Trzy słowa

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie :)) o paczkę fajek... i tuzin jajek.

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie :)) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to...

Warcraft masz jakąś traumę z alfonsami? ;d

Warcraft masz jakąś traumę z alfonsami? ;d

A co miałem dalej jakieś beznadziejne i lipne rymy pisać? ;d

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie :)) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato...

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie :)) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to...

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie :)) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę...

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek...i mala flaszke...

Czy ty nagiąłeś w jakiś sposób czasoprzestrzeń i cofnąłeś się do momentu gdy koniec wierszyka to "o paczkę fajek" czy po prostu jesteś ślepy?

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę... i wyciągnął pałkę...

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę... i wyciągnął pałkę... którą przy grzmocił sobie w głowę

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę... i wyciągnął pałkę... którą przy grzmocił sobie w głowę... tak na ochłodę...

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek...i mala flaszke...

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę... i wyciągnął pałkę... którą przy grzmocił sobie w głowę... tak na ochłodę. Poznała też Zochę...

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę... i wyciągnął pałkę... którą przy grzmocił sobie w głowę... tak na ochłodę. Poznała też Zochę... Mariolę i Małgochę

Tak w ogóle - którą przy grzmocił sobie w głowę - co to ma być? -.-

Jak nazwa wskazuje TRZY SŁOWA

TRZY

Nie 5 czy 10

A

3!!!!

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę... i wyciągnął pałkę... którą przy grzmocił sobie w głowę... tak na ochłodę. Poznała też Zochę... Mariolę i Małgochę... Zaliczyła też Pedobeara

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę... i wyciągnął pałkę... którą przy grzmocił sobie w głowę... tak na ochłodę. Poznała też Zochę... Mariolę i Małgochę... Zaliczyła też Pedobeara... i murzynka Bambo.

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę... i wyciągnął pałkę... którą przy grzmocił sobie w głowę... tak na ochłodę. Poznała też Zochę... Mariolę i Małgochę... Zaliczyła też Pedobeara... i murzynka Bambo...a Bibera NIE...

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę... i wyciągnął pałkę... którą przy grzmocił sobie w głowę... tak na ochłodę. Poznała też Zochę... Mariolę i Małgochę... Zaliczyła też Pedobeara... i murzynka Bambo...a Bibera NIE...przejechała wiewiórkę wiertarką...

Gosia zgubiła złotówkę...bo więcej nie miała...i się rozebrała...Nagle spotkała alfonsa... Który miał na imię Józef...który miał gablotę...tam były kaczki...Zjadajace ptasie paczki...Bijac przy tym flaszki ... które miały ptaszki... i szamały fistaszki... z kolorowej paczki.. nie grzeczne kaczki... miały atak padaczki...i napady sraczki... a także białaczk... tudzież nie jadły kolacji

Wrocmy do Gosi, bo ona prosi ( z klimatem nicponie ) o paczkę fajek... i tuzin jajek... a jej alfons na to... co na to twój tato... a tato na to..."Jaka ku*wa osiemnastka?"...tato wciągnął działkę... i wyciągnął pałkę... którą przy grzmocił sobie w głowę... tak na ochłodę. Poznała też Zochę... Mariolę i Małgochę... Zaliczyła też Pedobeara... i murzynka Bambo...a Bibera NIE...przejechała wiewiórkę wiertarką...i zakryła marynarką...