zobaczymy jak będzie rok 2012 ja będe miał tyle lat co Mr. Hania
Rok 2012
Hhahahahahahah, sorki za ten śmiech..Ale raz mowa, że zabije nas deszcz kartofli mnie rozbawiła.Dodatkowo wspominałem dziś o Kaczorze, że jest kartoflem i miałem dodatkowy śmiech:DSpawn, kajś Ty słyszał o tym deszczu kartofli ? Dobre hasełko
nie wiem w mojej bani co chwile rodza sie chore pomysly
CO do Majow... wiecie oni non toper robili ten kalendaz. Az film "Apokalipto" pokazal co sie stalo.... Wpadli bialasy na lodzi niby gadu gadu ze pokojowo nastawieni... potem wpadla reszta i zaciukali majow... Przechodza przez wioske A TU bonus... Jakis gosc ryje w skale cyferki... Se mysla a jego tez zaciukamy. A ze akurat skonczyl na 2012 . Poprostu bialasom nie chcialo sie kontynuowac jego pracy
ja lubie czytać o takich różnych ciekawych rzeczach/ludziach/społecznościach jak Majowie czy inne starożytne cywilizacje... może w tym coś być chociaż można powiedzieć że żyjemy w cywilizowanym świecie a jednak nadal są różne Religie itd. mam nadzieję że nic się nie stanie bo mam swoje plany na przyszłość :mrgreen: Wydaje płytę w 2012 roku więc to chyba Majowie przewidzieli... :mrgreen:
ps. Spawn jak ja uwielbiam ten kawałek z którego masz cytat w podpisie :->
heh napewno nie bedzie konca swiata w 2012 to tylko durne zabobony i tyle co do majow moze im chodzilo o 2012 p.n.e. ale ja sie tam nie znam xD uznam ze bedzie koniec swiata kiedy Bóg mi o tym powie, a i tak sie tego nie boje bo zdaze przezyc swoje zycie spokojnie a dalej Bóg bedzie ze mna jak obiecal do konca swiata
Przeważnie wszyscy ten koniec świata widzą jako jakiś wielki kataklizm i pewnie wyobrażają sobie to w przeciągu kilko lub kilkunastu dni..
Co prawda jest takie prawdopodobieństwo ale w niewielkiej skali procentowej..
Nawet jeśli podając przykład globalnego ocieplenia, to w efekcie tego powolnego kataklizmu
najpierw wykończy nas szybszy jego skutek czyli upadek gospodarki światowej, który
przewidywany jest iż może rozpocząć się od krajów Azji..
Samo 2012 to dla mnie zlepek medialnych bzdur o których można było nawet przeczytać
kiedyś w dziale bredni i bajeczek na onecie..
Podobnie jest z przepowiedniami ''Nastradamusa'' czy jakoś tak, polegają one na przypisywaniu jakiś wydarzeń ze skali wiekowego upływu czasu do kilku niezrozumiałych
jego cytatów...
Oczywiście przeciętny człowiek może uwierzyć tak jak wierzy w Boga a kiedyś w mikołaja..
Religie dla mnie to zabobony mające na celu podtrzymywanie funkcjonowania społeczeństwa.
Zresztą kto by był wierzącym gdyby wiara nie oferowała życia wiecznego..
Chęć zysku :?:
A może ciągła przepaść jak za czasów średniowiecza z oświeceniem
Woo weny politycznej dostałeś :mrgreen:
Najlepsze jest to że pojawiają się coraz to późniejsze daty końca świata,normalka.Ile my już ich przeżyliśmy?
Panika w 99' i ulga 2000.. hehe
Nie mam co robić lepszego tylko sr** po nogach do 2012.
e tam piepszenie o soleniu ja tam kiedys przeczytalem ze jak byli rzymianie to oni niby przewidzieli koniec swiata w 999 r p.n.e. i co i jakos go nie bylo albo tak jak wczesniej ze mial byc w 1999 a tu je juz 2008 i dalej zyjemy aha no tak wiem co sie zmienilo wycieli mi czeresnie w ogrodku
Skończy się świat w 2012 dlatego, że kalendarze przestaną produkować :lol:
U mnie na religii w szkole nauczycielka mówiła że Jezus urodził 7-10 r.n.e podobno liczymy czas od Jego narodzin ... to może ci wszyscy jasnowidze to przewidzieli i odejmując te lata przepowiadali a tak poza tym to jedyne co może się stać w 2012 roku to może kaczory ukradną księżyc w końcu i uderzy nam w ziemie
No cóż cywilizacja Azteków upadła ponieważ uznali przybycie Hiszpanów za jeno z ich proroctw co wymusiło na nich częściową uległość, więc jeśli z tym się mylili, to i ich kalendarz mógł się "pomylić".
Ludzie lubią doszukiwać się wszędzie drugiego dna, jak np po WTC i przepowiedni Nostradamusa, że "dwaj bracia upadną" (nie wiem jak dokładnie to brzmiało, ale sens był ten sam, tak czy siak równie dobrze, za parę lat możemy usłyszeć, że Nostradamus przewidział klęskę polityczną braci Kaczyńskich).
Moim zdaniem jest to możliwe ale tylko jeden sposób :
Jest to potwierdzone naukowo
Słońce co jakiś czas ,, wyrzuca " z siebie jakiś tam impuls i na zamknięcie tego cyklu wyrzucania tych mniejszych impulsów generuje jeden potężniejszy ( potężniejszy nawet od tego który w nowym yorku (bodajże) wywołał brak prądu dlatego że elektrownia nie została wyłączona na ten okres i uszkodziło w niej jakieś tam ważne rzeczy) i ten ,, potężny " impuls może spowodować także obumarcie gatunku ludzkiego dlatego iż powoli psujemy sobie warstwę ozonową która przed tym impulsem na razie nas chroni.
Wnioskując : gdy nastąpi ,, apokalipsa " sami będziemy sobie jej winni.
Pozdrawiam.
Veker.
Budujecie już bunkry antypowodzio-meteorowo-atomowe?
Najlepsze miejsce to afryka, mam nadzieję że przeżyję 21 grudnia, jacyś chętni to pomagania w odnowieniu cywilizacji po apokalipsie? BTW. Ma ktoś piżmaka? Brakuje mi go do mojej domowej roboty arki noego (przyda się w zasiedleniu planety po katastrofie) i kilka nasionek rzepy poczebuje. Mam nadzieje że przeżyjecie.
przed czym???????????
koncem świat, czego , wróc
NIEMA CO MYSLEC CO BĘDZIE W 2012
Końca świata nie będzie... dorzucił bym do podpunktów jeszcze jeden wariant odpowiedzi. Jest nim wybuch słońca. Może nie wiecie ale słońce jest gwiazdą a gwiazdy nie trwają wiecznie, kiedyś muszą wybuchnąć !!! No może to mało prawdopodobne ale według mnie 2012 rok będzie wyglądał następująco, wybuchnie słońce, zrobi sie ciemno i zimno, może i bieguny sietam poprzesuwają, ale zadnedo meteorytu ani asteroidy nie będzie;p.... zawsze nam zostają kosmici, przylecą na ziemie i zrobią nam jeden wielki meksyk
Końca świata nie będzie... dorzucił bym do podpunktów jeszcze jeden wariant odpowiedzi. Jest nim wybuch słońca. Może nie wiecie ale słońce jest gwiazdą a gwiazdy nie trwają wiecznie, kiedyś muszą wybuchnąć !!! No może to mało prawdopodobne ale według mnie 2012 rok będzie wyglądał następująco, wybuchnie słońce, zrobi sie ciemno i zimno, może i bieguny sietam poprzesuwają, ale zadnedo meteorytu ani asteroidy nie będzie;p.... zawsze nam zostają kosmici, przylecą na ziemie i zrobią nam jeden wielki meksyk
Jak wybuchnie slonce to raczej o odczucia pogodowe nie bedziesz musial sie martwic. Bo to bedzie tylko blask i pare sekund potem nie bedzie tez ziemi. Pierw slonce zamieni sie w supernova... a potem powstanie czarna dziurka . A jak nie slonce to sam kosmos nas killim
Przestrzen kosmiczna ciagle rosnie... wkoncu sie rozedrze a wtedy JEB i nie bedzie niczego
Spawn ma rację, jak Słońce wybuchnie to ostatnią rzeczą, którą zobaczysz na pewno nie będzie ciemność Ale Słońce jeszcze nie wybuchnie (za 4 miliardy lat? - nie znam się na astronomii). A jak będzie już miało wybuchać to człowiek będzie na takim etapie rozwoju technologicznego, że dawno nas tutaj nie będzie (albo wymyśli coś "jak przedłużyć życie Słońca"). No bo trochę głupio by było zmarnować te miliony lat ewolucji, nie?
Ja znalazłem jeszcze inny scenariusz końca świata.
Jest to wypalenie się słońca. Jak szacują naukowcy za ok. 5 mld lat w jądrze Słońca zacznie brakować wodorowego paliwa, podtrzymującego słoneczny żar i zacznie się ono kurczyć. Jednocześnie będzie wydzielało energię do pozostałych warstw słonecznego globu, który ulegnie podgrzaniu i wejdzie w fazę rozszerzania. Minie zaledwie następny milion lat, a nasze Słońce stanie się czerwonym olbrzymem. Będzie tak wielkie, że sięgnie orbity Ziemi, niszcząc wszelkie życie na naszej planecie.