Moja teoria:
Rok 2012. Euro w polsce, jako że nikt inny jakoś nie maił czasu go przygotować, a my jesteśmy jako-tako przygotowani. Podczas meczu Polska - Niemcy niemiecki napastnik potyka się o kreta który akurat kopał od boiskiem. Jako że kret był polski, oskarża się polską drużynę o jego przekupienie i ustawienie meczu. Ze złości polski bramkarz tak mocno kopie piłkę że leci ona na terytorium rosji, gdzie radary mylą ja z rakietą. Jedyne zdjęcie piłki ukazuje napis "Made in USA". Rosjanie uznają piłkę za amerykańską rakietę i odpalają swoje. 90% z nich zostaje powstrzymana przez tarcze rozmieszczone na terytorium europy. Wojska krajów europejskich zbierają się na wschodzie polski pod miejscowością Kurozwęki Górne, gdzie zakładają obozy. Obozowisko jest większe niż Warszawa, ale jakoś trzeba się bronić. Z Rosji nadjeżdżają czołgi. W tym momencie żółci uznali to za świetny moment i atakują wschodnie prowincje Rosji.Ta zostaje zmiażdżona. W tym momencie Ameryka uznaje to za dobry moment i próbuje zająć tereny Rosji. Oddziały amerykańskie zostają jednak wybite, żołnierze europy zwiększają ich zawartość ołowiu w organizmie. Japonia zaczyna ofensywę na Chiny, wysyłając im masę komiksów Hentai po czym mordując zajętych masturbowaniem się oficerów. W Afryce wszystko po staremu.