę by musiała być). Owszem na pewno privy okradają twórców gier, jednakże zwykle jest to tak mały odsetek, że oficjalowi nie szkodzą w żaden widoczny sposób. I skoro ludzie chcą grać na privach bo tak/bo nie mają kasy/bo P2W/bo wyższe raty to nie rozumiem czemu im to zabraniać. Nawet jeśli w świetle prawa jest to niezgodne to i tak i tak privy były, są i będą. Tego nie da się wyplenić i trzeba się z tym pogodzić. Nic mnie bardziej nie wkurza jak ludzie, którzy maja uprzedzenia do tych drugich i uważają się za lepszych bo ich "stać" na opłacanie miesięcznego abonamentu, że gracze privów to cebulaki i biedaki. Co ich to obchodzi? Tak jak pisałam wyżej - u mnie powodem wyboru privów nie były problemy finansowe tylko to, że coś mi się na oficjalu nie podobało, a coś co na privach było zmienione/rozwiązane inaczej (bo jak widać większej ilości osób się to nie podobało). Póki co mamy wolny kraj i każdy ma prawo grać tam gdzie mu się podoba, no ale niestety niektórzy ludzie nie potrafią przejść obok takiej "zniewagi" obojętnie.

I jeśli mam być szczera to dużo lepiej wspominam momenty grania na privach - tam poznałam wielu fajnych ludzi z którymi utrzymuje kontakt do teraz. Juz nie wspomnę o tym, że na privach zwykle kontakt z administracją jest lepszy przez co generalnie można się lepiej bawić. Pamiętam taki jeden serwer Wotlk polski, prowadzony przez Beryla, naprawdę to był super gość i załoga GM też była tam spoko (pamiętam jak na godzinę przeteleportowali mnie na GM Island za karę) przez co spędzaliśmy ze sobą miło czas, nie raz bawiąc się w jakiś głupi sposób np. Beryl zamieniał się w wielkiego orka i wszyscy go bili, od co taki boss :P . Na oficjalach takich zabaw nie ma, tylko sztywny content i jego robienie, a ja osobiście nie lubię właśnie w kółko robić to samo.

Stroniąc od doświadczeń - Ja nie rozumiem np. nazywania graczy serwerów prywatnych "złodziejami", co często się zdarza. Kogo oni niby okradają? W jaki sposób? Czy naprawdę niektórzy sądzą, że gdyby te osoby nie grały na privach, to grałyby na oficjalach? Przecież to nigdzie nie jest powiedziane i w 99% przypadków takie osoby nie grałyby w dany tytuł w ogóle, z resztą kogo boli kto gdzie gra?

Ja mimo, że preferuję wersje oficjalne, głównie przez dominujące ilości graczy, najszybsze aktualizacje i stabilne serwery, to nie mam absolutnie żadnego problemu z pograniem na jakichś prywatnych serwerach (Głównie MU Online i Flyff) - Również ze względu na P2W w ich oficjalnych wersjach. Jednak w gry P2P typu WoW dziwi mnie chęć ludzi do grania na privach, kiedy wersje oficjalne nie są wcale takie drogie i płacisz raz na jakiś czas jakąś śmieszną kwotę, za którą masz 100% contentu gry i aktualny dodatek. Moim zdaniem pisanie rzeczy typu "Ten dodatek był najlepszy dlatego gram na privach" to tylko słaba wymówka, co absolutnie nie znaczy, że mam z takimi osobami jakiś problem, ale bądźmy szczerzy, na tym polegają gry MMO - żeby były aktualizowane, bo ile można robić ciągle i ciągle to samo twierdząc, że ten dodatek/ta aktualizacja są najlepsze? Jeden dodatek wyjdzie gorszy (Cata/WoD), inny lepszy (MoP/Legion) ale chodzi o sam fakt "nowości" dodających takiej świeżości do tej leciwej już gry.

Jak miło, Derp, że pomyślałeś o mej burzliwej opinii! :D

A więc wypowiem się tak: Od wyjścia Wotlk grałem w WoW'a, który zafascynował mnie już wcześniej, dzięki Warcraftowi (wciąż czekam na 4...) czułem się, jakbym interaktował z bohaterami z wcześniej wspomnianej gry, to było wspaniałe. Obalenie Króla Plagi, zabicie Archimonde'a, czy wiele innych. Ale wtedy wyszedł Cataclysm... No nic, fabuła słaba, nie ma tego klimatu, ale wciągnąłem się w grę, szkoda to tracić, gramy dalej! Dodam, że wtedy, będąc dosyć młody, "ciągnąłem kasę" od rodziców, bądź zarabiałem na ulotkach/pracach domowych, przez co ciężko było to opłacać, ale to robiłem! Bo jak tak, zostawić w coś, w co włożyłem tyle pieniędzy? Cóż, grałem dalej. Wyszła Pandaria... Załamałem się, fabuła była po prostu tragiczna, klimat z Warcraft już dawno się ulotnił, grałem z sentymentu. Opłacałem także już z mej pierwszej pracy, a nie chcąc marnować czasu, siedziałem po nocach ucząc się, bo przecież w dzień trzeba grać. Potem wyszedł WoD, ja już na studiach, poważna praca przy boku, własne mieszkanie, jak to na młodego studenta przystało... I zacząłem dostrzegać wartość pieniądza. Płaciłem tyle czasu za coś, co już dawno straciło "to coś", co dała seria Warcraft, przestałem opłacać przy pre-evencie Legionu, opuściłem WoW;a, z powodów, że było mi już po prostu szkoda pieniędzy, mimo, że było mnie stać. Zacząłem grać na privach, bawiłem się dobrze, i to za darmo, często na poziomie równym retailowi (Warmane i 12k graczy), zaoszczędziłem mnóstwo pieniędzy, gdyż nigdy nie miałem dość czasu, by uzbierać na tokena, a zarazem się dobrze bawić. Jestem pewien, że gdyby polityka WoW'a się zmieniła, wróciłbym, ale aktualnie szkoda mi koło 200zł, by móc na nowo zagrać (Legion + abonament), a nauka do sesji + praca ogranicza mój czas grania, przez co Token to dalekie marzenie, nie mówiąc o więcej niż jednym, dwóch raidach tygodniowo. Po co więc miałem zostać na oficjalu? Marnowałem tylko pieniądze. Nie uwazam siebie z tego powodu za złodzieja, już dosyć Bli&&ardowi wpłaciłem. :P Szczególnie, że męczyłem się z takim chłamem jak Cataclysm. Płacenie za coś, co przelewa się jak woda, jest złe. Nic się z tego nie ma.

I, Derp, ja lubię nowy dodatek, Legion, ale gram max 2h dziennie, nie więcej, czasem nawet w ogóle nie gram, a ogranicza się to do 4 dni w tygodniu, czasem 3, a Abonament leci dalej.. Cóż, to zbyt kole moje oczy, nie potrafię tak, niestety. Masz rację, nie są to spore kwoty, ale chodzi o to, że ta kwota może iść na nic.

Gram, grałem, będę grać od lat w Elsword, oczywiście, na Polskiej wersji, od Gamefordża, który... Cóż, każdy zna jego politykę. Było strasznie p2w, ceny na tablicy chore, i wtedy zbawienie... Wyszedł Void. 100% bardziej fair, tańsze ceny IS, wiele rzeczy za darmo, i co? I trzyma się, a graczy ma nawet więcej od Polskiej wersji, cóż. To wina gamefordża, że gram na Voidzie, gdyż ich wersja jest zniszczona do szpiku kości, a jej rychły koniec to tylko kwestia czasu. Mogliby połączyć razem całą Europę, zmienić politykę IS, a może dorównaliby Voidowi chociaż do pięt, ale aktualnie... KoG miałby większe korzyści z umową z Voidem, niżeli z Gamefordżem.

Piractwo to jeden z tych tematów o moralności który powinien być na wykładach z filozofii. Ja jestem po tej stronie która twierdzi, że nie są niczym dobrym i nikt nie ma prawa do udziału w nich, bo nie jest to rzecz niezbędna do życia, więc powinniśmy zachować respekt do tego co jest nasz a co cudze. Oczywiście mam też swoje wyjątki do tej zasady, czyli serwery gier już niedostępnych. Sam obecnie monitoruję progress nad emulacją shin megami tensei: imagine online. Sprawa tutaj jest taka, że każda gra jest częścią gamingowej kultury i szkoda ją całkowicie stracić. W dodatku jeżeli ktoś płacił za grę na oficjalnym serwerze to nie powinien tracić prawa do grania w nią tylko dlatego, że wydawcy znudził się support albo podjął inną drogę jak to jest w przypadku WoWa. Nie sądzę też, że wydawca ma obowiązek zapewniać klientom dostęp do tego na co się zapisali na samym początku. Blizzard zrobił swoją umowę z klientem na temat warcrafta i nic ich nie zobowiązuje do tworzenia własnych legacy serverów, jednak nie sądzę aby musieli zwalczać te non-profit. Jestem właściwie całkiem przekonany, że anty-piracka działalność Blizzarda to głównie działania zapobiegawcze w sprawie ochrony prawa do marki. Jeżeli słyniemy z niedbania o markę, sądy mogą w przyszłości nie popierać naszych problemów z ukrytymi plagiatami. Słynny duel w quake'u czy tam unrealu między Notchem a Bethesdą o tytuł Scrolls właśnie z tego powodu się odbył.

Myślę, że można tutaj znaleźć common grounds. Wydawcy powinni dawać swoje błogosławieństwo serverom legacy czy gier zamkniętych, gdy oni sami nie mają zamiaru ich wspierać, tak długo jak te przedsięwzięcia są non-profit. Jako community więcej byśmy na tym zyskiwali, niż tracili.

Co do tematu czy privy są legalne czy nielegalne to szczerze mało mnie to obchodzi. Jest wiele rzeczy, które według mnie powinny być dozwolone a są z jakiegoś widzimisię kogoś tam z góry zabronione bo tak i elo.

No nie "bo tak i elo" tylko jest to czyjaś gra.

Jest to gra osób, które ją stworzyły lub wykupiły do niej prawa i tylko oni mogą ją oferować graczom.

 Nawet jeśli w świetle prawa jest to niezgodne to i tak i tak privy były, są i będą. Tego nie da się wyplenić i trzeba się z tym pogodzić.

Oczywiście, że się da.

A nawet jeżeli nie, to wystarczy zamykać większe serwery tak, by granie na privach nie miało żadnych perspektyw dla gracza.

Nic mnie bardziej nie wkurza jak ludzie, którzy maja uprzedzenia do tych drugich i uważają się za lepszych bo ich "stać" na opłacanie miesięcznego abonamentu, że gracze privów to cebulaki i biedaki. Co ich to obchodzi?

Ale to osoby grające na privach częściej "krzyczą" jaki to global jest zły itp.

Sama jesteś idealnym przykładem, bo prawie pod każdym newsie o globalu na portalu najeżdżasz na niego i Blizzarda.

oficjalowi nie szkodzą w żaden widoczny sposób

Ale czasami próbują, patrz Elysium ze swoją "siecią" prywatów.

Same privy mogą być reklamą dla WoWa, ale mogą by również antyreklamą, ponieważ privy ukazują grę w gorszym stanie.

I to nie tylko dlatego, że są privami i są niedopracowane, same dodatki też mają swoje błędy u podstaw, które zostały poprawione w kolejnych.

Privy często ukazują niedopracowaną wersję (bo priv) już gorszej technicznie wersji (np. w stosunku Vanilli do Legionu) WoWa.

Moim zdaniem nie ma nic złego w graniu na prywatnych złodziejach. Nie uważam osób grających lub prowadzących serwer prywatnych za złodziei, gdyż nic w tym momencie nie jest wykradane, jedynie "kopiowane", ale tak naprawdę twórcy gry, np. Blizzard nie traci na tym czegokolwiek, bo osoby, które grają na privach w 99% nie grałyby na officialu, gdyby nie to, że grają na privie lub po prostu nie chcą grać na globalu, bo coś im się nie podoba. Tak naprawdę sprawa z wow'em jest prosta, gdyby blizzard otworzył serwery z konkretnymi dodatkami, to skończyłyby się priv'y, ale nie wiedząc czemu, nie chcą tego zrobić. Lineage 2 ma swój serwer classic i osoby, którym się to podoba, mogą sobie pograć i jest fajnie, a Blizzard robi z tego wielki problem (a serwer classic ma abonament i mimo to, ludzie normalnie sobie grają). Owszem, privy są nielegalne, ale palenie papierosów w miejscu publicznym też jest nielegalne, a 99% osób to robi. Moim zdaniem nie ma się tu przyglądać co do tego czy jest to legalne czy nielegalne, fajne czy niefajne. Ostatnie kilka lat wielkie firmy plują na ludzi, wypuszczają chłamy, a ludzie próbują się jakoś bronić, w przypadku mmo stawiają serwery prywatne. Według mnie serwery te, są nawet dobre, bo może w końcu dzięki nim zrobi się jakieś zamieszanie i firmy rzeczywiście będą bardziej słuchać graczy. Dobrym przykładem jest Call of Duty, które nie jest mmo, ale ostatnia gra dostała tyle negatywnych opinii, że Activision planuje wrócić do korzeni serii. Może na rynku mmo też stanie się w końcu coś ciekawszego, bo aktualnie nawet nie ma w co pograć, bo wszystko to jakieś marne podróby wow'a albo koreańskie ścieki p2w.

Osobiscie nie gram na privach jak bardzo byly by dobre dalej sa pelne bugow i irytujacych glichow, czesto ze starym lub czesciowo dzialajacym kontentem. Nie mam problmu z ich istnieniem, nie uwzam ludzi z nich korzytajacych za biednych cebulakow. Znacznie bardziej irytuje proba robienia z tych serwerow jakis Robin Hoodow branzy gier.

Jest wiele rzeczy, które według mnie powinny być dozwolone a są z jakiegoś widzimisię kogoś tam z góry zabronione bo tak i elo (nie będę tutaj rozwijać tego tematu bo to druga kawa na ławę by musiała być). Owszem na pewno privy okradają twórców gier, jednakże zwykle jest to tak mały odsetek, że oficjalowi nie szkodzą w żaden widoczny sposób. I skoro ludzie chcą grać na privach bo tak/bo nie mają kasy/bo P2W/bo wyższe raty to nie rozumiem czemu im to zabraniać. Nawet jeśli w świetle prawa jest to niezgodne to i tak i tak privy były, są i będą. Tego nie da się wyplenić i trzeba się z tym pogodzić

Chocby tlumaczenie tego typu, idealny przyklad kogos kto siedzi w zaciszu pokoju, wie ze moze nie jest to dobre ale nawet jak by cos sie stalo to ucieknie pod spodnice mamusi. Ludzie sa gotowi robic wiele rzeczy co nie znaczy ze powinno im sie na to pozwalc badz tez przymykac oko. Dostaniesz na ulicy w pysk, badz ktos ukradnie ci portfel z jakims drobniakami i co zrobisz? Powiesz no coz wsumie nic takiego sie nie stalo, tak naprawde tylko ja tu stracilem, uszczerbek niewielki i tak nie da sie tego wyplenic malo tego w tym miesiacu napdli tylko 1 odobe wiec odsetek niewielki, ide do domu. Oczywiscie ze tak sie nie stanie, jesli to my tracimy krzyk jaki podniesiemy bedzie gigantyczny, poki natomiast jest odwrotnie jest ok. Tak ze grajcie sobie na privach do woli wasza sprawa, ale nie robcie z tego jakiejs super sprawy, nie walczycie z korporacjami, nie walczycie o lepsze gry a jedyne co czesto robicie to zwyczajne napychanie kieszni tworca roznych privow (chocby wchodzac na ich strony obwieszone reklamami jak ruski pokoj dywnami)

Ostatnie kilka lat wielkie firmy plują na ludzi, wypuszczają chłamy, a ludzie próbują się jakoś bronić, w przypadku mmo stawiają serwery prywatne.

Serwery prywatne sa tak stare jak same mmo to nie jest problem czy tez wymysl ostatnich lat.

Najlepszy przyklad - Lineage2 / Mu online , 2 produkcje , ktore padly przez prywatne serevry , ktore prosperowaly 100x lepiej niz offy....na privie jest support , poprawiane bledy na biezaco , restarty co jakis czas (chwilowe zazwyczaj). Ludzie sa jacys inni...zazwyczaj jest rownowaga miedzy frakacjami ew jak zawsze jedna troche wieksza. NA offie WOWA sensu gry nie widze ze wzgledu na balans frakcji na serevrach pvp to komedia jak blizz w ogole mogl doposcic do takiej sytuacji gdzie serevry pvp stoja po 10/1 10/2 .....takie serevry pvp mijaja sie w ogole z celem . Jezeli blizz pojdzie po rozum do glowy to zmerguje te serevry aby populacje byly wyrownane. A jak ktos chce same areny niech idzie na serevr pve. Aha zapomnialem no tak jest jeden serevr gdzie populacja jest w miare wyrownana BH ...tyle ze ludzi tam nie widac + chore wspolne lokacje miedzy serevrowe. Druga sprawa to p2p , ktore juz dawno przeszlo do lamusa i utrzymuje jedynie wowa tak naprawde + ffa , ktore jest powiedzmy szczerze malo popularne wsrod graczy a jedynie fanow tej serii.

WOW - bedac b2p czy f2p z premka ala AIon bez problemu by funkcjonowal (widac to po Aionie Poe czy innych grach f2p + premka) a w obecnej wersji wow to B2P+P2P+Premka tak wiec sorry ale jak ktos chce kupowac gre i jeszcze pozniej placic abonament + dodatki to juz jego sprawa i jego pieniazki :) Osobiscie nie bede karmil WOWA , ktory pozar juz miliony ludzi i wydebil od nich tysiace ...:)Moze jak ktos przeliczy ze za gre wydal okolo 1000 zl rocznie to zastanowi sie pieknie karmi blizza i czy rok grania W GRE WARTA okolo 1000 zl.... bo aby grac w BF , CS , czy inna gre online wystraczy jednorazowy zakup + czasem dodatek i jakos z tego zyja ...

DLATEGO nigdy ale to nigdy nie bede gral w gre B2P+P2P+Premka :)) bo jest to chore by tak wyzyskiwac kase za gre :) b2p

"Grając na prywatnym serwerze nikogo nie okradam", A jak jedziesz na gapę to też nikogo nie okradasz? Jak ściągasz z internetu film zamiast pójść na niego do kina to też nikogo nie okradasz? Bo przecież logika "I tak bym nie poszedł/kupił" to takie świetne usprawiedliwienie. Jakbyś nie kupił lub nie poszedł do kina to nie miałbyś radości z dobrze spędzonego wolnego czasu. I musiałbyś go spędzić w jakiś inny sposób np. licząc włosy w dywanie. Gadacie głupoty że nie okradacie twórców, bo i tak byście nie zapłacili. To dlaczego nie gracie w inne "darmowe" gry skoro nie chcecie płacić twórcą? Przecież to też gra. A czy tak samo dobra, to już inna kwestia. Za jakość trzeba płacić. Jak chcesz jeździć nowym Ferrari to na niego zarób a nie narzekaj że producent chce za nie pieniądze.

Temat o prywatnych serwerach a w 99% wpisy dotyczą tylko Króla MMORPG, chyba macie ból tyłka bo gra płatna

Jakoś o innych prywatnych serwerach gier nie piszecie, a dlaczego ? bo inne gry są za free więc nie bawicie się w żadne privy tylko gracie na globalu

WOW - bedac b2p czy f2p z premka ala AIon bez problemu by funkcjonowal (widac to po Aionie Poe czy innych grach f2p + premka) a w obecnej wersji wow to  B2P+P2P+Premka  tak wiec sorry ale jak ktos chce kupowac gre i jeszcze pozniej placic abonament + dodatki to juz jego sprawa i jego pieniazki  Osobiscie nie bede karmil WOWA , ktory pozar juz miliony ludzi i wydebil od nich tysiace  ...:)Moze jak ktos przeliczy ze za gre wydal okolo 1000 zl rocznie to zastanowi sie  pieknie karmi blizza i czy rok grania W GRE WARTA okolo 1000 zl.... bo aby grac w BF , CS , czy inna gre  online wystraczy jednorazowy zakup + czasem dodatek i jakos z tego zyja ...

Funkcjonować to by funkcjonował ale po co mają rezygnować z abonamentu skoro przez ponad 10 lat przynosi im on wielomilionowy zarobek i to co miesiąc?

Będąc na miejscu blizzarda zrobiłbyś tak samo i miałbyś w tyłku pzreciętnego Kowalskiego i jego płacz

po co mają rezygnować z abonamentu skoro przez ponad 10 lat przynosi im on wielomilionowy zarobek i to co miesiąc?

O tym nie da się powiedzieć za dużo. Ile myślicie kosztuje utrzymanie serwerów w wowie na jednego gracza? WoW może co miesiąc produkować nawet kilka tysięcy procent zysku dzięki swojej popularności. Nie korzystanie z tego biznesu byłoby wręcz zbrodnią.

Chciałbym też napomnieć, że nie wszystkie prywatne serwery są święte, o czym część z komentujących zdaje się zapominać. Dobrym przykładem jest Void, prywatny serwer Elsword. Administratorzy reklamują się tym, że ich item shop kosztuje 5 razy mniej niż ten na globalu i chwalą się jak to mają doświadczenie w prywatnych serwerach i wiedzą jak je prowadzić, żeby nikt ich nie pozwał i nie skreślił. Oczywiście z item shopa korzystamy wydając punkty które dostaliśmy w nagrodę za dotację. Zwykła gra słów.

No i nie zapominajmy o Tibii. Niesamowicie dużo OTSów zostało stworzonych w myśl robienia pieniędzy. Kolejnym przykładem byłby Silkroad i tak dalej.

A ja nie rozumiem jednej rzeczy. To twórcy w znacznej mierze decydują o tym, w którą stronę pójdzie rozwój ich gry. To oni pracują nad dodatkami, wprowadzają aktualizację, doprowadzają do zmiany mety. I - jak to zawsze w takich przypadkach bywa - jest niemożliwe, żeby byli w stanie dogodzić wszystkim swoim graczom. Części zmiany się spodobają, części nie, część będzie miała do nich neutralny stosunek - jak w życiu. I mam wrażenie, że osoby, które grają na privach, mają problem z zaakceptowaniem tego, że pewne rzeczy zwyczajnie się zmieniają. Trochę jak dzieci, które tupią nóżką, bo twórcy gry ośmielili się wprowadzić zmiany, które im się nie podobają (no jak oni mogli?!). A ponieważ w ich mniemaniu twórcy zepsuli im zabawkę, to idą na priva, żeby im w ten sposób pokazać, jak wiele stracili, nie tworząc dodatków i aktualizacji pod ich gusta i widzimisię. Nope. Nie przekonuje mnie to. To takie trochę podejście na zasadzie: "Ten film nie podoba mi się na tyle, żebym za niego płacił, więc ściągnę go sobie z neta". Mierzi mnie to strasznie.

Jedyne privy, które toleruję, to prywatne serwery gier, które zostały już zamknięte i twórcy już na nich nie zarabiają.

Ja osobiscie privy tylko uwazam, jak sa to jakies starsze ver. gry, np. wotlk/vanilla/tbc gdzie ktos chce zrobic stary content a na oficjalnym serwerze juz nie moze. Czasami, tez privy sa bardziej popularne jak serwery oficjalne (w zwiazku z botami itd. p2w) - przyklad lineage 2.

Jeśli chodzi o wowa to nic im nie zagrozi, zrobią najwyżej serwery z osobnymi dodatkami, nie podziała to przejdą na b2p albo f2p i już notowania wzrosną :D

Stroniąc od doświadczeń - Ja nie rozumiem np. nazywania graczy serwerów prywatnych "złodziejami", co często się zdarza. Kogo oni niby okradają? W jaki sposób? Czy naprawdę niektórzy sądzą, że gdyby te osoby nie grały na privach, to grałyby na oficjalach? Przecież to nigdzie nie jest powiedziane i w 99% przypadków takie osoby nie grałyby w dany tytuł w ogóle, z resztą kogo boli kto gdzie gra?

Gdyby nie było absolutnie żadnej możliwości gry na prywatnych serwerach, to z pewnością chociaż część zdecydowałaby się na grę na oficjalnych. Wymagałoby to oczywiście pewnych budżetowych wyrzeczeń, ale ma to przecież miejsce w każdej dziedzinie życia i w stosunku do każdego produktu, którego w przeciwieństwie do wirtualnych dóbr, nie można ukraść (tak łatwo i bez konsekwencji). Podana statystyka jest bzdurna, niepotwierdzona absolutnie niczym i, jak sądzę, po prostu zmyślona na potrzeby potwierdzenia błędnego argumentu. Kogo okradają? Twórców, to proste. Chociaż aby to zrozumieć, należy poszerzyć swoje horyzonty myślowe i nie zamykać się w definicjach, które w odniesieniu do własności intelektualnych/"przedmiotów" wirtualnych, nie mają zastosowania.

Jeżeli ktoś nie jest w stanie płacić, by grać w płatny produkt, to niech po prostu nie gra.

Gdyby nie było absolutnie żadnej możliwości gry na prywatnych serwerach, to z pewnością chociaż część zdecydowałaby się na grę na oficjalnych. Wymagałoby to oczywiście pewnych budżetowych wyrzeczeń, ale ma to przecież miejsce w każdej dziedzinie życia i w stosunku do każdego produktu, którego w przeciwieństwie do wirtualnych dóbr, nie można ukraść (tak łatwo i bez konsekwencji). Podana statystyka jest bzdurna, niepotwierdzona absolutnie niczym i, jak sądzę, po prostu zmyślona na potrzeby potwierdzenia błędnego argumentu. Kogo okradają? Twórców, to proste. Chociaż aby to zrozumieć, należy poszerzyć swoje horyzonty myślowe i nie zamykać się w definicjach, które w odniesieniu do własności intelektualnych/"przedmiotów" wirtualnych, nie mają zastosowania. 
Jeżeli ktoś nie jest w stanie płacić, by grać w płatny produkt, to niech po prostu nie gra. 

Szczera prawda, ciekawe co na to mmorpg.org gdybym sobie adblocka uruchomił, może to nie jest dobry przykład.

Jeżeli twórcom tak przeszkadzają serwery prywatne, że gry upadają, a serwery prywatne dalej działają, to polecam sobie spojrzeć co mają privy, a czego nie maja globale. Co za problem dla jakiejś gierki np postawić serwer z rate'm x100, żeby ludzie mogli szybciej lvl'ować, żeby pograć pvp? Albo wypuścić serwer ze starszym dodatkiem? I teraz, dlaczego to nie jest kradzież. Jak zagramy w grę na privie, to nie zabieramy niczego od np Blizzarda, nie ubywa im nic w magazynie, w portfelu, gdziekolwiek, tylko im nie przybędzie od teoretycznego abonamentu, który byśmy wykupili, ale nie można zakładać, że jeżeli byśmy nie zagrali na privie, to abonament na 100% byśmy wykupili. Powiem tak, sam grałem w Lineage 2 bardzo długo między innymi na globalu i przeszedłem na privy z tego powodu, że dalsze zmiany były dla mnie żałosne i nie podobała mi się ta gra, to co mam teraz zrobić? Dalej płacić (teraz już można f2p), grając w grę, która mi się nie podoba czy iść na priv'a grać na starszym dodatku z bananem na mordzie? Jest to nielegalne, ale jeżeli ludzie chcą pograć na starszy wersjach, to nie mają wyboru. Tak zdaję sobie sprawę, że teraz jest L2 Classic i cieszy mnie to, ale i tak w Lineage'a już nie gram :)

Grałam w WOWa na Privie i na Offie, grałam ostatnie 9 miesięcy w FF XIV na offie grywałam w wiele gier i szczerze twierdzę osobiście że wole Offy nawet jeśli są one P2W. Nie mam nic przeciwko Privom zwłaszcza gier już nie istniejących, ale po prostu mnie nie pociągają. Gram głównie na Offach ale często bywa tak że gry takie jak WOW albo FF porzucam dla F2P nie ze względu na finanse lecz sezonowy brak czasu i zmęczenie materiału :| Ostatnio rozpoczęłam granie w BD pograłam 2 miesiące i już szukam nowej gry - w oko wpadło Revelation, bo dwudniowe ogranie Riders of Icarius mnie zmęczyło [nudne expienie gdzie grind jest nic nie wart].

Wielu z was rzuca tekstami iż osoba grająca na privie = złodziej, bo korzysta a nie pozwala zarobić autorowi. Pytanie do tych osób o moralny aspekt używania Adblocków na stronach www? Bo znając życie co drugi z tych moralnisiów ma stale załączony adblock. Sytuacja ta sama, wbijacie na stronkę autora czytacie treści, a nie pozwalacie mu zarobić na reklamie z której utrzymuję się jego serwis ot np. mmorpg.org.pl :) Rozumiem także że każdy umoralniacz i krzykacz "od złodziei" oglądając TV, Youtuba itd ogląda każdy blok reklamowy bo przecież z tego żyje większość stacji TV i Youtube.

Pytanie do osób grających na privach, jakby ktoś skopiował wasze Master's Thesis albo Majstersztyk [dla nie kumatych to dwie różne rzeczy :) ] to też byście bronili osoby kopiującej? Przecież tylko skopiowała a nie ukradła! :)

Prawda jest taka że nie ma jednoznacznej odp na temat moralnego nacechowania takiej działalności, gdyż każdy ma inny stopień wrażliwości moralnej i inny stopień tolerancji działania osób trzecich.

Dla jednego moralnym będzie pocałować dziewczynę na pierwszej randce dla drugiego nawet dotknięcie jej ręki to będzie nadal za dużo [nie wspominając o trzymaniu się za ręce]. O ile w naszym środowisku kulturowym kradzież i morderstwo są wyuczone jako element zły, taki który za wszelka cenę należy karać, o tyle nadal są miejsca na ziemi gdzie bez problemu zabiliby cię dla zerowej korzyści tylko dlatego ze im wolno. Przykład: jeszcze niecałe 30 lat temu za takie przekroczenie granicy jak teraz to robią uchodźcy ze wschodu dostaliby kulkę z karabinu na granicy, a dziś wojsko/policja/straż graniczna z powodów sankcji nie może nawet użyć przemocy wobec nich.

Osobiście nie będę wydawała wyroku co jest lepsze, bo to sprawa osobistych poglądów.

Kolejny problem jaki widzę z obiema stronami sporu, to wieczne "nie stać cię to nie graj cebulaku", "gra P2W do d*py bo kogoś stać kupić pakiet za xxx$" itd, cięgle się kłócicie używając już od dobrych kilkunastu lat tych samych argumentów i nic z tego nie wynika, zamiast usiąść ochłonąć i normalnie przedyskutować i ewentualnie wyłożyć zalety i wady.

Jeszcze jedno twierdzenie "gdyby nie było priva, to chociaż część tych z priwów by grała na ofie" takie i te przeciwstawne argumenty są o kant tyłka roztrzaskać, nawet Kazik w jednej ze swoich piosenek śpiewał "Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka
Gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka..." [piosenka : "Plamy na słońcu"] Nie wiemy czy nawet 5% tych co grają na privach by grało na offie. Jest tyle gier płatnych i darmowych że jest duże prawdopodobieństwo iż poszli by do darmowych gier MMO lub singleplayer i odwrotnie. Więc przestańcie z taką pewnością siebie szerzyć gdyby bo to niczemu nie służy, a tworzy tylko nowe Mity i Kity :)

Osobom które przeczytały całość dziękuję za uwagę, osobom które nie przeczytały radzę nie komentować tej wypowiedzi.

Grałam w WOWa na Privie i na Offie, grałam ostatnie 9 miesięcy w FF XIV na offie grywałam w wiele gier i szczerze twierdzę osobiście że wole Offy nawet jeśli są one P2W. Nie mam nic przeciwko Privom zwłaszcza gier już nie istniejących, ale po prostu mnie nie pociągają. Gram głównie na Offach ale często bywa tak że gry takie jak WOW albo FF porzucam dla F2P nie ze względu na finanse lecz sezonowy brak czasu i zmęczenie materiału  Ostatnio rozpoczęłam granie w BD pograłam 2 miesiące i już szukam nowej gry - w oko wpadło Revelation, bo dwudniowe ogranie Riders of Icarius mnie zmęczyło [nudne expienie gdzie grind jest nic nie wart].

 

Wielu z was rzuca tekstami iż osoba grająca na privie = złodziej, bo korzysta a nie pozwala zarobić autorowi. Pytanie do tych osób o moralny aspekt używania Adblocków na stronach www? Bo znając życie co drugi z tych moralnisiów ma stale załączony adblock. Sytuacja ta sama, wbijacie na stronkę autora czytacie treści, a nie pozwalacie mu zarobić na reklamie z której utrzymuję się jego serwis ot np. mmorpg.org.pl  Rozumiem także że każdy umoralniacz i krzykacz "od złodziei" oglądając TV,  Youtuba itd ogląda każdy blok reklamowy bo przecież z tego żyje większość stacji TV i Youtube.

 

Pytanie do osób grających na privach, jakby ktoś skopiował wasze Master's Thesis albo Majstersztyk [dla nie kumatych to dwie różne rzeczy  ] to też byście bronili osoby kopiującej? Przecież tylko skopiowała a nie ukradła! 

 

Prawda jest taka że nie ma jednoznacznej odp na temat moralnego nacechowania takiej działalności, gdyż każdy ma inny stopień wrażliwości moralnej i inny stopień tolerancji działania osób trzecich. 

Dla jednego moralnym będzie pocałować dziewczynę na pierwszej randce dla drugiego nawet dotknięcie jej ręki to będzie nadal za dużo [nie wspominając o trzymaniu się za ręce]. O ile w naszym środowisku kulturowym kradzież i morderstwo są wyuczone jako element zły, taki który za wszelka cenę należy karać, o tyle nadal są miejsca na ziemi gdzie bez problemu zabiliby cię dla zerowej korzyści tylko dlatego ze im wolno. Przykład: jeszcze niecałe 30 lat temu za takie przekroczenie granicy jak teraz to robią uchodźcy ze wschodu dostaliby kulkę z karabinu na granicy, a dziś wojsko/policja/straż graniczna z powodów sankcji nie może nawet użyć przemocy wobec nich.

Osobiście nie będę wydawała wyroku co jest lepsze, bo to sprawa osobistych poglądów.

 

Kolejny problem jaki widzę z obiema stronami sporu, to wieczne "nie stać cię to nie graj cebulaku", "gra P2W do d*py bo kogoś stać kupić pakiet za xxx$" itd, cięgle się kłócicie używając już od dobrych kilkunastu lat tych samych argumentów i nic z tego nie wynika, zamiast usiąść ochłonąć i normalnie przedyskutować i ewentualnie wyłożyć zalety i wady. 

 

 

Jeszcze jedno twierdzenie "gdyby nie było priva, to chociaż część tych z priwów by grała na ofie" takie i te przeciwstawne argumenty są o kant tyłka roztrzaskać, nawet Kazik w jednej ze swoich piosenek śpiewał "Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka
Gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka..." [piosenka : "Plamy na słońcu"]  Nie wiemy czy nawet 5% tych co grają na privach by grało na offie. Jest tyle gier płatnych i darmowych że jest duże prawdopodobieństwo iż poszli by do darmowych gier MMO lub singleplayer i odwrotnie. Więc przestańcie z taką pewnością siebie szerzyć gdyby bo to niczemu nie służy, a tworzy tylko nowe Mity i Kity  

 

 

Osobom które przeczytały całość dziękuję za uwagę, osobom które nie przeczytały radzę nie komentować tej wypowiedzi.

zapominasz ze w wiekszosci privy sa darmowe i nie wymagaja zadnych oplat a jedynie sa dobrowolne :) Wiec w takim przypadku nie mial bym nic przeciwko kopiowaniu co innego jezeli ktos kazal by sobie placic za cos co jest moje i tez na tym zarabiam :)