Bog, bogowie, religie, jaszczury, itp

A moi rodzice nie chodzą do koscioła :0 I co robil majonez gdy wielke na oginstym kącupku gzdasza ? on ta

powiem tak polowa z was to neo kidsy pyskacze online , ktorzy w realnym zyciu gowno widzili i przezyli.....nie wierze nie wierze .....a do kosciola z rodzicami chodzisz co niedziele....wiec WTF?.... a ci co nie wierza gdy umieraj wolaja do Boga wiec cos nie tak z tym waszym nie wierzeniem hahah

Tu chodzi o to ze ludzki mozg jest zaprogramowany(odpowiednie zwoje mozgowe sa za to odpowiedzialne) by wierzyc. Wiara jest w kazdym z nas. Ale to w co wierzymy... to juz tylko i wylacznie nasza osobista sprawa :)

A kiedy jadles kwaty ?

warn_ico.png
Warn za offtop - crracked

Co do religii chrześcijańskiej, to sądzę, że pierwszym i najlepszym iluzjonistą był sam Jezus Chrystus. Robił rzeczy których nikt by się w tamtych czasach niepowstydził. Nawet współcześni magicy-iluzjoniści udają Jezusa. Lewitują nad budynkami, chodzą po wodzie, zamieniają wodę w piwo, wstają z grobów pogrzebani żywcem i wiele innych wspaniałych cudów. Wątpię więc, że Jezus potrafił czynić cuda, po prostu był genialnym iluzjonistą na swoje czasy, a ludzie to kupowali. Nawet współcześni ludzie to kupują i pojęcia nie mają jak ci magicy to robią. Nie jestem katolikiem, jestem wolny.

Tu chodzi o to ze ludzki mozg jest zaprogramowany(odpowiednie zwoje mozgowe sa za to odpowiedzialne) by wierzyc. Wiara jest w kazdym z nas. Ale to w co wierzymy... to juz tylko i wylacznie nasza osobista sprawa

Dobry farmazon, powinien być jakiś test na IQ przed możliwością napisania w tym temacie.

Co do religii chrześcijańskiej, to sądzę, że pierwszym i najlepszym iluzjonistą był sam Jezus Chrystus. Robił rzeczy których nikt by się w tamtych czasach niepowstydził. Nawet współcześni magicy-iluzjoniści udają Jezusa. Lewitują nad budynkami, chodzą po wodzie, zamieniają wodę w piwo, wstają z grobów pogrzebani żywcem i wiele innych wspaniałych cudów. Wątpię więc, że Jezus potrafił czynić cuda, po prostu był genialnym iluzjonistą na swoje czasy, a ludzie to kupowali. Nawet współcześni ludzie to kupują i pojęcia nie mają jak ci magicy to robią. Nie jestem katolikiem, jestem wolny.

Wątpię, żeby to było tak łatwe do wyjaśnienia - w sensie fenomen religii we współczesnym Świecie, Polsce. Moim zdaniem na taką popularność składa się wiele czynników, np. tradycja (według naszych babć, dobry człowiek = człowiek chodzący do kościoła), duży wpływ kleru na politykę, kościół jest również poważnym podmiotem opiniotwórczym. Myślę, że wśród "wierzących" jest spory odsetek, który w żadne biblijne cuda nie wierzy, ale wierzy w siłę kościoła jako instytucji/wspólnoty.

Nastolatki szaleją za gwiazdami rock'a, dla ludzi starszych takimi celebrytami są często księża.

U mnie na Regionalnej raz pokazywali Jaszczury .. jeden chował się w rowie nieopodal drogi do Sklepu .. chyba z Rowerem ...tak to był rower... A drugi raz, to było bodajże w 2009 roku, kiedy to "Utalentowanego" sąsiada z podwórka porwało Ufo ... po upływie kilku dni wrócił do domu, nie miał przy sobie niczego ... kiedy staną przed żoną z wyjaśnieniami gdzie jego rzeczy ... powiedział tylko to " kochanie przepraszam wszystko zabrali " żona na to " Do Ch..a pana kto zabrał " uprowadzony " no ci jak oni ..... kosmici "

Ale każdy z nas wie, że sprawcami tegoż właśnie uprowadzenia były .... .

Historia pewnego Młodego człowieka, który zapatrzony w Boga i idee Kościoła.

Został Ministrantem potem Księdzem, po upływie lat wiara w nim gasła.

Kidy nie wiedział do kogo się już zwrócić, wystąpił o audiencje u Papierza o rade i pomoc.

Ukląkł i wyznał mu swój problem, nie mogł już dłużej oszukiwać siebie i innych.

Na to Papa " to chociaż udawaj " .

Ikony to coś co wzrusza masy i nadaje pęd Fantazji naszych myśli ... bo bez nich .. cóż nie było by tak kolorowo :)

A moje odczucia w stosunku do wiary i/lub chrześcijaństwa są zgoła inne. Tak, wierzę w Boga/Trójcę Świętą. Wierzę, że po śmierci nie obudzę się w łonie jakiejś dziewoi z Tadżykistanu, nie stanę się kijanką czy tym bardziej, przestanę istnieć w całej rozciągłości tego stwierdzenia. Wierzę, że za życie doczesne będę po śmierci osądzony i wierzę i w dobro, i w zło. Wierzę również w słuszność głoszonych przez chrześcijańskich księży prawd o moralności, pomocy innym itp.

Sprawa z Pismem Świętym, instytucją Kościoła, postawą księży itp. to z kolei zupełnie inna para kaloszy. Do samej Biblii podchodzę z dystansem, bo o tym, czy dana księga była pisana "pod wezwaniem" Ducha Świętego (była autentyczna) decydował X/XI/XII-wieczny kler (nie pamiętam stulecia), toteż to, co uznajemy obecnie za święte, teoretycznie rzecz biorąc, może być bzdurą. Niewykluczone przecież, że te odrzucone przez ówczesną instytucję Kościoła pisma nie były autentyczne, czy właściwe. Koniec końców, coś co miało być jedyną prawdą, spisaną na karty pod natchnieniem Ducha Świętego, wpadło w ręce zwykłych, szarych ludzi z epoki średniowiecza i to im przypadł w udziale wybór treści współczesnej świętej dla nas* Księgi.

Niemniej jednak, to ograniczenie dotyczące dogmatów wiary, a nie wiary w Boga jako takiej. Dlatego, imho - brak autentyczności spisanych w Biblii prawd nie wyklucza istnienia Boga.

Co do samego uczęszczania do kościoła i instytucji. Moim zdaniem, ta współczesna ma niewiele wspólnego z czymkolwiek, bo jest... współczesna. Prace kleru idą w złą stronę (z różnych powodów, nie wykluczając kwestii finansowych), często ocierając się o bezmyślny, bezwzględny kult świętych, a zapominając o głoszonych przez siebie samych ideach. Stąd bezsens wydanych na gigantycznego Jezusa pieniędzy, gdy choć promil żebrzących pod Kościołem, to nie efekt patologii, a osoby, którym - jako katolicy - powinniśmy, o ile nie musimy pomagać.

Jeśli chodzi o uczęszczanie do kościoła i na lekcje religii. Polecam każdemu, bo to darmowa lekcja moralności, co przyda się w życiu każdemu. Nawet jeżeli po kilku latach nie będziecie czuć żadnej więzi z Bogiem,- warto. Fo' real.

Podsumowując, mimo że uczęszczam do kościoła katolickiego, modlę się i szczerze wierzę w Boga - nie zaliczyłbym się do wyznawcy żadnej z współczesnych, szerzej znanych religii. To raczej iloczyn doświadczeń życiowych, wiara i wybór, podzielony przez rozsądek i dozę twierdzeń naukowych. Hail to Lejzinizm, a swoich racji nie będę głosił, bo mi się nie chce :x

powiem tak polowa z was to neo kidsy pyskacze online , ktorzy w realnym zyciu gowno widzili i przezyli.....nie wierze nie wierze .....a do kosciola z rodzicami chodzisz co niedziele....wiec WTF?.... a ci co nie wierza gdy umieraj wolaja do Boga wiec cos nie tak z tym waszym nie wierzeniem hahah

Ha ha ha. Panu już dziękujemy... Nie wiem kto tutaj pisał takie rzeczy, żebyś mógł takie wnioski wysunąć.

A ja mam takie pytanie do tych, którzy wierzą. Co sądzicie o tych wszystkich dowodach na to, że ziemia powstała podczas wielkiego wybuchu, że człowiek "zrodził" się z milionów lat ewolucji.

(Nie mam zamiaru tutaj nikogo obrażać po prostu jestem ciekaw co o tym sądzicie.)

Tak dwarfar, Jezus byl swietnym iluzjonista. Gwozdzie z krzyza to chyba sobie schowal w du***. A wlucznia go przebili na niby. Tak samo apostol Tomasz tez byl iluzjonista, bo wspaniale udal, ze dotykal dziury po gwozdziach i rany Jezusa. To dopiero mistrzowie! ;)

Sory, ze tak pozno odpsuje, ale napiety dzien dzisiaj mialem. Tak wiec znow wracam do dyskusji ;)

Zapomniał bym wspomnieć że ksiądz to nie tylko złodziej ale i pedofil ale według ludzi skoro to jest ksiądz to może być nawet Hitlerem a pedofili nie ważne kim był powinna się zamykać w więzieniu w specjalnym dziale dal ciot gdzie każdy wiezień może wejść i się pobawić z pedofilem.

Za to IMO powinien być Warn. Mnie tym nie uraził, ale pisać że wszyscy księdze co złodzieje i pedofile to gruba przesada.

Dobry farmazon, powinien być jakiś test na IQ przed możliwością napisania w tym temacie.

Twoim zdaniem idzie w nic nie wierzyć ? Nie da się tak.

KAŻDY w coś wierzy. Jeden w Boga, drugi w siebie a trzeci w siłę pieniądza.

I też nie piszcie o WIERZE tylko pod kątem kościoła. Można być wierzącym nie chodząc do niego, czy nie rzucając na tacę.

Więc argumenty w stylu bo księża są tacy...po babcie takie...w kościołach kradną pieniądze... to wiecie gdzie możecie sobie wsadzić.

2000 lat temu byli już pierwsi wierzący a nie było kościołów takich jak dzisiaj, więc nie mówcie że wiara ssie, bo okradają nas w kościele.

Co do księży pedofili - są to przypadki, choć słychać o tym dużo. Dlaczego? Bo to najlepszy temat dla mediów, i najciekawszy dla takich imbecyli dla których jest to potem najlepszy argument.

A ja mam takie pytanie do tych, którzy wierzą. Co sądzicie o tych wszystkich dowodach na to, że ziemia powstała podczas wielkiego wybuchu, że człowiek "zrodził" się z milionów lat ewolucji.

Szczerze, to mnie to nie obchodzi. W Biblii napisane jest, że Bóg wszystko stworzył "własnoręcznie", ale znaczna większość (w tym ja) rozumie to zbyt dosłownie. Podobnie jest z tym wielkim wybuchem.

Btw: dla mnie rozmyślanie o tym, jak to wszystko się zaczęło, nie ma sensu. Po prostu szkoda czasu :)

Twoim zdaniem idzie w nic nie wierzyć ? Nie da się tak.KAŻDY w coś wierzy. Jeden w Boga, drugi w siebie a trzeci w siłę pieniądza.

Tylko trzeba rozróżnić, że wiara w siłę pieniądza to jest swego rodzaju przenośnia, bo wiara jest wtedy gdy przyjmujemy coś jako pewnik pomimo braku na to dowodów w otaczającej nas rzeczywistości.

Co za tym idzie wiara w Boga, to zupełnie coś innego niż "wiara" w siłę pieniądza/ kult pieniądza. Dlatego głupotą jest pisanie, że mamy zaprogramowane mózgi, żeby w coś wierzyć/wyznawać coś.

Co do księży pedofili - są to przypadki, choć słychać o tym dużo. Dlaczego? Bo to najlepszy temat dla mediów, i najciekawszy dla takich imbecyli dla których jest to potem najlepszy argument.

Niestety dużo się o tym słyszy na całym Świecie, więc problem istnieje.

Tak dwarfar, Jezus byl swietnym iluzjonista. Gwozdzie z krzyza to chyba sobie schowal w du***. A wlucznia go przebili na niby. Tak samo apostol Tomasz tez byl iluzjonista, bo wspaniale udal, ze dotykal dziury po gwozdziach i rany Jezusa. To dopiero mistrzowie!

Coperfield zniknął pociąg w TV! także gwoździe w dłoniach nie robią na mnie wrażenia. :D

Tylko trzeba rozróżnić, że wiara w siłę pieniądza to jest swego rodzaju przenośnia, bo wiara jest wtedy gdy przyjmujemy coś jako pewnik pomimo braku na to dowodów w otaczającej nas rzeczywistości.Co za tym idzie wiara w Boga, to zupełnie coś innego niż "wiara" w siłę pieniądza/ kult pieniądza. Dlatego głupotą jest pisanie, że mamy zaprogramowane mózgi, żeby w coś wierzyć/wyznawać coś.

Znaczy się (przynajmniej moim zdaniem, albo tak mi się wydaje) człowiek właśnie rodzi się żeby w coś wierzyć. Patrząc blisko, do sąsiedniego tematu niektórzy wierzą w duchy albo ufo, wydaje mi się że każdy w dzieciństwie w coś wierzył, niekonieczne związanego z religią.

Występowanie wiary uznaje się za konieczne w początkowej fazie rozwoju nauki (przyjmuje się, że dużej mierze zawdzięcza ona wierze swoje istnienie kiedy to pierwszy raz w dziejach świata ludzie podeszli rozumowo do mitycznej materii, narodziły się filozofia i nauka)

Te zdanie z wikipedii uważam za prawdziwe, naukowcy gdyby nie wierzyli w słuszność swojej niepotwierdzonej tezy nie próbowali by jej rozwiązać.

Bo jest różnica między wiarą a wiarą. Nie możemy patrzeć na te słowo tylko przez pryzmat religii, musimy spojrzeć na te słowo szerzej.

Gdyby kiedyś uczeni nie wierzyli że istnieją inne planety oprócz naszej, nie próbowaliby eksplorować kosmosu.

Trwają poszukiwania w galaktyce planety podobnej do Ziemii, gdyby nie wierzyli że taka planeta może istnieć nie szukali by. I nie jest to udowodnione że taka planeta istnieje.

To są tylko moje przemyślenia, młody jestem i głupi, mylić się jest rzeczą ludzką. Najwyżej ktoś zaraz mnie wyśmieje.

(kontynuuje temat bo spodobał mi się temat samego słowa wiara, jego znaczenia poza religiami i tego czy można w nic nie wierzyć)

Niestety dużo się o tym słyszy na całym Świecie, więc problem istnieje.

Ale nie mów mi że przez to można najeżdżać na wszystkich księży na całym świecie,

nie mówi mi że przez to można najeżdżać na jakąś religię.

Sam znam księży z którymi nie opłaca się nawet zaczynać jakiegokolwiek tematu, znam też takich z którymi warto rozmawiać na różne tematy.

Zobaczcie to wszyscy film na yt a i real http://www.youtube.com/watch?v=xzWgYJSD6a8&feature=related

Zobaczcie to wszyscy film na yt a i real http://www.youtube.com/watch?v=xzWgYJSD6a8&feature=related

Obejrzyj to najpierw, a potem pisz co jest real, a co nie.

A ja wam powiem tak. To nie moje slowa, ale sie z nimi zgadzam:

Bóg jest tam gdzie nie dotarła nauka.

I każdy powinien wiedzieć o co chodzi ;p

Witam wszystkich uczestników dyskusji. Przyznaje, że założyłem konto tylko by dołączyć do toczącej się bez końca dysputy. Mam nadzieje, że znajdzie się tu dla mnie jakoweś miejsce. ;)

Więc tak. Nie jestem ateistą, nie jestem chrześcijaninem. Byłem Agnostykiem. Teraz najbliżej mi do Animizmicznych dogmatów.

Od razu piszę, że nie mam zamiaru nabijać się z kogokolwiek bez względu w co wierzy, bądź też nie wierzy. Jednakże będę używał ironii, jeśli mój przedmówca, przedprzedmówca lub rozmówca ma poziom intelektualny zbliżony do poziomu sardynki. (Uprzedzam z góry, jakby jakiś bardzo 'mądry' człowiek nie zrozumiał tego co piszę.^^)

A ja nie wierze w to,że istnieje coś takiego jak politycy.No co czy ktoś z was widział ich w realnym świecie czy tylko na debatach w telewizji lub u Tomasza Lisa?Wierzenie w Boga jest równe temu jak wierzeniu w polityków.Może w realu jest tak,że to wszystko co widzimy w telewizji to jest photoshop hmm?

Biblia została napisana w takich czasach kiedy jej głównymi odbiorcami byli ludzie ubodzy i niewykształceni. Biblia była pisana w języku takim by ludzie mogli zrozumieć i uczyć się o bogu. Więc nie można słów biblii przyjmować dosłownie.

Ja wierze w Trójcę Świętą i rozumiem że zawsze gdy naukowiec zaczyna gadać o chrześcijaństwie za dowody że bóg nie może istnieć bierze biblie dosłownie czyli tak jak nie powinno się robić, po prostu idą na łatwiznę.

Nie wieżę że Bóg stworzył świat w siedem dni... Było tak napisane by ludzie nie pomyśleli że skoro Bóg ma tworzyć świat kilkanaście milionów lat to jest słabym bóstwem.

Duchy czyli ludzkie dusze pałętające się po świecie... Człowiek może mieć duszę, ale by Bóg skazywał go na pałętanie się po świecie jest śmieszne. Może w średniowieczu to był jeden ze sposobów straszenia wieśniaków przez kościół?

Jest to moje zdanie i nie musicie się z tym zgadzać. Trzeba trochę więcej wiedzieć o temacie o którym się rozmawia a nie głupoty gadać.

A ja wierzę w ortografię, której w/w kolega nie zdołał się nauczyć. "wieżę", "bóg"