Świadomy sen

LD to ciekawa sprawa. "Ćwiczę" to od dłuższego czasu. Jak większość z was wie, kluczem jest zapamiętanie jakiegoś kluczowego elementu który powtarza się w snach i uświadomienie sobie, że to on. U mnie jest to czynność zgubienia komórki. Czynię postępy, jednak pełnego LD jeszcze osiągnąć nie umiem.

pierwszy raz po 1tyg mi się udało

Bez urazy, ale to niemożliwe.

Tak czytam i to rzeczywiście fajna sprawa.Hmm Ja często pamiętam swoje sny czy dzięki temu mam większe szanse na świadomy sen?

@Iraasta bez urazy ale to możliwe ;] kiedyś daawno temu bez żadnego ćwiczenia miałem takowy świadomy sen ;]

Ja miałem kiedyś świadome sny... jak do przedszkola chodziłem. Ale były o tyle straszne że moja psychika tego nie ogarniała i wymyśliłem jak się przebudzić :) Gdy w realnym życiu zacisnę oczy to mi szumi w uszach, gdy w śnie to nie szumi i się budziłem XD

Bodajze pare razy pod zad snilo mi sie ze byłem w doom 1, w którym musiałem podłożyć bombe co wyglądała jak hydrant... nigdy mi sie nie udawało i wczytywałem znowu to samo w śnie O_o A zawsze mapa była taka w dupe niebieska. tzn udawało mi się podłożyć, ale nigdy się nie wydostałem. Pare razy jakies glupie rpg o którym jak pomyśle do teraz mam dziwny stosunek no i oczywiście zmodyfikowane power rangers, gdzie moja rodzina była czaszkami w wysokich czerwonych tubach, a czaszki miały różne kolory ^^

ah, świadome sny... Kiedyś w to się bawiłem, jak się potrenuje troszke, to niezła zabawa :D

Mój ostatni świadomy sen to było bodajże rozje*anie całej szkoły z Kałasznikowa. Pod koniec dostałem z rakiety jakiejś, z helikoptera chyba i się obudziłem xD

Nie ogarniam waszej wyobraźni. :D

Ehhh... Gdzieś słyszałem, że niby sny to wynik analizy przez mózg wszelkich zdarzeń, które wydarzyły się w ciągu dnia. Więc nie może nam się śnić coś, czego nie widzieliśmy? Aby móc jechać ferrari enzo, musze wpierw widzieć jego wnętrze? Gdy będę chciał we śnie np. spotkać jakąś osobę, którą znam tylko z jednego zdjęcia, to będę ją widział jako płaski obraz?

Czy w ogóle to co twierdzę to prawda?

Ehhh... Gdzieś słyszałem, że niby sny to wynik analizy przez mózg wszelkich zdarzeń, które wydarzyły się w ciągu dnia. Więc nie może nam się śnić coś, czego nie widzieliśmy? Aby móc jechać ferrari enzo, musze wpierw widzieć jego wnętrze? Gdy będę chciał we śnie np. spotkać jakąś osobę, którą znam tylko z jednego zdjęcia, to będę ją widział jako płaski obraz?Czy w ogóle to co twierdzę to prawda?

Nie.

Bo niby jakim cudem snilo mi sie tsunami? Widzialem je tylko na filmach, a plaskie wcale sie nie wydawalo.

Ja chciałem to ćwiczyć i nawet z etapu bezsennego (czyli sen raz na ruski rok) śniło mi się coś praktycznie codziennie. Ale samego "świadomego snu" nigdy nie miałem - zawszy gdy uświadamiam sobie, że jestem we śnie to automatyczny disconnect dostaje i witamy z powrotem w rzeczywistości. Ale w sumie chyba zaczną się bawić w to na nowo (jedyne czego chce to móc się trochę pobawić telekinezą - czy to naprawdę aż tak wiele? T.T).

Ja raz tak miałem we śnie że podyebałem autko starszemu i teraz taka seria zdarzeń (był to mój pierwszy świadomy sen jaki ogarnołem) :

1.Chciałem odpalić, kluczyk się złamał

2. Gdy chciałem dopompować koła nagle wszystkie 4 rozwaliło

3. Otwierając szybe, z niewiadomych powodów nagle pękła

4. Zamykając auto, powtórzył się pkt.1

i dopiero wtedy przypomniałem sobie o świadomym śnie, ogarnołem wszystko i poszłem na bibe =}

Ten świadomy sen dość fajna sprawa lecz trzeba uważać by nie robić tego w silnym stresie albo stanie lękowym bo wtedy jest naprawdę niebezpiecznie można nawet zapaść w śpiączkę.Najgorsze z tego wszystkiego jest chyba wracanie do siebie bo czuje się wtedy nawet silny ból w klatce piersiowej.Kiedyś miałem fajną jazdę jak w tym świadomym śnie przeniosłem się do Left 4 Dead.Przeżycie niezapomniane ale też jest trochę strachu.Ogólnie to na tym ma się lepszą jazdę niż na narkotykach

Don't forget a dream - Achievement Unlocked

Szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałem, bo pamiętać sny wystarczy przed zaśnięciem chcieć i voila. Co prawda efektu filmu FPS nie było, ale cele czynności w 3 snach, które zapamiętałem wciąż pamiętam dość dokładnie. Swoją drogą - ktoś wie czemu zakładałem siatkę na pobliskie boisko z kumplem, z którym nie trzymam się od kilku lat? lol

Przed pójściem spać zacząłem wyobrazać sobie to co chciałbym mieć w snie ale to się nie udało.W dzisiejszym śnie grałem z kolegami w piłkę i jedynie co mogłem kontrolować to ostatnie słowa "podaj piłkę". Potrenuje jeszcze i zobacze co wyjdzie i znowu się odezwe.

Weźcie sobie Oblukajcie Pietrasza (czy jak on ma). Zaraz znajde na YT link i dam.

http://www.youtube.com/watch?v=CjGItkVAIns

Ten kurw jest zarąbisty :P

Hmm... może to nie był do końca ,,Świadomy sen" ale raz widziałem tj siebie śpiącego z lotu ptaka i jak to zwykle dzwonił budzik, a ja dalej śpię. Myślę sobie chce się obudzić i ... się obudziłem.

Postanowiłem odkopać temat bo jest bardzo ciekawy. No i udało się komuś w końcu do końca opanować tą sztukę? Mi jak bym nie próbował za każdym razem jak już jestem w tym momencie, że uświadamiam sobie, że śpię (obracam normalnie głowę, patrzę na ręce) to obraz (w moim przypadku za każdym razem łąka otoczona lasem) zaczyna się rozmazywać i się budzę :/

Weżcie przestańcie, jedyny świadomy sen jaki miałem 2 tygodnie temu to coś jak krzyrzówka L4d z far cry w wersji dla dzieci bo zombie były kolorowe jakby mi karta graficzna nawalała xD

Ludzie, zmieńcie dilera.

Apropo polecam film Incepcja :P

Apropo polecam film Incepcja

Również polecam, bardzo dobry film, a wracając do tematu to ostatnio po raz kolejny miałem świadomy sen. Spałem sobie grzecznie ja to zwykle mam w zwyczaju (xd) śniło mi, że przebywałem w lesie, nagle poczułem, że mam pełną świadomość. Chcąc się upewnić pomyślałem:"Wygląda na to, że mam świadomy sen, więc jeżeli zechce mieć pistolet w gaciach to ten pistolet w gaciach mieć będę" i tak też się stało. Gdy już pozbyłem się spluwy z gaci postanowiłem się zabawić. [Ten fragment wypowiedzi został ocenzurowany w trosce o zdrowie psychiczne młodszych użytkowników forum] Po udanej zabawie wyszedłem z domu i wybrałem się na rynek. Popatrzyłem na znajdujący się tam zegar, jego wskazówki wyraźnie pokazywały godzinę 11:30, pomyślałem wtedy że czas wstawać, bo umówiłem się na piwo z kumplem. Z nieba zleciał jakiś sznurek, złapałem go i pociągnąłem... Moje oczy się otworzyły, odruchowo złapałem telefon aby zobaczyć która godzina. Zgadnijcie która była... Zgadza się, 11:30.