Mwahaha zaskocze was średnia od 5.00 do 6.00 (moja rzecz jasna)
Średnia na semestr
2,5. Na razie mam 4 zagrożenia.
Szkoda tylko że euro jest w 2012 roku bo gdyby było później niektórzy gimnazjaliści z zagrożeniami mogliby wesprzeć ludność pracującą w kopaniu rowów przy nowych autostradach
Najlepsze jest to że chińczycy dalej by byli tańsi od gimnazjalistów
Kocham jak ktoś się chwiali, że jest idiotą :>No cóż niektórzy nie potrafią zrozumieć, że uczą się dla siebie.Ja staram się jedynie z maturalnych jako, że jestem w II LO.Średnia?Coś około 3,6-3,9.
No cóż, niektórzy nie potrafią zrozumieć, że w szkole ch*ja cię do zawodu nauczą, i jeżeli chcesz coś naprawdę wiedzieć, to uczysz się tego sam.
A za idiotę się nie uważam, średnia była taka, bo taka miała być, gdybym się uczył tych pierdół pewnie i z 4.0 by było, ale po co?
Niektórzy się nie uczą a mają 4.0 ^^
No ale rozumiem Cię
Około 4 (2 gim). Według mnie oceny też nie są obrazem człowieka ale niestety są konieczne żeby mieć dobrą pracę/dostać się do dobrej szkoły.
Ja mam 5.9
Żartowałem.
W sumie też jestem za tym, że mądry człowiek to nie człowiek jadący na 6 tylko człowiek ułożony i mający pojęcie o życiu. Przecież mogę mieć i 7 ale jak będę pajacem, który swojej dziewczynie nic nie zapewni to i 7 nie pomogą a pracy też nikt zdolnemu dziwakowi nie da. Tutaj trzeba mieć jaja też bo inaczej lipa. Ludzi ogólnie dzieli się na takich, którzy są myślący oraz idioci, którym w głowie fajki i alkohol a cała reszta im wali. Szkoła powinna być dla ludzi którzy chcą a nie przymuszać idiotów do nauki, bo to ich jeszcze bardziej demoralizuje. Tacy wtedy jeszcze bardziej się wkurzają. Lepiej jakby siedzieli w domu a nie w szkole i rozwalali lekcje całej zdolnej klasie. Tak jest u mnie i tego żałuję.
Hmm po rozmyśleniach zacznę chyba myśleć nad stworzeniem czegoś na wzór hitlera Zrobimy obozy pracy i pajaców do roboty
Po mojemu, trochę ponarzekamy.
Eeeeee BlastBlue, w pierwszej gimnazjum to masz powtórki z podstawówki, najciężej będzie w 2(...)
Stwierdzić że cokolwiek w gimnazjum będzie ciężkie - szacun.
Nie ma co się cieszyć wysoką średnią bo i tak wszystko okaże się na maturze:) Możesz chodzić do jakiegoś tam liceum mieć te 4.0 i nie zdać matury, a chodzić do lepszej szkoły jeździć na trójach a zdać ją porządnie. Np. tak jest w Płockiej Jagielonce ,czy Małachowiance. Ludzie tam cieszą się z trójki ,a pod względem zdawalności i wyników są w czołówce kraju. Wg. mnie średnia o niczym nie świadczy. Jakoś bardzo dużo się nie uczę ,a udało mi się napisać maturę lepiej niż nie jeden kujon w mojej klasie. Zdałem przyzwoicie. Tylko ,że moje bardzo dużo to jak jest w waszym rozumowaniu i podejściu? To zależy ile kto poświęca czasu nauce
Tru. Miałem kilku takich co to robili super średnią, pasek na koniec technikum, a z rozszerzoną matmą i tak mało kto dał sobie radę na więcej niż 50%. No, ale nie oczekujmy że osoby które są między 6 podstawówki a pierwszą liceum/drugą technikum będą patrzeć pod kątem matury.
@crrackedNie rozumiem czemu stoisz tak bardzo za maturą, widziałeś może taki kanał na YouTube "Matura to bzdura", napisanie dobrze matury także nie świadczy o twojej inteligencji
Jeśli mówimy o matematyce (rozszerzonej), to tak - świadczy o inteligencji. Znam ludzi którzy chodzili na wszystkie fakultety, mnóstwo zbiorów zadań przerobili i zdali - jak już pisałem - na poziomie około 50% max. Sam nie chodziłem na żadne, a zbiory zadań ruszyłem jakieś 3 dni przed maturą. 76%, przy czym uważam że mogłem osiągnąć dużo więcej gdybym się uczył tak jak trzeba.
Poza tym całe to MTB to stronnicza kupa, pamiętam jeden "śmieszny" fragment kiedy zadali lasce pytanie, a ona na nie odpowiedziała... prawidłowo. Rzecz w tym że oni źle sformułowali co mają na myśli. Poza tym ciekawe ile osób odpowiada prawidłowo, a ich nie pokazują (bo nie pasują to formuły kanału).
Co do poziomu w gimnazjum: przykład z dnia dzisiejszego: temat lekcji i "jak, kiedy i gdzie, czyli przysłówek", a na pytanie nauczyciela, na jakie pytania odpowiada przysłówek, cisza w całej klasie. Normalnie aż się wstydzę, że chodzę do gimnazjum... ech.
Ja tam nigdy nie byłem dobry z gramatyki (co widać po moich wypowiedziach). W trakcie nauki coś tam wiedziałem, na chwilę obecną nie wiem prawie nic - i nie widzę problemu. Może dlatego że zawsze byłem umysłem ścisłym i nigdy nie chciałem mieć nic wspólnego z jakimkolwiek kierunkiem hum
Ach, byłbym zapomniał. Moja średnia... na razie nijaka, bo nie śledzę na bieżąco tego co dostaję. I tak skupiać się będę dopiero na sesji.
Fakt faktem ale edukacja w naszej, polskiej szkole jest za bardzo rozgałęziona. Powinno być tak: podstawówka ( czas wybrania mocnych przedmiotów) Gimnazjum ( wybór miedzy humanistycznymi a ścisłym) liceum ( rozszerzenie wiedzy i czas na wybór zawodu) studia ( nauka dokładna zawodu wybranego). Bo np mi nie wiem po co chemia czy biologia jak i tak mnie to nie interesuje wcale. Chciałbym rozwijać swoją wiedzę pod kontem polskiego a nie jakiegoś syfu.
No tak ,ale jest wiele osób ,które nie wiedzą co mają w życiu robić lub ktoś może zmienić zdanie. Jestem w klasie maturalnej i znam wiele takich przypadków ,a w życiu zawsze coś z czegoś się przyda
Fakt faktem ale edukacja w naszej, polskiej szkole jest za bardzo rozgałęziona. Powinno być tak: podstawówka ( czas wybrania mocnych przedmiotów) Gimnazjum ( wybór miedzy humanistycznymi a ścisłym) liceum ( rozszerzenie wiedzy i czas na wybór zawodu) studia ( nauka dokładna zawodu wybranego). Bo np mi nie wiem po co chemia czy biologia jak i tak mnie to nie interesuje wcale. Chciałbym rozwijać swoją wiedzę pod kontem polskiego a nie jakiegoś syfu.
I Ty myślisz że takie dziecko z podstawówki już wie czy lubi bardziej humanistyczne przedmioty czy ścisłe ? ^^
@n4zArh Chodziło mi konkretnie o gimnazjum, że ze wszystkich 3 klas w 2 ma najcięższe rzeczy
Ogólnie - nasz system nauczania ssie (imo ofc). Możemy się uczyć na 6.0, a to i tak nie gwarantuje nam udanej pracy, życia ani nie ukazuje naszej inteligencji i tego, czy sobie poradzimy.
W moim przypadku mam średnią ważoną, która wynosi 3,8. Lecz z kilku przedmiotów najprawdopodobniej będę nieklasyfikowany >.<
No cóż, niektórzy nie potrafią zrozumieć, że w szkole ch*ja cię do zawodu nauczą, i jeżeli chcesz coś naprawdę wiedzieć, to uczysz się tego sam.A za idiotę się nie uważam, średnia była taka, bo taka miała być, gdybym się uczył tych pierdół pewnie i z 4.0 by było, ale po co?
I tak chodzisz do szkoły i tak, więc skoro już tam jesteś to lepiej się czegoś nauczyć i poszerzyć horynotny/potrenować pamięć/poćwiczyć trochę głowę niż ten czas tracić na rysowanie kutasików w zeszycie.
III Gimnazjum średnia 4.9
I tak chodzisz do szkoły i tak, więc skoro już tam jesteś to lepiej się czegoś nauczyć i poszerzyć horynotny/potrenować pamięć/poćwiczyć trochę głowę niż ten czas tracić na rysowanie kutasików w zeszycie.
Ucze się tego co chce, nie pier**l*nej, bezsensownej chemii, czy innej fizyki. Teraz chodze do technikum turystycznego, i na ch*j mi te przedmioty? Powinienem mieć więcej zajęć zawodowych, bo do czego mi ku*wa potrzebna bedzie fizyka w turystyce?
Średnia zależy od nauczycieli, a nie uczniów i taka jest święta niezmienna prawda. A poza tym to stopnie o niczym nie świadczą. Pełno mógłbym wymieniać przykładów kujonów z krwi i kości, którzy w najlepszych szkołach w Polsce mają średnie 5.0+, a zamotaliby się w obieraniu ziemniaków... Niestety taka jest polska szkoła. Matoły debilizują tych trochę bardziej wiedzo-żerczych; popieram kolegę wyżej powkładać ich tylko do obozów ;x
A tak ogólnie ~4,5 jadąc na pół gwizdka, 3gim.
bo do czego mi ku*wa potrzebna bedzie fizyka w turystyce?
Obliczenie toru lotu spadającego z 500 metrowej góry człowieka o masie 75kg i wzroście 175cm, czyli mniej-więcej po h*j.
No tak ,ale jest wiele osób ,które nie wiedzą co mają w życiu robić lub ktoś może zmienić zdanie. Jestem w klasie maturalnej i znam wiele takich przypadków ,a w życiu zawsze coś z czegoś się przyda
Tru. Dość powiedzieć że na 31 osób które w mojej klasie zdawały egzamin techniczny z papierkiem technika informatyka chodzi sobie jakieś 26, a na informatykę poszło... 4 - ja z dwoma kumplami na polibudę, a jeden znajomy na uniwerek [mimo że ja IMHO nie pojmuję jak można wybrać taki kierunek na czymś innym niż politechnika, ale cóż...] kilka osób poszło na elektronikę, kilka na mechatronikę, transport albo nawet kierunki humanistyczne - bo stwierdzili że ten kierunek im bardziej pasuje.
Mnóstwo osób które trafiły na mój kierunek (w tech) spodziewały się miłej zabawy/pracy przy kompach. A że potem stwierdzili że pasuje im co innego... Bez takiej fizyki, chemii czy jakichś innych pierdół nic więcej by nie osiągnęli. I co, z powodu kilku gości dumnie obnoszących się z tym że na uj im ta chemia mieliby stracić szanse na osiągnięcie czegoś innego niż informatyka, która im kompletnie nie leży? A tak - byli w stanie dostać się gdzie indziej.