A opętanie Anneliese Michel to też kłamstwo??
Faktycznie, to chyba jedyne "opętanie" na które zawsze się wszyscy powołują. Dlaczego? Bo żadne inne nie zostało tak, że tak powiem, rzetelnie udokumentowane.
A opętanie Anneliese Michel to też kłamstwo??
Faktycznie, to chyba jedyne "opętanie" na które zawsze się wszyscy powołują. Dlaczego? Bo żadne inne nie zostało tak, że tak powiem, rzetelnie udokumentowane.
Ale wy jesteście... Przecież bardziej prawdopodobne jest, że zawładnął nią demon z czeluści piekieł niż to, że jest psychicznie chora. Ale z was banda ignorantów, zawiodłem się na was...
Widzę, że jest dużo scpetkyków, więc może możecie mi zrozumieć jedną rzecz.
Kiedyś wracałem do chaty i szedłem po klatce schodowej, między piętrami gdzie było okno poczyłem ogromny strach, jeszcze nigdy w życiu tak się nie bałem. Oczywiście zacząłem biec i kątem oka zobaczyłem cień na podłodze tak jakby ktoś tam stał. Zapewniam, że to nie był mój cień, bo byłem już kilka metrów od okna. Zapewniam nie wystraszył mnie cień tylko dziwne uczucie tak jakby ktoś tam stał, ale nikogo nie było. Do dzisiaj nie zapomnę tego strachu.
Wyjaśnijmy to:P
Widzę, że jest dużo scpetkyków, więc może możecie mi zrozumieć jedną rzecz.Kiedyś wracałem do chaty i szedłem po klatce schodowej, między piętrami gdzie było okno poczyłem ogromny strach, jeszcze nigdy w życiu tak się nie bałem. Oczywiście zacząłem biec i kątem oka zobaczyłem cień na podłodze tak jakby ktoś tam stał. Zapewniam, że to nie był mój cień, bo byłem już kilka metrów od okna. Zapewniam nie wystraszył mnie cień tylko dziwne uczucie tak jakby ktoś tam stał, ale nikogo nie było. Do dzisiaj nie zapomnę tego strachu.Wyjaśnijmy to:P
Oczywiście najbardziej logicznym i racjonalnym wyjaśnieniem jest to, że nawiedził Cię demoniczny władca poziomu 2 (poziom 2 demonicznych władców na ogół pojawia się w postaci cienia - true story).
Za to najmniej prawdopodobnym jest to, że naoglądałeś się filmów o egzorcyzmach i poniosła Cię wyobraźnia na ciemnej klatce schodowej.
Widzę, że jest dużo scpetkyków, więc może możecie mi zrozumieć jedną rzecz.Kiedyś wracałem do chaty i szedłem po klatce schodowej, między piętrami gdzie było okno poczyłem ogromny strach, jeszcze nigdy w życiu tak się nie bałem. Oczywiście zacząłem biec i kątem oka zobaczyłem cień na podłodze tak jakby ktoś tam stał. Zapewniam, że to nie był mój cień, bo byłem już kilka metrów od okna. Zapewniam nie wystraszył mnie cień tylko dziwne uczucie tak jakby ktoś tam stał, ale nikogo nie było. Do dzisiaj nie zapomnę tego strachu.Wyjaśnijmy to:P
Prawdopodobnie kłamiesz. Ale jeżeli, jednak okaże się (jasne...) że nie, to na 145.34% był to cień kogoś na zewnątrz, a to że się bałeś, to jest oczywiście wina Beliara.
Widzę, że jest dużo scpetkyków, więc może możecie mi zrozumieć jedną rzecz.Kiedyś wracałem do chaty i szedłem po klatce schodowej, między piętrami gdzie było okno poczyłem ogromny strach, jeszcze nigdy w życiu tak się nie bałem. Oczywiście zacząłem biec i kątem oka zobaczyłem cień na podłodze tak jakby ktoś tam stał. Zapewniam, że to nie był mój cień, bo byłem już kilka metrów od okna. Zapewniam nie wystraszył mnie cień tylko dziwne uczucie tak jakby ktoś tam stał, ale nikogo nie było. Do dzisiaj nie zapomnę tego strachu.Wyjaśnijmy to:P
Byłeś wystraszony, a umysł potrafi różne figle płatać. No i sam napisałeś, że widziałeś ciem "kątem oka, w biegu"
Wracając do tematu, Ghost Hunters to jeden z bardziej rzetelnych programów o duchach. Każdy członek ekipy w tym programie jest sceptyczny i nie wierzy w duchy.
każdy z nich również ostaje pieniążki za to co robi, a ich suma zależy od oglądalności
Ktoś czekał żeby Ciebie opętać a później oddać w ofierze jakiemuś Demonowi, byś został potem wykorzystany przez cały legion.
Strach: przeciąg z wymienionego okna, ciemność spotęgowała doznania (jak to brzmi), wcześniej pewnie coś oglądałeś stąd cała ta historia. Czyli wierzysz pewnie też w podłóżkowe potwory czyhające na twą duszę i masz wyznaczoną strefę bezpieczeństwa na łóżku
Oczywiście najbardziej logicznym i racjonalnym wyjaśnieniem jest to, że nawiedził Cię demoniczny władca poziomu 2 (poziom 2 demonicznych władców na ogół pojawia się w postaci cienia - true story).Za to najmniej prawdopodobnym jest to, że naoglądałeś się filmów o egzorcyzmach i poniosła Cię wyobraźnia na ciemnej klatce schodowej.
O nie demoniczny władca 2 poziomu:p
Nie pamietam żebym tego dnia ani poprzedniego coś strasznego oglądał,nawet nie myślałem o strasznych rzeczach:p
Prawdopodobnie kłamiesz. Ale jeżeli, jednak okaże się (jasne...) że nie, to na 145.34% był to cień kogoś na zewnątrz, a to że się bałeś, to jest oczywiście wina Beliara.
Nie kłamałem:P to było między 3 a 4 piętrem więc nie możliwe aby kgogoś był to cień
Byłeś wystraszony, a umysł potrafi różne figle płatać. No i sam napisałeś, że widziałeś ciem "kątem oka, w biegu"
ale czym wystraszony? pustką klatką schodową
Strach: przeciąg z wymienionego okna, ciemność spotęgowała doznania (jak to brzmi), wcześniej pewnie coś oglądałeś stąd cała ta historia. Czyli wierzysz pewnie też w podłóżkowe potwory czyhające na twą duszę i masz wyznaczoną strefę bezpieczeństwa na łóżku
To był dzień więcbyło jasno, ale nie było słonća przez chmury. Jak wyżej nie przypominam sobie abym coś oglądał
I nie wierzę w żadne podłóżkowe potwory i okna były pozamykane.
Cień mógłby być moją wyobraźnią, nie zaprzeczam mogło tak być.
Nadal nie wiem co wywałało ten strach:P Naprawdę nie przypominam sobie abym jakis horror oglądał, ale mogłem parę dni wcześniej obejrzeć. Sytuacja miała miejsce 2 lata temu.
Jeśli jesteś nastkiem, to jest to wytłumaczenie. ;]
Jeśli jesteś nastkiem, to jest to wytłumaczenie. ;]
Mam 22 lata:P
Może poprostu mam nasrane w głowie?
Mam 22 lata:P Może poprostu mam nasrane w głowie?
Co do cienia, ja na 4 piętrze w bloku mieszkam, i w nocy czasem na chacie mi sie odbijają cienie idących ludzi. Nie wspomne już o tym, że jak jakaś lala idzie na szpileczkach, to akustyka jest zajebi*ta
Czyli to mój mózg ze mnie zażartował?
NAwet jak czegoś nie ma a Twój mózg Ci powie, że jest to będzie. Osobiście mam osobny pokój na chacie i żebyś widział jak popierdzialam do kibla i spowrotem. I mówie sobie : "nie patrz na nic co odbija światło!!!" (lustro okno itp.) jak biegne... To nie był raczej duch, ale pamiętam, że pewnego dnia patrze na zegarek i jest 22.15 coś tam przy kompie robie, patrze raz jeszcze i znowu jest 22.15 nie wiedziałem jak to sprawdzić,czy czas naprawde stanął w miejscu, bo ani nie zwracałem uwagi na zegarek w kompie ani nie wyglądałem przez okno czy wszystko jest normalne. Rozkmniałem to przez cały dzień i nadal nie wiem o co kaman. Przez połowe dnia byłem niewidoczny.
Uff ulżyło mi, nie mam nasrane w głowie, nawet moja sytuacja została logicznie wytłumaczona:P Będę musiał jeszcze sprawę przemyśleć czy duchy istnieją.
Uff ulżyło mi, nie mam nasrane w głowie, nawet moja sytuacja została logicznie wytłumaczona:P Będę musiał jeszcze sprawę przemyśleć czy duchy istnieją.
Ty na prawdę masz 22 lata ?!
Zawsze możesz zrobić prosty eksperyment - obejrzyj sobie ze 3 filmy o egzorcyzmach, nawiedzeniach, etc. (jakiś hardcore'owy shit
z Japoni też) - i idź o 1 w nocy sam do ciemnego lasu. Jak nie poczujesz strachu to jestem w stanie Ci uwierzyć, że miałeś paranormalną przygodę na swojej klatce schodowej.
A ja nie wierzę w duchy, za to wierzę, że kosmici istnieją. TO jest nie możliwe, żeby tak wielki kosmos był pusty. Jakaś cywilizacja musi jeszcze istnieć.
A ja zaczynam wątpić w to, że żyjemy we wszechświecie. I co z tego, że banda naukowców to ,,udowadnia", ma swoje ,,dowody", jak już ludziom ufać nie można i wszystko jest zaplanowane przez Iluminatów. Z chęcią bym tam poleciał tak jak tu siedzę i sam się przekonał. Być może cywilizacje pozaziemskie to wcielone demony poprzez okultystyczne rytuały których Iliminaci się podjęli. Dziwne to wszystko.
Nie chciało mi się czytać wszystkiego ,ale o ile jesteście chrześcijanami to powinniście wierzyć w duchy. Nasza wiara mówi że istnieją
Chyba maxymalnie 20% społeczności tego forum jest chrześcijaninami Ja na przykład nim nie jestem. Wierzę w duchy i Iluminatów i dobrze mi z tym
Ja tam mam wiarę w duchy demony boga jak i kosmitów.Możliwe , że umysł mi jakieś figle robi , ale zawsze pod wieczór słyszę jakieś kroki , albo jak coś w kaloryfer stuka , ale się tego nie boję .W kosmitów wierzę , ze względu na to , że galaktyka jest tak wielkza , że musi istnieć inna forma życia niż my.Pamiętam jeszcze , jak mi kumpel opowiadał , że kiedyś zmarła jego znajomym babcia.O 3 w nocy obudziła się cała rodzina z , bo słyszeli jak ktoś puka i dzwoni do drzwi.Otworzyli drzwi , a tam nikogo nie było , myśeli , że stało się coś złego.Z rana dowiedzieli się , że zmarłą babcia.