Od jakiegoś czasu śledzę to co się dzieje na tym świecie i zauważyłem że coraz częściej to wina gier. Coraz więcej na świecie jest psychopatów, kiboli, morderców, a politycy jak i policja coraz częściej mówią nam że to wina gier przykład:
W Londynie w dzielnicach Tottenhamie i Enfield doszło do zamieszek. Podobno wywołało to zastrzelenie przez policję 29 letniego chłopaka który się stawiał (nie wiadomo czy był pod wpływem narkotyków, czy alkoholu). No ale po co policja ma przeprowadzać śledztwo jak najlepiej powiedzieć: "To wina gier". W tym przypadku wina została zwalona na GTA, ja jakoś grałem we wszystkie części i nie biegam po ulicy i nie biję ludzi nie wyciągam ich z samochodów.
Drugi przykład to Norwegia w której ostatnio stałą się straszna rzecz, pewien zamachowiec zabił koło 100 ludzi (nie pamiętam imienia i nazwiska). I wina spadła na gry. Był graczem WoW'a no i oczywiście nie mogło się obejść bez oskarżenia gier CoD, BF czy co tam jeszcze zakazali, to podobno przez te gry ten człowiek zabił tylu ludzi. Przez to te gry zostały tam wycofane.
A ja po prostu myślę że prawo jest teraz po prostu śmieszne, i w polityce jak i policji pracuje wielu ludzi którzy nie powinni się tam znaleźć. Jeżeli chodzi o prawo i ludzi którzy mają je niby przedstawiać daleko szukać nie musimy, wiele razy się spotkałem z tym i wiem o tym od znajomych jak i z własnego doświadczenia że prawo chroni bardziej przestępców niż ludzi którzy je starają się przestrzegać, ale ile można. (Przepraszam za drobne błędy, i zachęcam do wyrażania własnego zdania na ten temat)