Wybory prezydenckie 2010

Wybory już za tydzień a tu żadnego spamu na ten temat jeszcze nie ma. Temat stworzony do flame'a więc możecie sobie rzucać mięsem, byleby to było związanego z wyborami.

PRZEBRAŁA SIĘ MIARKA, GŁOSUJ NA JARKA. \ To rozwieszają mi na klatce schodowej, hyh.

A tak na serio, to muszę się mocno zastanowić na kogo oddam głos. Póki co zamierzam wybadać co ma do zaoferowania Pan Komorowski.

Mnie najbardziej zabolało to ,że Komorowski porównuje NATO do ZOMO i zmienia poglądy. Pewien politolog rozgryzł go bardzo dokładnie i odzwierciedlił jego poprzednie i wcześniejsze poglądy. Tak na prawdę na debacie przedstawiał oczywiste problemy ,z którymi każdy kraj stara się uporać. Zresztą dopowiadał innym kandydatom. Wg. mnie on się nie nadaje.

No to może ja też się wypowiem :) O Lepperach, Ziętkach i innych Morawieckich nawet nie będę wspominać, skupię się na istotnych 4 kandydatach:

  • Komorowski - jeszcze kilka miesięcy temu pewnie mój głos poleciałby na niego. Teraz zdecydowanie nie (ewentualnie w drugiej turze jako "mniejsze zło"). Koleś gadający wszystko pod publiczkę, nie mający kompletnie żadnego programu, skaczący po poglądach tak jak mu w danej chwili wygodne. To co mówi crracked - pierwszą decyzją jaką podejmuje jest dosłanie ludzi na nie-naszą-wojnę a teraz jak ginie żołnierz i ludzie się rzucają to jest "wychodzimy z NATO, wychodzimy!".
  • Kaczyński - dla mnie jeszcze większy hipokryta niż Komorowski. Po prostu tego gościa nie lubię i tyle, dlatego jest to ostatnia osoba na którą bym zagłosował. Wpychać się na jeszcze nieostygłe miejsce bo tragicznie zmarłym bracie? Dla mnie to jakaś kpina.
  • Napieralski - człowiek, którego lubię. W ogóle ja bardzo SLD lubię mimo że jestem zdecydowanym prawicowcem. Lubię ludzi którzy tam są: Napieralski, Olejniczak, Kalisz - sympatyczni strasznie, jak tu ich nie lubić? Taka cicha "trzecia" strona w konflikcie PiS-PO, nie wytykają innym i nie czepiają się o byle pierdołę. No ale tak jak już wspominałem - moje poglądy się kompletnie nie zgadzają z ich przekonaniami. Więc mimo iż Napieralskiego bardzo lubię i sądzę że jako ktoś reprezentujący kraj na arenie międzynarodowej byłby świetny, o tyle to nie wybory Miss i jako ktoś kto ma dbać o mój żywot w tym kraju mówię nie. Tak więc panie Grzegorzu - przepraszam, ale mojego głosu pan nie dostaniesz.
  • Korwin-Mikke - i oto mój kandydat na prezydenta. Człowiek na głowę bijący inteligencją pozostałych kandydatów razem wziętych. Człowiek, który od lat nie zmienił swoich poglądów, który mówi to co myśli a nie to co chcą ludzie. Człowiek, który mimo poglądów na pierwszy rzut oka wyglądających jak wywody kompletnego debila, potrafiący w kilku zdaniach mnie do nich przekonać. Człowiek, który ma forsy jak lodu więc nie robi tego dla pieniędzy - każda jego kampania jest finansowana z własnych funduszy. I wreszcie: człowiek, który jest strasznie dyskryminowany przez media. Jego przemówienia są wycinane i manipulowane w taki sposób, że wychodzi na szaleńca. Sondaże są fałszowane (patrzy: Wykop - tam jest dużo więcej tego typu teorii spiskowych), jest pomijany w debatach i prawie w ogóle nie ma go w telewizji. Dopiero niezależne medium jakim jest Internet pozwala mu w pełni się wyrazić (pomijając "obiektywne" portale jak Onet.pl i Gazeta.pl), w którym o dziwo wygrywa sondaże na 3 miejscu.

Jak ktoś chce więcej o Korwinie to wystarczy wejść na jego stronę Internetową, pooglądać wywiady na YouTubie (można zacząć od ostatniego wiecu w Krakowie) - żeby zrozumieć jego "wizję świata" trzeba zobaczyć tego więcej. To wszystko jest logicznie powiązane i niektóre pomysły mogą wydawać się głupie ale są rozwinięte w innym wywiadzie i głupie w magiczny sposób być przestają. Z roku na rok ma coraz większe poparcie, coraz bardziej będzie docierać do ludzi - w końcu uda mu się coś osiągnąć. Oczywiście pod warunkiem, że ludzie nie będą się sugerować idiotycznymi sondażami (które są ostro przekłamane) i twierdzić "ma za małe poparcie, głosuję na Komorowskiego" - tak nigdzie nie dojdziemy.

-----------

To tyle jeżeli chodzi o propagandę. Według mnie wygra pewnie Komorowski, po drugiej turze z Kaczyńskim. Trzeci będzie Napieralski a czwarty właśnie Korwin-Mikke. Reszta mnie tam mało obchodzi. Jakby ktoś nie wiedział, którego kandydata poglądy są dla niego najlepsze to tutaj jest test wyborczy a tutaj w jednym miejscu zgromadzone odpowiedzi kandydatów (żeby rodzinie pokazać czy coś).

JKM, dlaczego? Zrobilem sobie test polityczny i wyszlo, ze mamy podobne poglady, wiec i moj glos leci na niego.

Jeszcze rok i bym głosował :/

Głos poszedłby na JKMa, bo nie prdoli farmazonów, tylko mówi jak jest. Z jego poglądami (a przynajmniej tymi które wygłasza) też się zgadzam - więc hej.

Komorowski gadal o zwolnieniu sluzby z afganistanu, pare miesiecy wczaesniej jak leszek zyl to jakis wniosek na zwiekszenie wojsk chcial wniesc... JKM nie bardzo gdyz prezydent ma dzialac dla ludzi a nie wedlug swoich wlasnych przekonan. Trudny wybor.

JKM to moim zdaniem najgorszy z możliwych kandydatów. Czemu? Bo to człowiek o zamkniętych poglądach, zwróciliście może kiedyś uwagę na wtórność jego wypowiedzi? W poszczególnych programach wręcz recytuje te same linijki. Poza tym nie wiem czy jako głowę narodu widział bym człowieka nietolerancyjnego, który twierdzi, że wolał by Hitlera aniżeli obecną władzę, wciąż straszącego ludzi UE, czy będącego za całkowitą legalizacji broni palnej. Szukając alternatywy dla panów z PO i PiS chylił bym się bardziej ku Olechowskiemu, chociaż i do niego mam jakiś niesmak, chociażby za 1994. Znając życie mój głos trafi to Komorowskiego, ale tylko po to by wybrać mniejsze zło.

Swoją drogą jeśli chodzi o program, to najsensowniej wypada Napieralski, z tym, że obiecuje dużo, ale za co? O i jeszcze jego spoty (a raczej piosenki) nieźle mnie rozbawiły, myślałem, że po "olek Olek" nic już mnie nie zaskoczy ;)

Z roku na rok ma coraz większe poparcie, coraz bardziej będzie docierać do ludzi - w końcu uda mu się coś osiągnąć.

Jeśli chodzi o wybory prezydenckie, to największe poparcie miał w 1995, czyli kiedy pierwszy raz kandydował.

jeżeli wygra Kaczyński, to chyba pójdę sobie łeb odstrzelić. dlaczego? Wyobraźmy sobie, ze Smoleńska nie było i wszyscy myślą tylko o jesiennych wyborach. Startuje Lech, a o Jarku nikt nie myśli.... Jest Smoleńsk, tragedia, żałoba i inne sprawy. Co robi Jarek? Podobno ze szlachetnych pobudek idzie kandydować! dlaczego? BO WIE ŻE NARÓD POLSKI JESTNAIWNY I SENTYMENTALNYi w akcie ,,rewanżu i ogólnego wzruszenia poświeceniem się Jarka'' zagłosuje na niego.... Jego zachowanie jest karygodne. Chce perfidnie wykorzystać śmierć swojego brata do walki w wyborach, nie wykorzysta tego bezpośrednio, nie powie, że kandyduje, bo chce dokończyc dzieło brata. Naród już to wie, a on tylko nabija kolejne procenty na słupkach poparcia. POLSKO! nie głosuj na tego człowieka! Nie osmieszajmy się na oczach świata! Ja bym nie głosował, bo w Polsce nie ma w tych wyborach odpowiedniego kandydata. Jeżeli wybory byłyby przymusowe, to bym zagłosował na JKM. Może jest i zaściankowy, ale lepiej żeby rozprdolił ten system i zbudował nowy. Polska nie nadaje się do updatu do wersji 5.0 Potrzebna jest Polska2, version 1.000.

wszyscy kandydaci są lekko mówiąc debilni. zawsze wybierano tzw. mniejsze zło typu Kaczyński. teraz czas na większe zło: Korwin-Mikke

Czlowiek ktory popiera rzady Hitlerowskie powinien byc niedopuszczanym do jakichkolwiek wyborow. Wlasne chore poglady, wlasne ambicje, to nie pomoze. ''a co mnie k**wa szaraczki obchodza? Zarobie tak, aby ustawic zycie sobie i rodzinie a reszte to ja mam w d*pie'' Poczytajcie o Margaret Thatcher 'zelaznej damie' co ona wyprawiala, ale z jaka skutecznoscia(jako premier).

Wielu ludzi uważa JKM za świetnego kandydata, a ja się z tym całkowicie nie zgadzam. Owszem ma on parę fajnych pomysłów, jak choćby legalizacja marihuany, nie mniej i tak prezydent jako tako, nie ma większego wpływu na politykę wewnętrzną (bynajmniej w Polsce). Wybór JKM, który nie przebiera w słowach i czasem w sposób bardzo "dosadny" wyraża swe opinie na głównego reprezentanta w polityce zagranicznej mogłoby się skończyć bardzo źle, a w najlepszym wypadku nie raz byśmy się za niego najedli wstydu.

Nie jestem za żadnym kandydatem, jednak polityka platformy jest mi bliska, dlatego głosować będę na "ich" człowieka. Moim idealnym kandydatem byłby Sikorski. Świetna charyzma, nienaganna prezencja, znajomość języków i obycie z zachodem - cechy idealnego prezydenta.

Wielu ludzi uważa JKM za świetnego kandydata, a ja się z tym całkowicie nie zgadzam. Owszem ma on parę fajnych pomysłów, jak choćby legalizacja marihuany, nie mniej i tak prezydent jako tako, nie ma większego wpływu na politykę wewnętrzną (bynajmniej w Polsce). Wybór JKM, który nie przebiera w słowach i czasem w sposób bardzo "dosadny" wyraża swe opinie na głównego reprezentanta w polityce zagranicznej mogłoby się skończyć bardzo źle, a w najlepszym wypadku nie raz byśmy się za niego najedli wstydu.

Cóż, ja bardzo lubię sposób myślenia JKM i sam taki stosuję - mówię prawdę. Ona boli. Ludzie się boją tej prawdy, najpierw powiedzą że jesteś chamski, potem że jesteś idiotą albo szaleńcem, pokażesz im badania, oni będą gotowi cię zabić, bo nie chcą uwierzyć. JKM raczej nie będzie grzmiał z trybuny na innych posłów/prezydentów, tylko sobie usiądzie, będzie przytaczał kolejne argumenty, a z przeciwnika będzie się dym unosił.

Dalej - JKM nie popiera działań Hitlera tak jak niektórzy by chcieli to sobie tłumaczyć. Po prostu zauważa suche fakty - w tamtych czasach gospodarka Niemiec stała na bardzo wysokim poziomie i może być wzorcem. I nie wymaga to palenia żydów.

Legalizacja broni - tu jestem neutralny. W Ameryce jest coś takiego, niby każdy ma broń, ale żadnych masowych mordów i wybijania się ludności nawzajem nie ma. Jeżeli wydaje ci się, że tak łatwo jest pociągnąć za spust i zabić, to wyrwij się z manipulacji mediów - ludzie nie mordują się co chwilę tak jak jest to tam pokazywane. Dodatkowo, strach przed takim działaniem będzie wzbudzać...

Kara śmierci. Taki kontrowersyjny temat. Trochę. No bo ludzie giną. JKM mówi że kara śmierci jest ograniczona tylko dla morderców, którzy zamordowali z pełną świadomością swojego czynu i nie czują żadnej skruchy. I wiecie co? Za zabijaniem takich ludzi jestem jak najbardziej za. Po pierwsze - i tak ten człowiek dostanie dożywocie bez opcji na wyjście. Jest jednostką nienaprawialną, nie może (i nie chce) działać razem ze społeczeństwem - trzeba go z tego społeczeństwa usunąć. Jeżeli ktoś zabił przez przypadek - wypadek samochodowy choćby - to nie będziemy go przecież zabijać.

Ja głosował bym na Komorowskiego ponieważ wolę jego niż Kaczyńskiego. Jeśli oddałbym głos na kogoś innego to po prostu Jarek był by bliżej wygranej.

W czasach prezydentury św. pamięci Lecha Kaczyńskiego rząd nie mógł nic uchwalić bo prezydent wszystko wetował, Jarosław jest jeszcze bardziej zacięty więc...

Sercem jestem za Mikke ponieważ też jestem za legalizacją broni, to że jaracze będą mieli łatwiejszy dostęp do marychy to już mi zwisa, krzywdy po tym nikomu nie robią. Niestety on nie wygra bo ma za bardzo we łbie pomieszane, jak by nie był taki prawdomówny i naobiecywał by też coś społeczeństwu po 40stce to miał by może szanse.

JKM nie bardzo gdyz prezydent ma dzialac dla ludzi a nie wedlug swoich wlasnych przekonan. Trudny wybor.

Każdy działa według własnych przekonań. Różnica polega na tym, że Korwin mówi to co myśli, a reszta mówi to co trzeba żeby zdobyć procenty w sondażach.

Czlowiek ktory popiera rzady Hitlerowskie powinien byc niedopuszczanym do jakichkolwiek wyborow.

Tak, znowu telewizja zmanipulowała pewnie jego wypowiedź i wycięła cały kontekst. Zresztą Kozak już się wypowiedział.

''a co mnie k**wa szaraczki obchodza? Zarobie tak, aby ustawic zycie sobie i rodzinie a reszte to ja mam w d*pie''

Tak jak pisałem, gość ma tyle kasy że on i jego rodzina jest ustawiona na pokolenia.

prezydent jako tako, nie ma większego wpływu na politykę wewnętrzną (bynajmniej w Polsce). Wybór JKM, który nie przebiera w słowach i czasem w sposób bardzo "dosadny" wyraża swe opinie na głównego reprezentanta w polityce zagranicznej mogłoby się skończyć bardzo źle, a w najlepszym wypadku nie raz byśmy się za niego najedli wstydu.

Błąd! Jeżeli nie podczas wyborów prezydenckich to kiedy ma zaprezentować siebie i swój program? Wybory parlamentarne? Wtedy nie ma prawie w ogóle żadnej kampanii (a ktoś kto ma jakiś mały procent poparcia to już w ogóle jest niezauważalny). Dla niego te wybory to po prostu świetna okazja to pokazania siebie, zdobycia trochę poparcia. Przecież w wyborach parlamentarnych większość osób robi coś takiego: "Komorowski -> PO -> głosuję na jakiegoś ludka z PO" itd. Nikt nie patrzy na ich program tylko na "głównego reprezentanta".

Błąd! Jeżeli nie podczas wyborów prezydenckich to kiedy ma zaprezentować siebie i swój program?

Program kandydatów na prezydenta zwykle pokrywa się z programem partii, z której pochodzi dany kandydat. Pomijając oczywiście kandydatów niezrzeszonych, którzy mają taką samą szanse na wygranie kampanii jak ja. Prezydent bez zacieśnionej współpracy z rządem nie jest w stanie nic zrobić, czego doskonałym przykładem była kadencja Lecha.

Głosowanie na kandydata ulubionej partii ma sens ponieważ gdy dana partia "ma" swojego prezydenta samo rządzenie i wprowadzanie reform jest łatwiejsze i nie dochodzi do sytuacji jak za panowania Lecha Kaczyńskiego Wawelskiego, że jakaś ustawa jest niepodpisywana na zasadzie "Bo nie".

Co do prezentacji programów wyborczych to moim zdaniem bardziej właśnie aspekty programowe są podkreślane w trakcie wyborów parlamentarnych. To właśnie wtedy mówi się o wprowadzaniu podatku liniowego, ograniczeniu środków na urzędników państwowych, reformach służby zdrowia itp. Nie mówi się o tym natomiast w trakcie wyborów prezydenckich ponieważ prezydent siłą rzeczy nie wprowadzi żadnego ze swoich świetnych pomysłów bez aprobaty rządu.

Co do głosowania.. to nawet choćbym mógł, to nie miałbym pojęcia na kogo by zagłosować. Najbliżej mi Korwin - Mikke, lecz prezydent ma głównie funkcje reprezentacyjną, a nie wiem czy taki prezydent jak on dobrze by się z tego wywiązywał.

Co do legalizacji marihuany, to chyba nie ma nic gorszego. Dowiedźcie się dokładnie, co się dzieję w Holandii, to szybko zmienicie zdanie. I nie patrzcie na "niezależne" media, bo one lubią ukrywać wiele niewygodnych spraw.

Co do legalizacji broni, to nie wiem.. jakoś nie jestem do tego przekonany. Co do tej sprawy to jestem raczej konserwatywny, czyli wole, żeby pozostało tak jak jest.

Marycha? Nieeeee, wiem co jest w Holandii. Broń? Powinna być łatwiej dostępna, ale nie w kioskach... Najbardziej irytuje system szkolnictwa wyższego i szpitali.

Do dwóch postów wyżej. Co takiego dzieje się w Holandii? Podzielcie się wiedzą tajemną i przeciw-argumentami na legalizację. Pełna legalizacja faktycznie może prowadzić do patologii, ale uważam, że większą patologią jest skazywanie młodych ludzi za posiadanie zioła na własny użytek.

Do dwóch postów wyżej. Co takiego dzieje się w Holandii? Podzielcie się wiedzą tajemną i przeciw-argumentami na legalizację. Pełna legalizacja faktycznie może prowadzić do patologii, ale uważam, że większą patologią jest skazywanie młodych ludzi za posiadanie zioła na własny użytek.

Już odpowiadam, pewnie niektórzy potraktują to jako bzdury... ich sprawa ;)

W Holandii palić marihuanę wolno tylko w odpowiednio przystosowanych "caffe shopach", które działają na zasadzie licencji. Oczywiście są niezwykle popularne. A ludzie z powodu uzależnienia(bo inaczej tego nazwać nie można) doprowadzają kraj do ruiny. Nie pracują, bo nie są w stanie normalnie pracować jak zwykły człowiek, tak działa na nich marihuana. Gospodarka Holandii jest w opłakanym stanie. I co robi rząd? Wiedzą, że jakby znieśli legalizację, to by ich chyba spalili na stosie, więc nie przedłużają licencji "caffe shopom". Skutkiem czego, występuje strajki, był jeden bardzo duży strajk pod siedzibą rządu Holandii, niestety nie pamiętam daty. Wiele osób uważa, ze recesja, która nawiedziła Europę i cały świat są m.in. spowodowane przez gospodarkę Holandii. I o to cała "wspaniałość" legalizacji marihuany.

Pytanie skąd to wiem(niektórzy się zapytają skąd te bzdury wziąłem)?

Mieliśmy spotkanie w gościem, który pracuje w MONAR-ze i on o tym mówił, a gość ma pojęcie o czym mówi. Musi mieć, jeśli tam pracuje.

Sory za taki offtop, ale musiałem sprostować jedną rzecz.